Fajnie ze kolejne bogaty na świecie juź są- ja też chce:-)
dzisiaj dzień biegania- rano do szkoły, potem zakupy, nastawić na obiad, lodowisko Kami, więc muszę jej podrzucić rzeczy na lód i znowu do domu, żeby za godzinę odebrać Młoda z lekcji, bo po lodzie mają jeszcze godzinę. Teraz padam, zjadlam obiad i oczy mi się kleją. Brzuch mi się stawia i to spojenie- ehh. Może przytnę komara zanim Mężol wróci z pracy. Młoda na bajkach w pokoju- wiem, ze mało edukacyjne, ale dzisiaj mam kryzys.