witajcie brzuchatki i mamuśki już rozpakowane
oj coraz nam ciężej, ja już nawet nie mogę na siebie patrzeć, cięzko mi się samej ogarnąć, przy zakładaniu skarpetek sapię, jak stary parowóz... ale za to coraz lepiej sypiam! nie wiem, czy to dobrze, dziś np. tylko raz w nocy wstawałam na sikanie, później już tylko przed 6, jak M. wstawał do pracy.
Tofika, dziękuję za piękny opis porodu!!! jesteś dzielna, że nie chciałaś leków przeciwbólowych i super, że nie masz problemów z karmieniem
Mła, mój mały też mi daje znac, że mam za bardzo nie podkurczać nóg, bo go gniotę
w ogóle to jakoś dziwnie, że nie ma newsów o kolejnych rozpakowanych grudniówkach, pewnie jeszcze nie dały znać, że są już po ;-):-)
lecę parzyć liście malin, w końcu dzień bez herbatki to dzień stracony haha, wczoraj M. postanowił spróbować, jak to ustrojstwo smakuje i stwierdził, że nie jest taka zła i mam nie marudzić
