reklama

Grudzień 2009

Mea ja bym sie tesciowa nie przejmowała i rokładała łóżeczko, w końcu juz czas:tak: Wszelkie zabobony mają sie do wczesniejszej ciąży, Ty już mozna powiedzieć donosiłaś więc nie ma zagrożenia a powinnas być w pełni gotowa:tak:
Ja zanim znalazłam miejsce na łóżeczko w sypialni troszke nim pojezdziłam po pokoju;-)Ale i tak jestem na 100% pewna, że je przesunę po kilku nocach do mojego łóżka;-)
 
reklama
zgadzam sie w zupelnosci...
my nawet nasza sypialnie odmalowalismy farba ekologiczna....

wiem tez ze ja jestem przewrazliwiona ale pierwsze pytanie jakie zadaje hematolog to pyta o to czy dziecko nie mialo kontaktu z chemikaliami np laiery, kleje farby...

No własnie!!! a jak pozniej "odpukac" cos sie wydarzy i byc moze to wina tej chemii lozeczkowej to kogo sie ma obwinic?? tesciowa?? ktora sie wyprze i powie ze powinnas robic jak uwazasz bo to Ty jestes matka i to Twoje dziecko wiec powinnas o nie zadbac!!!

Mea urzadz wielkie forumowe rozkladanie łóżeczka:-)
 
;-)

Zmęczone to delikatnie powiedziane:-(

no nie wypada mi sie tu uzalac nad soba nieustanie ;-)
nie jestem sama w podobnej sytuacji i dzieki temu jakos mi lepiej:-)
przeciez ciaza to taki cudowny stan a zwłaszcza koncówka:-p:-)
a moj maz mi ostatnio powiedziała ze nie ja pierwsza :evil:
no myslałam ze go udusze
teraz jak on sie na cos skarzy to mówie mu to samo i zaraz milknie:-p
 
Ok kochane ja zmykam na troche do mamci bo moj chrzesniak mial tam dzis nocke i juz rozmawial ze mna przez tel hehe tzn ja do niego mowilam a on sluchal i wielkie oczy robil... wiec czeka na mnie az go troche wytarmosze i nie wiem czy bede jeszcze bo po 12 jade na KTG. takze milego dzionka zycze i do uslyszenia pozniej.:-)
 
no nie wypada mi sie tu uzalac nad soba nieustanie ;-)
nie jestem sama w podobnej sytuacji i dzieki temu jakos mi lepiej:-)
przeciez ciaza to taki cudowny stan a zwłaszcza koncówka:-p:-)
a moj maz mi ostatnio powiedziała ze nie ja pierwsza :evil:
no myslałam ze go udusze
teraz jak on sie na cos skarzy to mówie mu to samo i zaraz milknie:-p

moj maz w ciazy sprawil mi duzo razy przykrosc a ze ja podwojniemiekka i delikatna jestem na nie mile slowa albo takie ktorych nie chce slyszec i placze jak wyjec to juz trudno..ale wiele razy plakalam juz tak ze sil nie mialam oczy piekly a ja mam jakies dusznosci choc astmy nie stwierdzono i kolatanie serca jakby mialo zaraz wyskoczyc. ale ratuje go to ze jak widzi jak ja placze z bolu czasem bo i takie sie pojawiaja, jak mnie boli wszystko i nie daje juz rady to mnie przytula i mowi ze wszystko niedlugo sie skonczy i czesto widze jak łza w oku sie zakreci i wtedy mowi ze on tez cierpi i tez mu plakac sie chce jak widzi co sie ze mna dzieje i jak mocno mnie to boli!!!
 
Ok kochane ja zmykam na troche do mamci bo moj chrzesniak mial tam dzis nocke i juz rozmawial ze mna przez tel hehe tzn ja do niego mowilam a on sluchal i wielkie oczy robil... wiec czeka na mnie az go troche wytarmosze i nie wiem czy bede jeszcze bo po 12 jade na KTG. takze milego dzionka zycze i do uslyszenia pozniej.:-)

Napisz potem jak na KTG było;-)
 
Mea ja bym sie tesciowa nie przejmowała i rokładała łóżeczko, w końcu juz czas:tak: Wszelkie zabobony mają sie do wczesniejszej ciąży, Ty już mozna powiedzieć donosiłaś więc nie ma zagrożenia a powinnas być w pełni gotowa:tak:
Ja zanim znalazłam miejsce na łóżeczko w sypialni troszke nim pojezdziłam po pokoju;-)Ale i tak jestem na 100% pewna, że je przesunę po kilku nocach do mojego łóżka;-)

u nas łózeczko bedzie rozłozone jak młoda sie urodzi z dwóch wzgledów
bo taki zwyczaj sie utarł
a po drugie pokój w ktorym ma stac jeszcze jest zajety przez szwagra
ale pudełko z łozeczkiem otwarte juz od dwóch tygodni - wietrzy sie:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry