reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

Paula książeczkę czytamy najczęściej o Kamyczku co uczy się susiac do nocniczka i Marcel wszystko kuma, opowiada że Kamyczek robi siusiu, potem robi siuśkom papa i wogóle wogóle ale sam się jakoś blokuje:-( no nic, będę próbowała dalej:sorry2:
A jak myślicie, to wstrzymywanie przez cały prawie dzień może mu zaszkodzic? Bo właściwie przez cały dzień nie musiałam wycierac po nim podłogi:szok: te kilka kropelek zostawało w majtkach i rajstopkach:szok:

Jutrzenka
mój R chodzi z Marcelem co tydzień na basen. Mały to uwielbia, chociaż na początki strasznie się bał:sorry2: Przygotyj sobie grube rzeczy żeby ubrac go po basenie, czapka i kaptur na głowę, szybko do samochodu i na pewno nic mu nie będzie;-)
 
reklama
Kurcze Sylwia niedobrze że tak powstrzymuje... :sorry2: bo wiadomo że to niezdrowo ale może daj mu spróbować... może się odblokuje za niedługo... ;-) no nie wiem... :cool2:
 
sluchajcie nie wiem co robic...czekolada do mnie mowi - zjedz mnie...

Stefanka specjalnie dla Ciebie:

Oto lek na całe zło świata! - Piękna i zdrowa - Dziennik.pl


dziewczyny czy Wasze maluchy mają chrzestnych,ktorzy są z Waszych rodzin??? czy to moze tylko wasi znajomi-nie krewni???
pamiatam zawsze rodzice nam mowili,ze chrzestni to powinni być z rodziny bo ze znajomymi to roznie bywa

Dota ja mam ojca chrzestnego z rodziny i chyba o tym nie pamięta, a moją mamą chrzestną jest przyjaciółka mojej mamy i jest rewelacyjna. Mimo że ma chrześniaków innych z rodziny swojej to traktuje mniena równi z nimi.
Najważniesze żebyś była pewna tej osoby i żeby dana osoba na prawde była kimś odpowiednim.
 
Ostatnia edycja:
Magda hehe... fajne... i jake boskie zdjęcia... ło matko... :-D:-D:-D:-D aż musiałam przegryźć temat... :-D

Ja tam uwielbiam czekoladę (i wszystko co czekoladowe) więc jak tylko mam na nią ochotę to jem i nie patrzę na nic... ;-):-D


Zapomniałam Docie odpisać. Dota ja mam chrzestną która była koleżanką mojej mamy i nie mam z nią kontaktu. Jak byłam mała to wpadała raz do roku ale potem zapomniała chyba... więc ja jestem za rodziną... :sorry2:

Idę spać...

Dobrej nocki!!! :-):-):-)
 
heloł:-)
a ja dziś garażu nie mogłam otworzyć bo wielka czapa śniegu spłynęła i zamarzła w połowie:szok::szok::szok: i spóźniłam się na busa a drugi mnie nie wziął a w trzecim był taki tłok że szok:baffled: ale jakoś dotarłam uff
dota- chrzestnymi Łukasza są moja siostra i brat M. narazie się wywiązują:tak::tak::tak:ale moim chrzestnym jest były sąsiad moich rodziców, były bo już mieszka gdzie indziej ale na komunię czy wesele stawił się a tak poza tym to nie mam z nim kontaktu
sluchajcie nie wiem co robic...czekolada do mnie mowi - zjedz mnie...
:-D:-D:-D ja bym tam się nie zastanawiała skoro tak nalega:-D:-D
aga cos ja mialam ci napisac ale wylecialoo mi z glowki...
zaintrygowałaś mnie:dry:
ewejda- zdrówka
zaufalam P, bo powiedzial ze to jego stare antybiotyki i ze sa spoko i moge brac.... Nie wiem co dla niego znaczy spoko, ale wg mnie to jakies dziwne sa.....zebym sie tylko nie przekrecila.....;-):dry:
musisz mieć mielkie zaufanie do P. ja tam i tak bym pewnie szukała ulotki:-D:-D
Aga-to z daleka ode mnie :-p:-)
łałała (to jest płacz jakby ktoś nie wiedział);-)
weroniczka- super te malowidła:tak::tak: i korona też hihi

Aga Ty te 7 km idziesz pieszo czy jedziesz :confused:,
samochodem mnie podwożą i ja dalej busem a ten co mnie podwozi w swoją stronę
 
hejo dzień dobry

oo ja tez nie odpisalam Docie. Ja mam chrzestnych z rodziny i jest ok, u nas raczej sie z rodziny bierze.
A ja bym raczej sie na kogos z rodziny decydowala.

Stefanka zjadłas czekalode bo tym zachecajacym artukule Magdalenki :-)

dzis moj tata z Kuba bo moja mama w nocy nie spala :-(

i tyle na narazie
 
DZIEN DOBRY!!!

Własnie wstałam...malutki jeszcze śpi;-)

dziekuje laseczki za odpowiedzi w sprawie chrzestnych!!:tak::tak:
ide po kawke i jeszcze do łózka:-D

dzis piatek!!! hihihi....i łikend-baaardzo mnie to cieszy:tak:(jeszcze tydzien i ferie!)

udanego dnia!:tak::-)
 
dzień dobry
noc minęła mam znów na marudzeniu....Kuba coś ostatnio ma jakieś lęki :szok:
budzi siew nocy i nas woła...mimo że śpi prawie koło mnie w swoim łóżeczku :-(
chce żeby go za rękę trzymać-nie wiem co się z nim dzieje???
bo ani na niego nie krzyczymy,bajek też nie ogląda jakiś strasznych........
wczoraj to spał tak że był przyklejony plecami do szczebelek i ręce miał do tyłu przeciągnięte aż leżały u nas na łóżku.-nie wiem jak on tak może spać,że go nic nie bili??? J.go co chwila poprawiał i przekładał na środek a on znów jak najbliżej nas....nie wiem co począć-nie chcę go jakoś siłą odciągać...ale może właśnie tak trzeba???nie wiem jak on na wiosnę będzie spał sam w swoim pokoju????

od wczoraj też wprowadziłam ograniczenie picia nocnego....
i rano pampek suchy :happy2:-wlałam picie do bidonu i jak sie zbudził wołając piciu-to ja do niego że musi usiąść napić siei jak już to zrobi to ma mi oddać kubeczek.
grzecznie słuchał-więc może od dziś będzie już mało pił w nocy????
a co za tym idzie nie będzie też mokry sie budził-a z czasem obejdzie siei bez pieluszki.

no...to sie naprodukowałam...
aż zgłodniałam-idziemy na śniadanie.

miłego dnia ;-)
 
Yo

Kasia, podobno 2 latki tak maja, że sie dopominają bliskości rodziców bardziej niż zwykle. Na pewno mu przejdzie.
No i gratki dla Kubusia, że taki grzeczny :tak:

Aga to Ci się dzień zaczął. Dobrze, że to piatek!

Ściskam Was wszystkie!
Miłego dnia!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry