dotaZ
Fanka BB :)
Chyba w kazdym zwiazku raz jest lepiej raz gorzej, ale mi sie to podoba...nudno by było jak caly czas by było słodko. Serio - lubie sobie czasem pokrzyczec, pokłócić sie z mężem...tylko nie na długo.;-)Ataata powem Ci ze moj mezulek nie jest bez skazy. Czasem sie daje we znaki. Ale teraz ostatnio ustepuje mi i odpuszcza bo wie ze bede mu pozniej do wypominacale coz taki mam charakter.
My jesteśmy razem 6 lat - a małżeństwem od 8 miesięcy, początki były burzliwe. No ale przecież trzeba było się dotrzeć :-)
Teraz jestem traktowana ulgowo, bo przeciez nie moge się denerwować
Ale wiecie co - najwazniejsze to znaleźć tego JEDYNEGO i być z nim na dobre i złe, czasem to prawdziwa szkoła życia....
ale coz taki mam charakter.
A mnie wszelkie siły życiowe opuściły.Budzę się przerażona i to na razie wcale nie 2 dzieci,tylko tym,że nie dam rady
Mam nadzieję,że szybko minie i się jakoś zmobilizuję
I ciężki los takiego zwierzaka wtedy.
Ale powiem Wam,że prawdziwa próba związku będzie po porodzie.My przetrwaliśmy,ale ledwo

