reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

czesc, witam wszystkie Mamusie "stare" i "nowe" :-D
ja z powrotem w krakowie. w domu nie za bardzo mialam czas, poza praca, na kompa :-(:-( zalatwialismy sprawy spadkowe po Dziadku. :-( to takie pieniadze, ktore nie potrafia cieszyc. schowalam je gleboko, bo pomyslalam, ze nie chce ich przeznaczac na wyprawke dla Dzidziusia.
poza tym mialam kilka powaznych rozmow z przyszlymi dziadkami. ehhhhh, oni sie martwia, ze nie damy sobie rady sami w krakowie z niemowlaczkiem. jejku!! pocieszcie mnie, ze mnostwo rodzin daje sobie rade w nierodzinnym miescie, bez pomocy dziadkow!!!!! bo niekiedy sama przestaje w to wierzyc :-(

poza tym, jak tata odwozil mnie w niedziele to w radio podali komunikat, ze na autostradzie w korku urodzilo sie dziecko, bo helikopter nie zdazyl doleciec :-):-):-) a my jechalismy wlasnie ta sama trasa i na poczatku sie smialismy, ale potem przyszla refleksja, ze moze ja bede nastepna :-):-) i zrzedly nam troche miny :-D

jeszcze mnie czeka kolejna taka wyprawa za 2 tygodnie, mam nadzieje, ze wszystko uda sie bez niespodzianek ;-)

dzisiaj ogladalismy nasze mieszkanko od stycznia. nasze pierwsze samodzielne gniazdko :-):-) wreszcie sie czuje uspokojona, ogladam katalog ikei i mebluje je w myslach
 
reklama
Ataata!! gratuluje coreczki! bardzo Ci zazdroszcze!
my w domu zrobilismy sobie asekuracyjne zdjecie 5 pokolen bab, bo teraz jeszcze mamy wymowke, ze niewiadomo co w brzuszku siedzi :-D postaram sie je wkleic na zamknietym.

Belka! spoznione zyczenia urodzinowe :zawstydzona/y::zawstydzona/y: przepraszam, ze dopiero teraz ale nie wchodzilam na forum. dolaczam sie do zyczen! najbardziej to szybkiego porodu! bo jak czytam jacy z Karolem jestescie szczesliwi to jestem pewna, ze Dzidzia tylko to poglebi :-D

zerknelam tez sobie na te zdjecia w galerii i jestem bardzo bardzo mocno zaskoczona. polaczenie ciazy z takim wulgarnym erotyzmem - rozumiem ze takie zdjecia moze robic jakis obcy "artysta" w ramach jakies swojej gry, ale trudno mi sobie wyobrazic taka gre miedzy dwojgiem przyszlych rodzicow. plus potrzebe upubliczniania tego :baffled:
 
Soida witaj :)
Dziekuje bardzo za zyczenia :-) To nic ze spoznione najwazniejsze ze szczere :tak:

A co do samodzielnych rodzicow, to nie martw sie nie jestes sama :-) Ja z Karolem tez jestesmy daleko od rodziny bo mieszkamy w UK a nawet do jakis kuzynow to mamy jakies 2 godzinki drogi takze jak to moja mama mowi jestesmy zostawieni sami sobie :-)
Wiem ze bedzie ciezko ale mam oparcie w Karolu i moja mama w Nas wierzy :tak:
Glowa do gory dacie rade :tak: a zreszta zawsze mamy siebie tutaj na BB :-)
 
Witaj Soidka!
Oj, dziadkowie chyba mocno nadopiekuńczy są. Pewnie, że dacie sobie radę. Super, że już w styczniu będziecie na swoim. Mebluj, mebluj bo jak szkrabik będzie na świecie to nie będziesz miała na to czasu ;-)
 
:-) dzieki za slowa otuchy!
oni nie to, ze sa nadopiekunczy, co mocno przywiazani do swojej wizji swiata i zycia.
owszem, zgadzam sie, ze wychowanie sie w wielopokoleniowej rodzinie, z dziadkami i pradziadkami w okolicy to super sprawa. mielismy bardzo udane, bezpieczne dziecinstwo.
no ale - jestesmy z B. z dwoch roznych stron polski i tego sukcesu nie da sie powtorzyc.
mamy troche inny pomysl na zycie, moze mniej poukladany, stabilny i zaplanowany (o to sa najwieksze swory - ze wynajmowane mieszkanie i brak dlugofalowej strategii), ale kurcze, trudno mi teraz powiedziec, gdzie chcialabym za stale mieszkac, jaka chcialabym miec prace "na stale" etc (w ogole jak mozna mowic o pracy na stale w tej branzy i tych czasach?????). troche to prawda, ze dajemy sie niesc przez los, ale jak na razie nam to odpowiada.

kurcze, robie sie przez to typem maniakalno-depresyjnym :-):-)
raz mi sie wydaje, ze wszystko bedzie wspaniale, a zaraz potem, ze bede najbardziej nieudolna matka pod sloncem i nie dam sobie z wszystkim rady :zawstydzona/y:
 
:-)witam wszystkie mamcie oraz nowe koleżanki na forum:-)

ja wpadam tak na chwilke bo nadal mam goscia wiec nie wypada mi za duzo czasu spedzac przed kompem.

ostatnio przezyłam chwile grozy...powiem szczerze ze myslalam ze zaczął się poród..i do tego byla to 2 w nocy...

ale na szczescie byl to fałszywy alarm, jednakże troszke mnie to niepokoi, więc czekam niecierpliwie na jutrzejszy dzien bo mam wizyte u gina.

odebralam tez wyniki morfologii i moczu i wydaje mi sie ze nie sa zachwycające...no ale napisze wam wszystko jutro wieczorem jak juz wróce po wizycie, wiec trzymajcie kciuki , bo maluszek mogłby popływać jeszcze w brzuszku conajmniej 3 tygodnie...

buziam was wszystkie i zycze milego wieczorku
 
Viki nie martw sie napewno wszystko bedzie dobrze bo maluszek przeciez na tate musi zaczekac :-):tak:
Bedziemy trzymac kciuki a ty sie nie denerwuj :-)
 
reklama
Soida, łączę się z Tobą w cierpieniu. Też zagnieździliśmy się w Krakowie i tyci rodziny w pobliżu. Ale zobaczysz, będzie dobrze. Człowiek to taka zmyślna istota, co się dopasowuje do sytuacji i potrafi sobie poradzić :tak:
A poza tym, jest nas kilka grudniówek z Krakowa i mam nadzieje, że kiedyś powstały plan stworzenia mafii wózkowej zostanie zrealizowany. Będziemy sie więc wspierać lokalnie :-)

Viki, trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę u lekarza. Daj znać, co lekarz na wyniki badań. Myślę, że będzie dobrze. Inaczej być nie może :yes:

Acha, zakupy prawie udane :-) Jutro jeszcze jakieś resztki, apteka i mogę zacząć pakować torbę. Chwalić się za bardzo nie ma czym bo to są głównie pieluchy, myjka, ręczniczki, kosmetyki pielęgnacyjne dla dzidzi i dla mnie, waciki, chusteczki nawilżane, prześcieradło do łóżeczka. Niby pierdółki ale 2 stówki ubyło. Jestem jednak jakoś dziwnie z tego zadowolona :tak:

A z tym pakowaniem strasznie mnie ciśnie, bo co raz silniej intuicja mi podpowiada, że do terminu nie dotrwam. Mam nadzieje, że dzidzia mnie posłucha, bo ciągle go proszę, żeby poczekał przynajmniej aż znak zodiaku zmieni się ze skorpiona w strzelca. Ze strzelcami zawsze się super dogadywałam, ze skorpionami zdecydowanie gorzej bywało, a z synkiem chciałabym mieć super układy ;-)

Trzymajcie się dziewczyny. Idę leżakować, bo te zakupy, plus dzisiejszy basen, który zafundował mi mąż zaraz potem trochę mnie zmęczyły.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry