• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Grudzień 2009

hej Dziewczyny,

Trochę mnie nie było - zostałam porwana na Mazury - dosłownie - nawet nie miałam czasu napisać. No i było cudnie - do Niedzieli.

W niedzielę pojechalismy na stację benzynową - dosłownie z 5 km od Nas i w drodze powrotnej zdarzył się wypadek. :-( Chciliśmy skręcić w lewo z głównej drogi w strone naszego campingu a jakiś debil totalny zaczął Nas wtedy wyprzedzać. No i niestety w Nas przywalił. :-(:-(:-( Miał zakaz wyprzedzenia i było ograniczenie do 60km/h bo tam były robote drogowe cały czas w okolicy ale jakoś mu to nie przeszkodziło. Przywalił w drzwi kierowcy (rozpieprzone są totalnie plus próg i słupek - może się okazać że samochód do kasacji). :-( Dzięki Bogu my wyszliśmy bez szwanku - chyba. Adrenalina robi swoje. Dupek widział że ja jestem w ciąży a zaczął się na mnie wydzierać zanim Mój wysiadł z samochodu (nie mógł się wydostać bo drzwi ani drgną). Mój się wku... wezwał policję i oczywiście bez gadania wyszo że to jego wina. Ale stres i ogólnie wszystko ... :-( Policjanci okazali się super, zaprowadzili mnie do siebie do autka, włączyli klimę i co 2 minuty pytali jak się czuje. :tak: No to chyba tyle.
A wlasciwie czemu akurat na ciebie sie wydzieral?
Miejmy nadzieje, ze temu gosciowi zabrali prawko...
 
reklama
hej Dziewczyny,

Trochę mnie nie było - zostałam porwana na Mazury - dosłownie - nawet nie miałam czasu napisać. No i było cudnie - do Niedzieli.

W niedzielę pojechalismy na stację benzynową - dosłownie z 5 km od Nas i w drodze powrotnej zdarzył się wypadek. :-( Chciliśmy skręcić w lewo z głównej drogi w strone naszego campingu a jakiś debil totalny zaczął Nas wtedy wyprzedzać. No i niestety w Nas przywalił. :-(:-(:-( Miał zakaz wyprzedzenia i było ograniczenie do 60km/h bo tam były robote drogowe cały czas w okolicy ale jakoś mu to nie przeszkodziło. Przywalił w drzwi kierowcy (rozpieprzone są totalnie plus próg i słupek - może się okazać że samochód do kasacji). :-( Dzięki Bogu my wyszliśmy bez szwanku - chyba. Adrenalina robi swoje. Dupek widział że ja jestem w ciąży a zaczął się na mnie wydzierać zanim Mój wysiadł z samochodu (nie mógł się wydostać bo drzwi ani drgną). Mój się wku... wezwał policję i oczywiście bez gadania wyszo że to jego wina. Ale stres i ogólnie wszystko ... :-( Policjanci okazali się super, zaprowadzili mnie do siebie do autka, włączyli klimę i co 2 minuty pytali jak się czuje. :tak: No to chyba tyle.

no to faktycznie nieciekawa przygoda ... ale dobre ze sie wszystko skonczylo ok ... teraz czekac na odszkodowanie i albo latac auto albo kupowac nowe ... a co to mieliscie za woz ??

ja tam w policjantow raczej wierze ... mam dobre doswiadczenia z nimi bo "pracowalam" z drogowka kilka ladnych lat /jako nadworna sekretarka i kierowca na zadanie/ :) i wiem ze oni serducha maja :D
 
Rety gdyby nie te wiercenie .........
Ja mam dzisiaj ten niedzwiedzi dzień(jeść, spać, jeść, spać) tylko nie ma mi kto jedzenia pod nos przynieść a i spac nie dadzą hehe:sorry2:
 
A wlasciwie czemu akurat na ciebie sie wydzieral?
Miejmy nadzieje, ze temu gosciowi zabrali prawko...
Ja pierwsza wysiadłam a to jakiś małolat był i poszłam na pierwszy ogień. On zaczął się drzeć że kierunku nie włączyliśmy (ŚCIEMA!!! - najbardziej zapamiętałam klikanie kierunku i widok jak krzyżyk przy przedniej szybie wklejony leci do góry i spada). Policjanci powiedzieli że nawet gdybyśmy nie mieli kierunku to i tak to jego wina!!! Prawka mu nie zabrali - 300 zł plus 8 punktów i dowód auta mu zabrali bo było nieźle rozwalone z przodu.

no to faktycznie nieciekawa przygoda ... ale dobre ze sie wszystko skonczylo ok ... teraz czekac na odszkodowanie i albo latac auto albo kupowac nowe ... a co to mieliscie za woz ??

ja tam w policjantow raczej wierze ... mam dobre doswiadczenia z nimi bo "pracowalam" z drogowka kilka ladnych lat /jako nadworna sekretarka i kierowca na zadanie/ :) i wiem ze oni serducha maja :D
Autko to nasza kochana mazdeczka premacy - bedziemy ją naprawiać bo nie wyobrażamy sobie rozstania z nią. Władowaliśmy w nią dużo forsy i serducha - takie nasze pierwsze dzieciątko z niej :tak: Wiem głupie to no ale tak jest.
Policjanci rzeczywiście cudni. I przyjechali bardzo szybko. Super mili, troskliwi. I ogólnie ogarnęli to tak żebyśmy mogli jak najszybciej stamtąd pojechać a tamtym debilem zajeli się później. :tak:
 
hej Dziewczyny,

Trochę mnie nie było - zostałam porwana na Mazury - dosłownie - nawet nie miałam czasu napisać. No i było cudnie - do Niedzieli.

W niedzielę pojechalismy na stację benzynową - dosłownie z 5 km od Nas i w drodze powrotnej zdarzył się wypadek. :-( Chciliśmy skręcić w lewo z głównej drogi w strone naszego campingu a jakiś debil totalny zaczął Nas wtedy wyprzedzać. No i niestety w Nas przywalił. :-(:-(:-( Miał zakaz wyprzedzenia i było ograniczenie do 60km/h bo tam były robote drogowe cały czas w okolicy ale jakoś mu to nie przeszkodziło. Przywalił w drzwi kierowcy (rozpieprzone są totalnie plus próg i słupek - może się okazać że samochód do kasacji). :-( Dzięki Bogu my wyszliśmy bez szwanku - chyba. Adrenalina robi swoje. Dupek widział że ja jestem w ciąży a zaczął się na mnie wydzierać zanim Mój wysiadł z samochodu (nie mógł się wydostać bo drzwi ani drgną). Mój się wku... wezwał policję i oczywiście bez gadania wyszo że to jego wina. Ale stres i ogólnie wszystko ... :-( Policjanci okazali się super, zaprowadzili mnie do siebie do autka, włączyli klimę i co 2 minuty pytali jak się czuje. :tak: No to chyba tyle.
Współczuję takiej przygody ale mam nadzieję, że ty się dobrze czułaś?? Bo ja gdy się zdenerwuję to brzuszek zaczyna mnie boleć i się martwię podwójnie. Dobrze, że trafiłaś na takich policjantów:tak:
 
Współczuję takiej przygody ale mam nadzieję, że ty się dobrze czułaś?? Bo ja gdy się zdenerwuję to brzuszek zaczyna mnie boleć i się martwię podwójnie. Dobrze, że trafiłaś na takich policjantów:tak:
Dzięki Pauluś, ja to się mega zdenerwowałam i nie mogłam złapać tchu. No i łzy mi zaczęły lecieć i nie mogłam tego opanować. Ale Mój mnie szybko ogarnął, uspokoił i powiedział że maluszkowi nic nie jest i jest tego pewien. Pewnie nie był ale dobrze to na mnie podziałało.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry