reklama

Grudzień 2011

omg Dziewczyny, dopiero się forum nakręcilo, 20 stron w ciągu dnia :szok:
Inka, super że wreszcie we własnym łóżku spędzisz noc :)Pyszczku, Olluchna, Podwójna, trzymam kciuki, oby wszystko bylo OK. Gdzieś czytałam, że takie trzymanie kobiet w ciąży w szpitalu ma na celu ich fizyczne i psychiczne podreperowanie, a tu z opisów wynika że z tym drugim to raczej słabo im wychodzi. Dzielne z Was Mamuśki, trzymajcie się nie dajcie ;-)
Agapa, dobrze, że historia z paluszkiem zbliża się ku końcowi. I przestań się obwiniać, jestem przekonana, że Wiktorii nawet przez myśl nie przeszło, że sie skaleczyła przez Ciebie, więc sama sobie tez nie wkręcaj. Twarde z Was dziewczyny są...:tak::-)
Rojku, Sergie, zazdroszcze (tak, tak to moje gorzkie żale są..), mój M chyba nie gustuje w kaszalotach, nawet tych pachnących ;)na razie też tylko sny erotyczne ;) wogóle M mnie denrwuje ostatnio, znów ma jakąś fazę na wypominanie mi, że slabo dom ogarniam. Chyba by chciał, żebym po pracy jednak mycie podłóg uskuteczniała, a sam nawet odkurzacza nie wyciągnie; śruby do łóżeczka wreszcie w weekend kupił..łaaaaał, wielki mi wyczyn jak mu dupsko od sklepu do sklepu woziłam (bo to ja jestem kierowcą u nas). I wogóle zapomina, że całymi dniami noszę dodatkowe kilogramy a z łóżka wstać to chwilami dla mnie nielada wyczyn jest... Zaczęłam już czytać na głos wątki o Waszych ukochanych biegnących do sklepu po zachcianki albo o***salających Was za to wykonywanie cięższych czynności, a mój się tylko śmieje..Ehh ci faceci, jak oni nic nie rozumieja..Czasami żałuję że tak daleko od Polski mieszkamy, bo bym pochlipała dyskretnie do teściowej i już ona by go do pionu postawiła ;)
Izu, po cichu zadroszczę skurczybyków i puchnięcia, u mnie jescze tyyyle tygodni do tych cudownych przepowiadaczy..
Popieram Mła, żeby wątek na sygnale zapalać tylko na "emergency" i akcje porodowe. I oby tylko tymi porodowymi wiadomościami od teraz :happy:
Klariss, ja jakaś jestem inna niż wszyscy, ale marzyłam (a raczej wmawiałam sobie,bo jako wieczna czarnowidzka widzę zgoła inny scenariusz i bardzo się tego boję) o takim lajtowym ;) porodzie, żeby mnie wypuścili do domu kilka godzin po; tak tu jest w UK, że jak nie ma powikłań , to można iść do domu, a badania nie zając, nie uciekną, na drugi dzień trezba iść do lekarza. Ja nie wiem dziewczyny, ale wydaje mi się, że we własnym domu i otoczeniu maluch nie jest narażony na cudze choróbska i czuje się najbezpieczniej. A szkolić to położne przychodzą do domu;niedawno moja kumpela miała problemy z karmieniem, to wyobrażcie sobie, że w ciągu pół godziny :szok:była u niej babeczka i pokazywała jak przystawiać Małą do piersi.Nie zrozumcie mnie źle, jestem jak na bardziej za opieką szpitalną, ale skoro wypuszczenie do domu oznacza,że poród był bez komplikacji, no to wolałabym zdecydowanie w ten sposób.
I proszę nie piszcie o jedzeniu, szcególnie o gofrach i naleśnikach bo ja na złość drugi dzień z rzędu zapominam kupić mąki.:rofl2::rofl2: I nie dowcipkujcie na BB, bo znów wyląduje u położnej z naciągniętymi więzadłami, na które nawet paracetamol nie pomaga:happy::laugh2:. Ma byc pełna powaga (i smutna minka jak to mówi mój M gdy dostaję napadu śmiechawki ).
... nie przeczytalam połowy postów ale muszę naprawdę już spać bo i tak juz czuję, że się do pracy jutro spóźniłam;ale to akurat chyba dobry znak, wreszcie moja mózgownica przyznała że BB ważniejsze...
Dobrejnocki:happy:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Z lozyskiem sytuacja sie uspokoila, od razu jak tutaj przyjechalismy zajeli sie tym i narazie jest w porzadku, ale kazali mi zostac tutaj i byc pod ciagla obserwacja. Jkaby co zareaguja raz dwa, maja wszytsko pod kontrola, to teraz znowu rozwarcie postapilo i szyjka sie znowu skrocila, ale w sumie wierze, z ejestem pod opieka dobrych lekarzay, bardzo pragne w to wierzyc...
 
ja juz na nogach, nie moge spac:( zaraziłam sie od A. bo on cos chorowity ostatnio i mam nos zatkany, głowa pobolewa. Zrobiłam sobie ciepła herbatke, to jak wypije moze sie rozgrzeje i zasne;/
 
Hejka laseczki,ja tak na szybciutko, bo zaraz wychodzimy do auta..noc ciężkawa, non stop jakieś bóle i ciągnięcia. Ciekawa jestem, czy coś się rozkula, bo mama mnie "straszy", że weźmie mnie na długo spacer z Marysią:P..
Zmykam i do odezwania:tak:
 
hej dziewczynki :)
Ja juz też na nogach, noc dpokojna ale krótka i z niewyspania wszystkie kości mnie łupią:crazy:
Położę się chyba jeszcze na godzinkę, może uda mi się jeszcze na chwilkę przymknąć oko;-)


Zajżę do Was za godzinkę :-)
 
cześć Piękne
My też już nie śpimy - odprawiłam męża na pobieranie krwi, z taką zlośliwą satysfakcją, że teraz on będzie musiał "wycierpieć" starsze babki w poczekalni- bo to ta sama przychodnia, ale okazało się, że pomyliłam godziny i pojechał chlopak godzinę za wcześnie:szok: chyba się nasłucham jak wróci do domu :-D

udanego dnia dziewuszki!
 
Łomatko, jakaś "godzina zero" na BB, że się tak zlatujemy? :laugh2:



Zauważyłam, że kolorowy suwaczek mi dzisiaj przeskoczył na ostatni miesiąc ciąży! :szok:
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry