Dzień doberek.
Siedzę tu już chyba 40 minut i czytam i czytam i skończyć nie mogę.



a za chwilę dyrektorek na pewno się obudzi, ale mieliśmy nockę - katastrofa


po 1) paputki te profilowane o których mówiła neurolog to z firmy ZETPOL - twierdzi że są super bo polskie no i nie należą do tych najdroższych. Jutro jadę je zobaczyć bo D ma wolne więc dam później znać, choć nie wiem czy jeszcze jesteście zainteresowane. I tak wam napiszę :-):-)
po 2) wczoraj byliśmy u znajomych odwiedzić dzidziusia - Paulinka. ale fajna. ma miesiąc. Już zapomniałam jakie dzieciątko jest wtedy malusie.
najlepsze było bo mój mąż trochę z Markiem wypił za zdrowie dzieciaczków i jak wróciliśmy do domu to zasnął przed TV, budzę go żeby szedł spać do sypialni a ten się mnie pyta czy byłam zobaczyć w zmywarce i mówi mi "to że oni nie chodzą do pieca to nie znaczy że ty też masz nie chodzić" patrzę na niego i pytam Kochanie o co ci chodzi - bardzo spokojnie zapytałam no i usłyszałam, nic nie rozumiesz idź lepiej spać sam się wszystkim zajmę - no to poszłam. Rano nie słyszałam jak wychodzi do pracy tylko jak wstałam to sms - skarbie nie wiem co wczoraj złego zrobiłem ale wiem że coś było Przepraszam, a ja w śmiech



. Jeszcze go nie widziałam w takim stanie. Ale śmiesznie było
po 3) co do ciężkiej nocki, Alexio wczoraj oczywiście musiał wszystkiego pokosztować co było na stole włącznie z mlekiem Humana od Paulinki - nie zauważyłam kiedy się dorwał do butelki, tak się przyczaił - zaskakuje mnie na każdym kroku, no i w nocy biedaczek cierpiał, dopiero jak wcisnęłam w niego herbatkę koperkową, co udało się dopiero o 3 za 4 czy 5 podejściem to się wypyrkał i później już spał, ale z nami w łóżku i teraz jestem cała połamana...
DZIEWECZKI nie będę wam już smucić.
Wszystkim zakichanym życzę DUŻO ZDRÓWKA, a Ty Weroniczko TRZYMAJ SIĘ DZIELNIE - LADA DZIEŃ MOŻE PRZYJŚĆ.
BUZIAKI