reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

moje maleństwo zazwyczaj właśnie tak daje znać o sobie. Ale od dwuch dni właściwie się nie odzywa. Dziś chyba dał mi dwa razy po kopniaczku i tyle. No i oczywiście odrazu czarne myśli chodze po mojej łepetynie:wściekła/y::wściekła/y:
Dobrze że ten dzień już dobiega końca. Jutro będzie lepiej:tak:
 
reklama
Ech powinysmy miec jakas blokade na mozgi zakladane na okres ciazy bo zamiast myslec tylko pozytywnie to ciagle nam sie cos roi w tych lepetynach glupiego:no:
Moje male tez sie wczoraj malo ruszalo i od razu czarne mysli.W ogole to ta dzidzia sie mniej intensywnie rusza od Wicia jak byl w brzuchu i tez mnie to czasem niepokoi a potem sobie tlumacze,ze moze troszke spokojniejsze bedzie;-):-D
 
Weroniczka a Ty sie nie martw że mało sie rusza... mnie sie wczoraj malutko ruszał maluch i tez troche sie zmartwiłam, zatro dziś mi odpłaciło tak, że od samego rana do teraz na non stopie tak wariuje że mi brzuch pęka i szczertze powiem, że mam już troche dość... zero spokoju dziś mam:-D
Także lepiej nie narzekaj jak ja wczoraj bo jutro bedziesz miała dość jak ja:-p:-D

Aneczko no uczucie śmieszne jak cholera:-D a z tą blokada na móżg to by sie przydało, oj ito bardzo, zwłaszcza mnie;-)
 
Tu przenosze tą rozmowe..;-)
Cholera z tymi słodyczami to bedzie trudno... bo obecnie jak nie zjem w ciągu dnia coś słodkiego to mną aż trzepie!!
Ale wogóle to jestem w szoku, bo ja nigdy przytyć nie mogłam, nawet jak sie na siłe tuczyłam i teraz wszyscy mówili że ja pare kilo przytyje max a tu zonk... jednak chyba bede słoniem
 
Ataata spokojnie ja tez zarlam slodycze na potege w poprzedniej ciazy i wrocilam do wagi bez problemu.Ty tez szybko zrzucisz kilogramy nadprogramowe bo twoja mama jest szczuplutka a to zwykle dziedziczne:tak:
Poza tym slyszlam ,ze dobrze jesc morele suszone i inne suszone owocki zamiast slodyczy w ciazy(o ile takowe lubisz).Maja duzo witamin i zaspokajaja glod.Ja wsuwam od paru dni morelki suszone bo maja mnostwo zelaza(niestety musze wciskac na sile bo slodkie wcale mi teraz nie pasuje)
 
ja suszonych owoców nie cierpię tak normalnie do jedzenia bo są dla mnie stanowczo za słodki ale kompocik z suszu uwielbiam. A co do wyssania wraz z mlekiem przez maleństwa zbędnych kilogramów to fakt ale ja miałam tego pecha że nieudało mi się Stasia naturalnie karmić i od drugiego miesiąca był tylko na sztucznym.
 
Aneczko nienawidze takich wynalazków bleee
A z tym zrzucaniem to róznie bywa moja siostra do dziś nie zrzuciła, ale bardziej rozchodzi mi sie o rozstępy... niestety mamy tendencje do tego genetyczną, a im więcej Kg na + tym więcej rozstępów
 
reklama
ach te rozstępy. Wstrętna sprawa. Dlatego do dziś nie wkleiłam jeszcze mojego zdjęcia brzusia żeby was nie straszyć. Ale jak odzyskam aparat to wkleje ale i tak ubrany
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry