Cześć dziewczęta. No to wróciłyśmy. Tzn. wróciłyśmy już w piątek, ale dopiero teraz piszę, bo do tej pory musiałam nadrobić to i owo w domu i trochę Was podczytywałam, ale nie na tyle żeby byc na bieżąco, byliśmy tez w górach, żeby trochę się zrelaksować po tym całym stresie.
Wyszło na to, że jednak Lenka jest zdrowa tzn. problem nie jest natury neurologicznej. Ma refluks, który jest dla niej na tyle dotkliwy, że jego objawy łudząco przypominają napad padaczki - jedzenie podchodzi do gardła, dziecko wstrzymuje oddech, przywodzi ramionka do brody, nie wie co się dzieje, więc zaczyna panikować, płacze,napina się, wyma****e rączkami.... Można powiedzieć, że odetchnęlismy z ulgą. Teraz czekamy na wizytę u gastro...
Wyszło na to, że jednak Lenka jest zdrowa tzn. problem nie jest natury neurologicznej. Ma refluks, który jest dla niej na tyle dotkliwy, że jego objawy łudząco przypominają napad padaczki - jedzenie podchodzi do gardła, dziecko wstrzymuje oddech, przywodzi ramionka do brody, nie wie co się dzieje, więc zaczyna panikować, płacze,napina się, wyma****e rączkami.... Można powiedzieć, że odetchnęlismy z ulgą. Teraz czekamy na wizytę u gastro...

Masakra, kazda plomba 120zl :-( ale tu mie pojde bo przednich zebow nie dam sobie zjechac prze angielskich 'fachowcow'

w 8 m-cu ciąży byłam na kontroli bo mnie pobolewał ząb i okazało się że to tylko nadwrażliwość i reszta wszystkie zdrowe więc pod kociec roku się dopiero przejdę!!!!! a w dzieciństwie naprawdę bardzo mi się psuły pewnie za dużo słodyczy