reklama

Grudzień 2011

Idziemy do sklepu :tak: Podliczyłam ile muszę przydźwigać sama (a wyliczałam co tylko się dało, że mleko, napój, masło to już tyle kilogramów!) i ze smutną minką ubrałam buty i M się poczuł w obowiązku jednak pomóc. Tylko muszę poczekać aż pokona bosa bo żabki nie zamkną tak szybko a konsola ma swoje prawa w tym domu :cool:


Asieńka przeczytałam Twoją relację z wizyty i może skoro gin każe rodzić, a tu nic się nie zanosi to powinien Cię wsadzić na oddział i jakoś spróbować wywołać poród??
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ja sie zaraz potne :wściekła/y: nie zronilam dzis gofrow bo za malo cukru mam w domu a brak kogokolwiek kto by mogl kupic :-( wiec u mnie szantaze odpadaja chyba, ze sama siebie bede zameczac psychicznie :-D w kazdym badz razie nie robilam, mowie zrobie Zuzi na kolacje zupke mleczna z lanymi kluseczkami tak jak za mlodego sie jadlo, stalam nad tymi kluskami pol godziny bo nigdy wczesniej nie robilam, wyszlo pycha a ten wstreciuch niejadek nie ruszyl :wściekła/y::wściekła/y: ehhh ide ja kapac i sama wezme prysznic na rozluznienie nerwow :zawstydzona/y:
 
coś z tymi kciukami poszło nie tak:(pociąg był spóźniony w dwie strony, wizyta też nie ciekawa ehh:( boję się, tak ładnie szło całą ciąże a tu na koniec zaczynają się problemy:(idę się umyć i chyba się już położę:(:(izi już kiedyś chyba pisałam że jak zaszłam w ciąże to przeprowadziliśmy się z M do mojej mamy pod poznań:) no i tak zostaliśmy bo nie opłaca nam się wynajmować w Pozku jak tu mamy swój dom:) no i teraz jak co to trzeba dojeżdżać do Poznania pociągiem;/
 
Łysa oj, kluseczek bym pojadła takich... :rofl2: Daj mi talerz po Zu, to się nie zmarnuje ;-) :laugh2:

Asieńka Kochanie, ważne, że lekarz wykrył zmianę i że teraz jesteś pod kontrolą... Może faktycznie powinien wywołać poród?... Zapytaj go jutro może, co o tym sądzi?...
 
no właśnie kazał mi kontrolować ciśnienie jak się nic nie zmieni to zacznie działać...cały czas sobie mówię, że może to przez to że się zdenerwowałam spóźnionym pociągiem, kolejką u gina i tym że mi zaczął twardnieć brzuch w poczekalni...zobaczymy jutro jak na spokojnie sobie zmierzę...
 
xxasienkaxx2 ja ostatnio na wizycie tez miałam wyzsze niż zwykle, ale gin zmierzył drugi raz i było ok. Może to tylko jakieś chwilowe było. Nie denerwuj się bo będzie dalej nie miarodajne!
 
Wróciłam! :)
Ale nie mam siły na nic, tak mnie łydki bolą i spuchły mi kolana i kostki... no cóż - chodzenie już nie dla mnie :no:
Na szkole rodzenia teoria z karmienia piersią i laktacji, za tydzień uczymy się przystawiać na sztucznych piersiach ;p
Widzę na tablicy temat nakłaniania do wizyt w sklepie, kiedy mamy zachcianki ;D o to jest moja specjalność ;p tyle razy już mi mąż mówił, że nie pojedzie, a za każdym razem to robi, ale zazwyczaj mam w mojej "tajemnej" szufladzie duży zapas różności "na czarną godzinę" ;p więc tak jakby ciągle mi tam coś podrzuca ten mój ślubny właśnie po to żeby nie jeździć wieczorami :D

Asienka - nie pozostaje nic innego, tylko ufać lekarzowi, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze :)

Rany, ale ta moja Malutka dziś przechodzi siebie, tak się napręża, że brakuje mi oddechu czasami, a w sumie nawet co pół godziny muszę głębiej i mocniej się dotlenić.
 
Sergi chetnie bym ci dala ta miseczke ale juz ja sama wciagnelam :-D mam obawy bo jest jeszcze caly garnek :szok: wiesz z Coventry do Man sa tylko 2 godz pociagiem, moze zdazysz zanim sama wszystko zjem ;-)

Asienka na spokojnie jutro zmierz a jezeli cos nie teges to sie niemart bo juz jestes blizej niz dalej i dzidzi nic powaznego nie grozi ;-)
 
Ostatnia edycja:
Jeszcze Wam o jednym sposobie przyspieszania nie pisałam! A przypomniałam sobie właśnie :) i może to też tż robić :P ale same też dacie radę - miętoszenie sutków :D Tylko pojedynczo po 15 minut jeden, bo jak dwa sie mietosi, to sie dzidź wnerwia podobno i tak można koło 2h dziennie :)

A na poprawe humoru obrazek z książki:
ciezar4min.jpg
Pod obrazkiem napisane jest: Wybrane obszary występowania rozstępów (wskazane strzałkami)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Asieńka, będzie dobrze..może ciśnienie Ci wzrosło po spóźnieniu pociągu?..jutro na spokojnie zmierzysz i zobaczysz będzie oki..

Ja zmykam spać, bo dzidzia coś mi się bardzo napina..jutro jadę z Marysią (znaczy S. nas zawiezie) do moich rodziców, więc mogę się nie pojawić na BB..jak coś by się działo, to dam znać;-)
Buziaki i spokojnej nocki brzuchatki:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry