Jeju a u mnie też pech, właśnie cudowała Amelka na swoim samochodziku i zamiast na nim siedzieć to nogami weszła i cudowała, zdążyłam tylko powiedzieć zdejdź bo jeszcze spadniesz i za sekundę bach poleciała z autem do przodu, myślałam że na nos poleciała a ona z płaczem, podniosłam ją i płacze i na klatkę piersiową pokazuje, że ją boli, a mi serce do gardła podeszło i słabo się zrobiło, ona mnie kiedyś o zawał przyprawi z tymi swoimi wypadkami. Mam nadzieję, że tylko się stukła i nie będzie miało żadnych skutków ubocznych, bo pieprzła porządnie. A potem butelką szklaną sobie w palce przygrzmociła i też płacz, ale przestała pytam co się stało a ona na to:OLA MNIE ZBIŁA W RĘKĘ (Ola to moja siostra). Kłamczuch mały z niej. Uciekam bo jeszcze po męża muszę jechać bo na fuchę skoczył po pracy. I mam nadzieję, że noc spokojna będzie, bo trochę mnie niepokoi że tak w piersiątka się uderzyła. BIEDNA MAŁA