kasiamaj
mama 2007/2010
hej
ja dzią w biegu-latam na szczotce-ze szmata w ręce w drugiej trzymam wiadro z wodą zaraz mi pralka wypierze-trzeba porozwieszać :-)-sprzątanko na całego
-aż sama się dziwię że mnie taki power dopadł 


J wybył z domu-jakieś drewno wozi....
a my w domku
u nas terz dziś ciepło-byliśmy chwilkę na dworze ale teraz zrobiło sie jeszcze cieplej więc trzeba było schować robaczki do domu...
Kata-a ja myślałam że jakieś chipsy wsuwasz


wiesz..jadam nabiał-ale tak w ramach rozsądku :-)
mleko dolewam do zbożówki,na kanapkę plaster sera,czasem popiję trochę maślanki lub kefiru.
jakos nie tak żebym przesadzała z tym-mała nie ma nic na skórze-w przeciwieństwie do Kuby jak sie urodizł..on właśnie miał na policzkach i raczkach pod kolankami-ta ta nic...gładziutka...odpukać...na razie nic sie nie ujawniło.
Baśka-a czy ten lek też może być na żylaki.....(mój teść ma straszne) kiedyś nawet miał operację jakąś....
a reszta co????
odmeldowywać się-już


MIŁEGO DNIA-traallllaaalllaaaaa



spadam bo mnie miotła goni.






ja dzią w biegu-latam na szczotce-ze szmata w ręce w drugiej trzymam wiadro z wodą zaraz mi pralka wypierze-trzeba porozwieszać :-)-sprzątanko na całego
-aż sama się dziwię że mnie taki power dopadł 


J wybył z domu-jakieś drewno wozi....
a my w domku
u nas terz dziś ciepło-byliśmy chwilkę na dworze ale teraz zrobiło sie jeszcze cieplej więc trzeba było schować robaczki do domu...
Kata-a ja myślałam że jakieś chipsy wsuwasz



wiesz..jadam nabiał-ale tak w ramach rozsądku :-)
mleko dolewam do zbożówki,na kanapkę plaster sera,czasem popiję trochę maślanki lub kefiru.jakos nie tak żebym przesadzała z tym-mała nie ma nic na skórze-w przeciwieństwie do Kuby jak sie urodizł..on właśnie miał na policzkach i raczkach pod kolankami-ta ta nic...gładziutka...odpukać...na razie nic sie nie ujawniło.
Baśka-a czy ten lek też może być na żylaki.....(mój teść ma straszne) kiedyś nawet miał operację jakąś....
a reszta co????
odmeldowywać się-już



MIŁEGO DNIA-traallllaaalllaaaaa




spadam bo mnie miotła goni.









Im bardziej próbujemy go uspokoić tym gorzej jest. Choć za drugim razem już szybciej poszło bo udało mi się odwrócić jego uwagę.
