Kopciuszku cieszę się razem z Tobą!!!
A ja piszę do Was i proszę o poradę, wypowiedzcie się czy rośnie ze mnie nadopiekuńcza matka??
A więc siostrzenica M dostała tydz temu ospę, podobno tym idzie się zarazić nim wyjdą krostki. Czyli Julka musiała zarażać przed i w czasie świąt. Właśnie wtedy dosyć dużo bawiła się z naszą Amelą. Nim wyszły te krostki my byliśmy na szczepieniu... Dodam, że drugi siostrzeniec był kilka dni później na szczepieniu i gdy doktor sie dowiedzial, ze ospa panuje w rodzinie wysłał ich do domu.... W sobotę szwagierka zaprosiła nas do siebie ale odmówliliśmy-grzecznie przeprosiliśmy, że boimy sie o Małą ze względu na to szczepienie..... i co?? oni wczoraj przesiedzieli cały dzień u teściowej na dole, Julka chciała się bawić z Amelka a my wkurzeni chodziliśmy. Parę razy M zwracał uwagę Julii, żeby nie dotykała Amelii... ale ile razy idzie zwracac uwage skoro rodzice Julii nic sobie z tego nie robia?? Szwagierka nawet brała Amelie na rece bo Julka chciała sie z nia pobawić..... Nosz cholera nas brała!!!!
I co wy o tym sądzicie przesadzamy??