reklama

Grudzień 2011

Witajcie ledwo na oczy patrzę. Mayka cały nos zawalony miała, pół nocy buczała bo nie mogła spać, w końcu o 2 w nocy wzięłam ją do nas. Nawet nie wiem jak my się pomieściliśmy.

lysa wariatko :-D ja tu już czytam na sygnale i ciśnienie się podniosło, zadziałałaś lepiej jak kawa :-D

asienka to, że teraz nic się nie dzieje to nic nie znaczy. U mnie z Mayką zaczęły się skurcze nieregularne i lekko bolesne. Pojechaliśmy do szpitala, zbadali mnie i stwierdzili, że ja to jeszcze przez kilka dni nie urodzę bo wszystko pozamykane, zero rozwarcia. 6 godzin później wszystko się rozwinęło i zaczęłam rodzić.

a najlepsze tu w UK to zanim pojedzie się do szpitala trzeba zadzwonić, oni stwierdzą czy już pora. Moja znajoma miała skurcze bolesne ale nieregularne, w szpitalu uparli się, że musi mieć regularne co najmniej co 5 min. Więc ona biedna siedziała w domu i wyła z bólu. W końcu zadzwonili i ona z tych nerwów wymyśliła że chce przeć, a oni to niech przyjeżdża. Po dotarciu do szpitala pół godziny i urodziła. O mały włos urodziła by w domu. Więc dziewczyny na wyspach, jak was nie będą chcieli w szpitalu to napierajcie. Ja też do końca nie miałam skurczy regularnych a jednak rodziłam. Też mnie nie chcieli jeszcze a M się wkurzył, wydarł się przez telefon że ja po ścianach chodzę z bólu to się łaskawie zgodzili żebym przyjechała na badanie.
 
reklama
Jesteście szalone:-D:-D:-D

Mła-nam tu na zawał jeszcze zejdzie, apropo motywacji oczywiscie pozytywnej:-), moge przysłac Ci mojego M, jego skutecznosc mędzenia, jest nieoceniona:-), w akcie desperacji na pewno bys zaczela sie pakować zeby tylo Ci nie stał nad głową
 
no niemożliwe babeczki no:-D:-D:-D masakra jakaś z wami piszą, drukują i humory im dopisują a ja już stwierdziłam że jakaś czarownica ze mnie bo obstawiałam że po 15 się rozpakowywać będziemy:-D:-D:-D ale po 15 to od jutra która z was chętna????? bo u mnie to jakoś się nic nie kroii


ja w nocy dziś byłam w szoku bo mały znaku nawet nie dawał ale teraz się uaktywnił i kopie mi w jjnik prawy standard znowu głowa na górze już powoli się z CC oswajam bo to nic pewnie z tego nie będzie

dziś kino i zakupy podczas nieobecności mojej to pewnie tom jakiś wydacie:-D:-D:-D

wczorajszy czosnek z miodem nie podziałał dziś gardło pobolewa ale nie daje się przeziębieniu inne sposoby włączam dziś herbatki i moczenie stópek na noc a wy jak mauśki z tymi przeziębieniami jak nie dałyście za wygraną zdrówka!!!
 
Normalnie jesteście niemożliwe!!!!! :laugh2: tyyyle naprodukowałyście, łooo matko! czytam i czytam, a tu nagle hop! kolejna strona :tak:
Ale wiecie co??? Wchodzę i szerokie oczy, bo na sygnale podświetlone, po czym okazuje się, że to jakaś kicha!!! no jak możecie!!? teraz musicie to wynagrodzić i na serio muszą którejś wody odejść :-D

Ja dziś leżakuję ;p o ile mi net nie będzie przerywał, bo jak będzie, to za coś się wezmę, chociaż mnie taaak łydki bolą (o ja głupia! wczoraj wybrałam się w butach zimowych z poprzedniego sezonu na 3cm obcasie) i mam nogi jak buły, kolan nie widać! :no: więc teoretycznie powinnam odpocząć.
Poza tym wydaje mi się, że za późno wstałam na siku :baffled: bo już czułam, że mi się chce jak mąż o 5 wstawał do pracy, ale sobie myślę, jeszcze wytrzymam, nazbiera się więcej ;p i teraz troszkę mnie podkuwa pęcherz. A moja Kalinka nie daje za wygraną (I jak kiedyś Mła pisała) tak jakby "drapie" mnie pazurkami ;p
No nic - kawka wypita i myślę, że nie odejdę od bb, bo masakra - znowu nie nadrobię :)

Asienka - tylko spokojnie, bo faktycznie ze zmartwień Ci to ciśnienie podskoczy, głowa do góry :) nic, tylko ufać ginkowi :)
Nastazja - ja to jednak Wam troszkę zazdroszczę, że możecie wybierać wózek, bo ja zostałam postawiona przed aktem dokonanym... no ale nic, przynajmniej pieniążki zostały w portfelu (teoretycznie, bo wiadomo, jak to w praktyce bywa:))
Rojku - ja Ci powiem, że odkąd napisałaś o białej armii, to zaczęłam mieć erotyczne myśli :-) ale wstrzymuję się do piątku, zobaczymy co powie gin :)
 
dziękuję dziewczynki, jesteście kochane...staram się nie denerwować i nie myśleć o tym chociaż już zdążyłam się na czytać bzdur w internecie i trochę się przestraszyłam...nie boję się o siebie tylko o Michaszka że mu coś zagraża no ale wg. USG ciąża tydzień starsza więc mam nadzieję, że się uwinie ten smyk do końca listopada:)
 
Ja Was ubiję... !! :szok: Spuścić tylko z oka... :sorry:

WARIATKI :rofl2:

zniknęłam, bo... zasnęłam na kanapie przed laptopem... :zawstydzona/y: Teraz biegiem lecę wszystko zbieram i do szkoły rodzenia, bo zajęcia za 45min! :szok:

do później :*
 
reklama
Witajcie dziewczyny,
nie dam rady was nadrobić, po sobotnio -niedzielnych zajęciach padłam i przez cały czas odpoczywałam...
No powiedzmy, posprzątałam w małej ciuszkach,uszykowałam kącik, odebraliśmy wózek i fotelik.
Ech mogę rodzić, a mała ni cholery nie chce wyjść...a ja się toczę jak balonik tak opuchnięta jestem.
lysa wystraszyłaś mnie...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry