reklama

Grudzień 2011

Sosnowiczanka, na poczatku Kuba mega ulewał, nie dośc, że od razu po jedzeniu, to nawet godzinę-dwie po jeszcze mu się zdarzało, teraz jak mu się uleje raz na 2 tygodnie to jest dobrze, więc się cieszę. ale podobno nawet do roku dzieciaki mogą ulewac i to jest ok.

Phelania, u nas też jakaś plaga zachorowań na zapalenie płuc wśród dzieci :angry: boję się właśnie tego usg dzisiejszego, bo u nas na jedną godzinę chyba wszystkie dzieciaki w mieście przychodzą i modlę się, żeby Kubuś tam czegoś nie podłapał :baffled: dlatego wychodzimy z domu pół godziny szybciej, żeby być na samym początku kolejki i szybko stamtąd uciekać.
 
reklama
SOSNOWICZANKA już kiedyś opisywałam tu sytuację z moim byłym szefem ale za dużo tego by całość znowu opisywać i za mało mam czasu bo zaraz po córkę jade do przedszkola i zatankować. Jednym słowem jak zaczęłam upominać się o swoje, tzn. o umowę przez 1,5 miesiąca to stał się nie miła, pod koniec ja już też. Jak już wiedziałam, że jestem w ciąży to prawie codziennie naciskałam, aż w końcu zapytał po co się tak kłócę i co mi tak zależy na głupim papierku. To powiedziałam, że na czarno robić nie będę zabrałam swoje manatki i wyszłam. Potem wielka afera o pieniądze:angry:, też za dużo by pisać. Aż po którejś kłótnie powiedział, że mi wypłaci jak podpiszę, że opuściłam miejsce pracy:no:.
W końcu dał mi umowę po 1,5 miesiącu ale z datą taką jak miałam tę umowę dostać czyli 1,5 mies wcześniej i na koniec kwietnia miał mi świadectwo pracy przysłać. A ja na drugi dzień miałam lekarza i na zwolnienie poszłam i mu pocztą wysłałam, potem tez robił przy zwolnieniach problemy, z dużym opóźnieniem do ZUSu wysyłał itp. Może trochę chaotycznie napisałam ale jak wcześniej od A do Z opisywałam wam tutaj tą sytuację to dziewczyny też stwierdziły, że on idiota. W sobotę na szczęście miałam już ostatni z nim kontakt, oczywiście ja musiałam dzwonić, jechać i upominać się o PITa. Ale już nie będę go widziała i nie będę musiała z tym "panem" mieć styczności.

PHELANIA ząbki mogą się już zaczynać.

GOSIA a w pon byłam u lekarza mieliśmy pozostać tylko na wit. C i Wapnie a wczoraj coś się za cholerstwo znowu rozkręciła, już siły nie mam taki on biedny. A ile od stycznia w aptece na te choroby moich dzieci wydałam to nawet nie biorę się za liczenie.
Myślałam, że po weekendzie na szczepienie pojadę z nim a tu "dupcia blada" znowu.

Mój mały też jeszcze czasem uleje ale to już na szczęście nie jest to samo co na początku.

Dziewczyny nawet nie wiecie jak ja wam spacerków z maluchami zazdroszczę. U mnie jak nie choroba to pogoda nie nadająca się by małego na dworek zabrać. A moje dotlenienie się polega na szybkim zawiezieniu Melci do przedszkola, przywiezieniu jej i czasami szybki wypad na jakieś zakupy. Nic dziwnego, że chodzę ciągle śpiąca i zakręcona.
 
Hej Mamusie :)
My szczepienie będziemy mieć 30 marca i już się boję jak Mała to zniesie, bo pierwszym razem okropnie płakała.
Jedno u mnie w przychodni lubię, jak rejestruje się dzieci, to pytają z czym jedziemy, żeby poustalać godziny i nie mieć styczności z chorymi :)

Dziewczyny czy ja jestem jakaś dziwna??? wczoraj zamiast kupić sobie wymarzone szpilki, które chciałam już od dawna sobie sprawić, ostatecznie zawróciłam do Pepco i kupiłam kilka rzeczy Kalince... jakoś tak nie mogłam sobie przyjemności sprawić, wolałam Jej.
 
Asko nie wiem dokladnie czemu go wycofali ale czytalam gdzie wlasnie ze od tego roku jest wycofany bo nie przeszedl norm farmaceutycznych. I jeszcze jakis wycofali ale nie pamietam jaki. Tak mi sie skojarzylo bo jak bylam z Marika u lekrza ostatnio to zapytalam czy moge podawac ten syrop bo mi zostatl jeszcze z poprzdniej choroby to mi learz powiedzial ze od poczatku 2012 jest wycofany i zebym go wyrzucila.W aptekach jeszcze sprzedaja bo im zostaly i tyle. Ale np mojej kolezanki lekarka normalnie go przepisala wiec widac to wszystko zalezy od lekarza.

Sosnowiczka a czym sie zajmujesz?? Przepraszam ze pytam bo pewnie juz pisalam ale cosostatno nie bylam na bierzaca;/

Kupinusia dziekuje. Wlasnie dlatego boje sie troche otworzyc ten plac zabaw dla dzieci bo to jest wies, dzieci duzo ale wlasnie nie wiem czy rodzice beda chcieli placic za to zeby ich dziecko sie pobawilo. Ale wlasnie ciuszlandow jest 4 i nie ma jakiegos takiego spoko. A ja mam znajoma ktora prowadzi hurtownie ubran do ciuchlandow wiec wiem ze ubrania bym miala spoko. No ale jakos chyba wolalabym ten plac zabaw ze wzgledow na swoje dzieci :D

Milva eferalgan jest w czapkach i nie jest na recepte:)

Ja tez kapie dzieci co 2 dzien i nie mam z tym zadnego problemu :D Brudne nie chodza.
A cd przebierania to rano jak wstajemy to pierw ogarniam siebie, przebieram Marike i robie jej sniadanie, ona jee a ja przebieram Fabiana i karmie. Potem dokarmiam Marike bo wiadomo sama jak je to bardziej to zabawa niz jedzenie. No a potem to juz jakos leci i aby do 16 bo o tej wraca P z pracy i to potem on zajmuje sie Mariczka. A o 20 on kapie Fabianka a ja go ubieram, potem karmie a P kapie Mariczke, robi jej mleko wklada do lozeczka i ona ladnie sama zasypia. Przy dwojce dzieci trzeba byc mega zorganizowanym:)

Milva urocze cmokanie :) U nas tez Fabian czasem tak cmoka :)

Kota u mnie w rodzinie to jest dopiero gromadka. Jak chodzilam z ciazy z Mariczka to oprocz mnie moje 2 siostry cioteczne i ciocia. I dzieci rodzily sie w marcu, kwietniu, maju, i listopadzie. A jak teraz chodzilam w ciazy z Fabiankiem to dowiedzialam sie ze te dwie siostry ktore byly w ciazy w tym samym czasie co ja z Marika znowu sa w ciazy i jedna miala termin na grudnia i urodzila 2 dni przedemna a druga ma termin na 20 marca. I jeszcze jedna siostra cioteczna byla w cizy i urodzila w lutym i mojego brata ciotecznego zona w ciazy i ma termin na lipiec. Wiec dzieci mnostwo w rodzinie mojej :)

Kota masz racje czekam niecierpliwie na weekend bo ja bedzie tak cieplo jak zapowiadaja to idziemy do zoo :) Mariczka juz byla 2 razy ale jak byla mniejsza to nie bardzo rozumiala gdzie jet a teraz juz duza to bedzie sie pewnie cieszyla, a Fabianek sie bardzo dotleni :)

Sosnowiczka moj Fabian nadal ulewa niestety.

Jejku ale wam zazdroszcze tego ze wasze dzieci tak dlugo spia, u nas byly dwie noce gdzie przespal cale i 2 gdzie sie obudzil tylko raz a teraz znowu co 3 godziny. Ale dobrze ze tylko jee i od razu zasypia.

A my mamy problem bo maly nie chce jesc wogole z butelki, nawet herbatki nic. Chcialam go nauczyc bo kurcze nawet sie nigdzie ruszyc nie moge. Juz chyba wszystkie mozliwe smoczki wyprobowalismy a on jak tylko puczuje smoka w buzi zaczyna sie krztusic, zmuszac do wymiotow. Smoczka tez nie chce ssac.

Dagne to normalne:) Ja tez tylko mysle o dzieciach, juz nie pamietam kiedy sobie cos kupilam bo zawsze pieniadze przeznaczone na mnie wydaje na dzieci:D
 
DAGNE wszystko z Tobą w porządku. Ja jak na razie małemu dużo nie kupuję ale pamiętam jak było z małą Amelką, wiele razy mając przypływ gotówki obiecałam sobie, że w końcu kupię coś dla siebie a wracałam z ciuchami dla Amelki. Moja mama to się ze mnie śmiała, że ciągle coś kupuje, dodam, że ciuchów dla niej miałam więcej niż teraz dla Kacperka bo miała szczęście i dużo dostałam od znajomych. Ale nie mogłam w sklepie przejść obojętnie obok tych pięknych bluzeczek, sukienek itp/

VIOLET SOSNOWICZANKA jest tak jak ja fryzjerką.
VIOLET to Ty nie w Warszawie mieszkasz???/
Moja Amelka była antybutelkowa i antysmoczkowa, nauczyłam ją pić z butli herbatkę jak miała 5 miesięcy, bo w lato przez upały cyca nie chciał jeść a nie chciałam by się nie odwodniła, a no i dodam, że jak już nauczyła się to tylko z butli herbatka, ak poczuła mleko było plucie i odsuwanie głowy na bok.. Ale nauka była katorgą. Na szczęście mały bulę pociągnie i smoka też lubi.
 
Ostatnia edycja:
dagne witaj matko polko;p;p ja mam tak samo, choc ostatnio jeszcze zamiast sobie cos kupic, kompletuję powoli wyposażenie do domku.
sosnowicznka u nas ulewanie się juz skonczylo, czasem tylko po chwili wypluje to co nie połknęła na koniec i tyle, wiec jestem mega zadowolona.

no własnie dziewczyny o to mi chodzi ze ja czasem malej rano nie przebieram z pajaca na inne ubranko, a wieczorem zdarza sie jej usnac np. w bluzeczce i sukience. No ale cóż bywa... choc jest coraz lepiej z organizacją:)
 
violett Twoje dzieciaczki są PRZECUDNE!! Macie z Mariczką identyczne, piękne oczka, jaka z niej laleczka! A Fabianek to sama słodycz!! Pozdrawiam Cię serdecznie!!




Na wątku ze zdjęciami nie komentujemy (info już w samym tytule watku)! Twój post został przeniesiony zgodnie z naszymi zasadami.
Pozdrawiam
Mła
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Dorota jeszcze mieszkam w Warszawie ale P zaczyna robic gore u swoich rodzicow na wsi :)
Mam nadzieje ze Fabian sie nauczy jesc z butelki wkoncu. Moze jak juz zaczne mu dawac soczki to puczuje ze dobry to i zacznie pic :)
Asko u nas tez zdarzaja sie reguly ze rano nie przebiore Fabianka bo musze cos zrobic i go dopiero przebieraam jak wychodzimy na spacere wiec spoko nie martw sie :)
Albo np. wczoraj Marika biegala w pizamce bo rano jej nie przebralam i jak P worcil z pracy to do mnie mowi - a coona jeszcze nie przebrana, i sam ja przebral w ubranie po godz 16 :P
Bo czasami to nawet nie chodzi o to ze ja jestem zajeta tylko najzwyczajniej w swiecie mi sie nie chce. Ale staram sie zeby jednak ich przebierac :)
 
asko roztopiłam się nad zdjęciem Kamilka całujacego Karolcie-UROCZE.
Moje dziewczyny też całą dobę sa w jednych ciuszkach,sporadycznie przytrafi się ulanie to wtedy przebieram,ale takie przypadki na palcach jednej ręki policze.Kupy "mieszczą sie" w pampersiakach,takze nie ma problemu.A co do kąpieli to u nas niedziela jest dniem bez wanienki tak dla wygody i perspektywicznie gdy nam się jakiś pobyt w gościach przedłuży.
kota zauważyłam,że często pokrywają sie nam kapryśne wieczory naszych maluchów bo u mnie wczoraj wieczorem przed zaśnięciem też był koncert na 2 głosy trwający blisko pół godziny-przyczyna bliżej nie znana;-)
Dzisiaj w końcu udało mi się dogadać z księdzem w kwestii chrztu bo chcieliśmy zrobić tę uroczystość w sobotę i ksiądz trochę kręcił nosem,ale za trzecim podejściem dał się przekonać,także chrzcimy się 16 czerwca:-)
I już się napisałam...Halincia marudzi-POZDRAWIAM
 
reklama
Salsik, to się Kochana pospieszyłaś z tym terminem! U Was tak wcześnie trzeba załawiać na czerwiec?

U nas wczoraj też kapryszenie. I dzisiaj również. Ale za to w nocy spanie jednym ciągiem 8h :D

Co do przebierania - przebieram. Misia śpi w pajacach, a w dzień paraduje w bluzkach i spodenkach albo legginsach. Ale jakby ich było dwie, nie wiem, czy bym była tak zdyscyplinowana ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry