AneczkaK
mama bambulinkow
No to nie jestem sama nielubiaca suszonych owockow;-) ale jak pisalam ja sie zmuszam bo zblizam sie juz do anemii a nie chce znowu brac zelaza , po ktorym mam straszne zaparcia

Co do rozstepow to ja sie smaruje ile wlezie na udach , posladkach brzuszku i cyckach.Na szczescie odpukac narazie nic mi nie wyskoczyl
by tak dalej;-)
Ataata jak u ciebie to dziedziczne to zainwestuj moze w jakis lepszy krem dla mamusiek i smaruj wszystko co rosnie w ciazy przynajmniej dwa razy dziennie.Moze uda Ci sie ich uniknac.


Co do rozstepow to ja sie smaruje ile wlezie na udach , posladkach brzuszku i cyckach.Na szczescie odpukac narazie nic mi nie wyskoczyl
Ataata jak u ciebie to dziedziczne to zainwestuj moze w jakis lepszy krem dla mamusiek i smaruj wszystko co rosnie w ciazy przynajmniej dwa razy dziennie.Moze uda Ci sie ich uniknac.


Na domiar zlego zaczelo padac wiec lazenie z malym po rynku w deszczu tez kicha no ale znalazlam folie na wozek i pogodzilam sie z tym faktem.
no ale do szalu mnie doprowadzilo jak sie okazalo ,ze mimo 10krotnego przypominania maz nie zostawil fotelika dla malego i zabral go ze soba do pracy

Ty mi sie tu tak nie nerwkuj, bo niewolno... Zadzwoń do męża i go opierdkaj tak, żeby zapomniał jak sie nazywa