dzien dobry
choc u mnie dupowy


. Nie ma to jak dobre wiesci z rana. R wraca o 8 ze sluzby i pod domem slyszy szum. Mysl: rany co ona robi tak rano juz odkurza. Otwiera dom jest jeszcze głośniejszy szum. Ale mysli to nie na gorze tylko w kotlowni. Otwiera drzwi a tam leje sie woda



, pekl zawor pod piecem i woda walila strumieniem. Ku.....a jak oni robia te zawory, normalnie pekl na pol

, przeciez my nie mamy tego 20 lat

Cale szczescie w tym wszystkim ze chyba niedawno to sie stalo bo jakis tydzien emu podawalismy stan wodomierza i jest tylko 2 m szescienne wiecej. Ale to i tak na tyle duzo ze w garazu ktory jest ciut nizej stoi kilka centmetrow wody


.
I to cieplej, oprocz tego jeszcze piec kotlowal i grzal wode na zmarnowanie.
Kurde i teraz nie mamy wody. Ma zaraz jechac i kupic zawory i sprobowac naprawic. Mam nadzieje ze sie mu szybko uda

bo bez wody to masakra
Kurka dobrze ze mamy ten garaz nizej bo tak to by sie nam do wiatrołapu lało a w nim mamy szafe z lustrami na wymiar robioną i szafke na buty do tego. Na bank by sie zmarnowalo.
Za to w kotlowni i garazu pobojowisko, smierdzi betonem bo jest mokra podloga (nie mamy plynek), wszystko co stalo na podlodze zamoczone



).
Teraz R spuszcza wode z calej instalacji, rany ze wszsytkich grzejnikow z calego domu woda zejdzie



i potem bedzie trzeba napelnic i od nowa nagrzac bo przeciez u nas w maju ciagle sie grzeje





.
on to ma szczescie, nie wiem czy kiedys Wam pisalam jak jego rodzice wyjechali w gory na dlugi weekend i nastepnego dnia R pojechal po cos do moich rodzicow (mieszkali kiedys w jednym bloku, jego na 3 pietrze a moi na 4).
Wchodzi na klatke a tam po schodach leje sie woda. I mysli, kurde ale ktos ma awarie. Idzie na gore i im jest wyzej tym mysli o ku... moze to u rodzicow.
Wchodzi na ich pietro a im woda z pod drzwi sie wylewa. Nie ma kluczy wiec idzie do brata ktory mieszka na przeciwko, otweiraja drzwi a tam strumien wody wali przez pol domu. Wywalilo zawor w lazience i z taka sila walilo ze otworzylo drzwi i lalo sie do pokoju. Musieli to posprzatac o zakrecic wode ale tescie mieli podlogi do wymiany.
ech, dobrze ze 2 prania wcozraj zrobilam i tylko jedno mi zostalo, najwyzej potem zrobie.
rany dobrze ze to sie teraz stalo a nie tydzien temu
Za to kuba jeszcze spi w najlepsze
Stefcia co sie stało, zmartwilas mnie??
mam jeszcze pytanie, moze ktos sie zna, czy to normalne ze po 3 dniach leczenia dzis wstalam i mialam wezel chlonny powiekszony, tzn pod twarza czulam taka kulke??
kurde nawet nie mam co robic teraz, musze posprzatac dom bo przez chorobe nic nie robilam ale bez wody to co ....
milego dnia dziewczynki, lepszego niz moj dzisiaj :-(