Hejka,
Dzieki kochane za troske, juz duzo lepiej z moja rek, jeszcze troche boli i taka jakas sztywna ale juz moge nia cos zrobic
Sylwia kurde wspolczuje przezycia, biedny ten maluszek
Teraz to my bedziemy ciagle takie stresy przezywac z upadaniem. Dzis byli smy na obiedzie z R bratem i jego corcia i sie potknela o krawęznik i upadla na trawe. I niby nic sie nie stalo gdyby nie to ze chyba sobie jezyk przygryzla bo jej krew z buzi leciala. Bidulka. (ma 1 rok i 4 mce)
Asiacur ja mieszkam na ulicy rownoległej do Warszawskiej a dokladnie za jednostka wojskowa tą co jest przy Warszawskiej zaraz niedaleko ulicy mickiewicza. Ciekawe czy nie znam przypadkiem Twojego brata, chociaz raczej nie bo pewnie on nie jest z minska skoro Ty z wawy.
My na 16 bylismy na urodzinych i R bratanicy i szwagier polewal sliwowice 70%



i moj oczywiscie juz od godziny spi (wczeniej wypil 2 piwa przy obiadku). A mowilam zeby tego nie pl to jak zwykle swoje i niby sie byl jakis pijany ale jakos sie zmeczyl chyba od podnoszenia kieliszka



.
U nas poza tym bylo ponad 30st znowu, maly nie chcial nic jesc tylko jedynie zjadl banana z brzoskiwnia (swieze owoc) i ok 19 140 ml a tak to tylko skubnal i nie chcial i byl caly spocony. Juz spi od godziny (obaj poszli spac z kurami


). Ciekawe czy pospi do rana.
Ja jutro jade na szkolenie do Wawy na 9. I najgorsze jest to ze do Wawy mam niecale 40 km a wyjechac musze przed 7 zeby zdazyc na Zoliborz bo takie korki rano od nas do stolicy



, musze wstac wczesniej niz do pracy na 8



. A temat szkolenia nuuuuuuuuuuudy. Egzekucja z nieruchomości


. Planowane do 15 wiec w domu bede po 17 bo spowrotem tez korki wiec dzien do bani


. Ale szkolic sie trzeba wiec jak mus to mus.
Dobra bo nabazgralam mega posta.
A co tam u Was drogie mamusie???