reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

reklama
To ja też w Świętokrzyskich byłam:-D ale już nie pamiętam tej wycieczki... :baffled::-)

A ja dziś miałam przygodę z.. powiedzmy pralką... Odwirowywała się woda:tak: i weszłam do kuchni... o mało zębów nie wybiłam bo cała kuchnia wody:szok::szok::szok: okazało się że syfon pod zlewem się jakoś odkręcił albo urwał i z szafki ta woda leciała... :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: koszmar... dwie godziny zbierania z myciem... :crazy::crazy::crazy:
 
Ostatnia edycja:
hehe ja też.:-D I na mazurach byłam raz.
Ubogie te moje wycieczki bo rodziców nigdy nie było stać żeby nas na ferie albo wakacje wysyłać. Raz na koloniach byłam nad morzem, a potem to jak już swoje zarabiałam. Dwa lata temu :tak:
W tym roku planujemy mazury :tak:
 
A ja uwielbiam Zakopane, bylismy tak kilkanascie razy. Moj R w przyszlym roku koniecznie chce jechac (ostatnie 4 lata tylko morze bylo) troche tam i ewentualnie na troche nad morze.

Paula wspolczuje
 
Paula- a to ci się narobiło roboty:szok::szok::szok::szok:, chętnie bym ci pomogła ale na dziś kończe pracę:-)
A ja bym chciała pojechać w Bieszczady nad Solinę. Może kiedyś ...:sorry2:
No to miłych wieczorków kochane:tak::tak::tak::tak::tak:
 
Cześć dziewczynki.
U nas już lepiej. Ale to tak po cichu co by nie zapeszyć. Lekarstwo na gardło już po trzech, czterech dawkach zadziałało. I młody nawet przespał całą noc. Chrypki już nie ma ale za to zaczął kaszleć. Myślę że to wynik czyszczenia się gardła. No i katarek został. Ale najważniejsze że się ruszyło. Temperatura prawqie całkiem zniknęła:tak: A i nawet coś mały zjadł dzisiaj:tak::tak:

A co do spotkania 13 grudnia to ja też chcę. Nawet mój mąż proponował mi kiedyś byśmy do Warszaey pojechali może znów z jakąś forumowiczką się spotkamy. Spodobały mu się takie spotkania po wizycie Eli nad morzem:tak::tak::tak: Więc kto wie? Jedyny problem tkwi w naszej łazience. Bo wreszcie zaczęliśmy jej remont. :tak::tak::tak: Mąż ostanio pod czas kłótni przesadził ze słownictwem no i teraz w ramach rekompensaty robi mi śliczną i dość dużą łazienkę:tak::tak::tak: Tylko że ten remont robi sam ze Stasiem więc może to dość długo potrwać. No i jak do 13 się nie wyrobi to niestety wyjazd odpada:sorry2::sorry2::sorry2:

Dobra rozpisałam się troszkę a tu sprzątać trzeba:tak::tak::tak:
Ależ będziemy mieć śliczne mieszkanko na przyjście maleństwa które tak się położyło, że kurcze nie dam rady siedzieć na podłodze:sorry2::sorry2::sorry2: bo brakuje miejsca mu wtedy:sorry2::sorry2::sorry2:
 
Czesc dziewczynki:-)
Przede wszystkim zyczenia wszystkiego najlepszego dla Kubunia!

Ja od rana latam. Pierwsze co, to do lekarza, bo piguly mi sie koncza. Potem na miasto i spacer, bo pogoda fantastyczna...:tak::tak::-). Teraz dopiero jestem, to zagladam co tam na BB.

Co do Zakopca, to ja zawsze chetnie, bo uwielbiam to miejsce, ale pewnie na razie sie nie wybiore...:-(

Co do Sylwestra, to my polaczymy wyjazd swiateczno- sylwestrowy, tylko jeszcze nie wiem gdzie....:confused::baffled::sorry2: Bo jak mam liczyc na umiejetnosci organizacyjne P, to pewnie zleci ten sylwek, caly rok i dopiero w przyszlego Sylwestra sie ruszymy...:wściekła/y:
 
reklama
Hej! Witam!

Weroniczka, rozczulilas mnie tym remontem.To znaczy wyobrazilam sobie jak Stas pomaga tatusiowi:) Fajnie, ze ma kogo podpatrywac przy "meskiej" robocie:D
No i super, ze u Tadzia lepiej. A malenstwo sie rozpycha mowisz? No a co, wykorzystuje wygody maminego brzusia poki moze..Niedlugo sie tam ciasno zacznie robic;)

A swoja droga, dla mojego R tez najwieksza motywacja zeby cos zrobic, a o co mu glowe susze od miesiecy, jest jakas awantura. Bo mojego spokoj w domu rozleniwia, a ze zasadniczo jest spokoj to i w mieszkaniu sporo "niedorobek":-)

Jejciu - gory....Ja tez uwielbiam, choc rzadko bywalam...Ale nie zapomne obozu wedrownego jeszcze z podstawowki, super sprawa dla dzieciakow... Szkoda tylko ze nie mam zdjec z tamtego okresu...

A Sylwka spedzimy raczej w domu, bo i tak nie ma z kim niuni zostawic, a zreszta my to w sumie lubimy sie bawic, ale ciezko nas z domu wyrwac:-D

A moja Niunia goraczki dostala wczoraj po poludniu i cala noc ja trzymalo, z pewnymi spadkami po lekarstwie...W sumie obudzilam ja dosc wczesnie rano, na kolejna dawke leku i nie chciala zbyt wiecej spac i pojekiwala czasem...Ale ani kaszlu, ani kataru nie ma, za to zauwazylam mala dolna dwojeczke w paszczy, wiec na ta chwile mysle ze to jest glowny winowajca... Moze tez druga dwojka idzie, tylko Kaya nie da sobie w buzke za bardzo zagladac...
Kurcze, az sie wierzyc nie chce zeby taka pierdola mogla tak dziecku dokuczyc...
Z wczesniejszymi zabkami znacznie lagodniej poszlo...

I oczywiscie KUBUNIU 100 LAT!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry