Iza_bella.b
Fanka BB :)
Ach mały przewrócił na siebie szafkę. Darek ją kupił rano przed pracą postawił na przedpokoju a ja poszłam do łazienki z małym on wyszedł pierwszy i stało się...chwila i już strasznie to jeszcze przeżywam, bo tego można było uniknąć a teraz d. ma do mnie pretensje i robi mi wyrzuty, że go nie upilnowałam a ja sama też czuję się strasznie winna bo kurde cały czas uważałam, żeby nie interesował się tą szafką, musiał przez tyle przejść.. na szczęście nosek nie złamany ale chrząstki ucierpiały i krwiaczek się zrobił. Trzeba było go wyciąć bo mógł się zrobić ropień także dobrze, że od razu pojechaliśmy do wawy. i tak najpierw pojechałam do chirurga na kopernika (tak jak mówił pediatra) tam zrobili mu całkiem niepotrzebnie rentgen i powiedzieli, że do laryngologa trzeba się będzie zgłosić ale najlepiej to po tygodniu jak obrzęk zniknie. Coś mnie tchnęło i od razu pojechaliśmy na niekłańską bo tylko tam jest sor laryngologia. I bardzo dobrze bo jak byśmy czekali to ten ropniak czy coś mogłoby być i chrząstka by się w żaden sposób nie zredukowała i mały miałby zapadnięty nos. Kurde lekarz a lekarz. No a w szpitalu na niekłańskiej mały dostawał na śniadanie i kolację kanapeczki z bułeczką i szynką tylko zmielona w maszynce i chyba od tego się zatruł. Najpierw wymiotował a potem biegunka i dziś jeszcze raz się zakupkał. Byłam dziś u lekarza jeszcze bo w sumie cały czas go karmię papką z marchwi pulpeta i ryżu i nie bardzo wiedziałam czy nabiał mu dawać i chciałam zrobić posiew z kupki ale odradził i powiedział że nie jest źle. No nic trochę się rozpisałam a wy strasznie dużo piszecie ostatnio muszę dojść co tak czytałyście...



a gdzie okna?