reklama

Grudzień 2011

Asko widzę, że Ty tak załatwiłaś gryzaki jak ja smoczek i łańcuszek:-)
Ja co wieczór wsadzam do sterylizatora wsio co młody używał z małym wyjątkiem... stwierdziłam, że łańcuszek również by wypadało... tylko że po wyjęciu go powstała jakaś dziwna futurystyczna figurka a smoczek... no właśnie... :-D Dobrze, że Oskar rzadko go używa bo inaczej byłaby lipa:-D
 
reklama
Sosnowiczanka dziękuje ale szkoda gadać:):)


maxwell Tobie również dziękuje:):) z Błażejem ok, wszystko dobrze się goi...przez pół roku ma się oszczędzać ale podejrzewam, że będzie mu ciężko bo to narwaniec;p wstępnie guz okazał się ropniakiem który wyszedł dwa lata po tym jak Błażej spadł z rusztowania w pracy właśnie na ten bok...ale dokładnych wyników badań jeszcze nie dostał więc czekamy...
 
Nie mam już dzisiaj siły tyle się nałaziłam najpierw latanina z M to do agencji potem do urzędu potem biegiem do domu bo M do pracy, a potem zadzwoniła do mnie koleżanka i poszłam na spacer a przy okazji na solarkę bo koleżanka spacerowała z Maciulkiem i swoim synkiem. No i jak wyszłam z domu po 13-tej to wróciłam o 18.45. Qrcze po powrocie do domu zauważyłam że Maciusiowi leci z noska troszeczkę wzięłam na wszelki wypadek wodą morską i odciągnełam katarek.
Po takim spacerku Synuś mój padł o 20-tej i sobie smacznie śpi jak na razie w wózeczku ale za troszkę go zaniosę na górę.

Trzymam kciukaski żeby Wam wypaliło spotkanie i żałuję że nie będę na nim ale odległość niestety.
 
dZIEWCZYNKI DZIEKUJE ZA MIŁE SŁOWA:*

Ale powiem Wam szczerze ze bardzo sie bałam podejsc do nich w tym kosciele i im to powiedziec,bo jedni przyjma pomoc tak jak oni,a inny jeszcze Cie wyzwie on najgorszych...
Dzis do mnie dzwoniła i powiedziala,ze jak chce to moze mnie czesac bo jest fryzjerka:)Ale no bez przesady ja chce pomagac,bo oni mnie o nic nie prosza tylko ja ich zaczepiłam.
Zrobiłam porzadek juz u Patryka i dam jej ciuchy dla Synka,bo mowila ze dla dziewczynek ma...
Nawet ostatnio jak im zawiozlam te wozki,dopiero ok.22(bo musialam uspic dzieci) to mnie zapraszali na kawe:):) do domu,no ale rzecz jasna ze odmowiłam bo bylo juz za pozno a oni tez maja dzieci.
Kurcze nawet nie wiecie jak ja sie ciesze ze moge im tak pomoc,a jak oni sie ciesza:):)
Dobra juz koncze;)

Byłam w firmie u mnie i łacznie zaległego urlopu razem z tym z tego roku mam 51 dni,a urlop macierzynski do 23 czerwca,więc dopiero jak bym szła do pracy to we wrzesniua pozniej po wizycie szkoczylismy do sfinksa na obiad z kolezankami i kolegami bo akurat skonczyli prace a po tym pojechałam odebrac Patryczka do Tesciow 45 km do Tesciow z Nadia a wracałam juz z dwojka i weszłam do domu od razuwoda kapiel połozyłam dzieci i dopiero M przyjechał;/ i to na gotowe:)
 
dobry wieczór
u nas dzień wariata!! non stop gdzieś w mieście, non stop coś załatwiałam, non sto w aucie z krzyczącym Aleksym, który juz po dziurki w nosie miał jazdę samochodem...
jutro pobudka o 6 i o 7 wyruszamy znów, tym razem kierunek Urząd Pracy.

nie wiem co jest- tzn się domyślam, że to zęby ale u nas istna powódź- ślina cieknie strugami, do paszczy trafi już wszystko... nie tylko Sophie, pieluszki, bluzki, smoczek i gryzaki ale też włosy mamy a nawet dziś już prawie ogon kota... na szczęście mama w porę zareagowała!

izi super z Ciebie BBabeczka :-)
agapo wracaj prędko, oczywiście, że nie zapomnimy.
asienka tulę mocno!
 
pusto coś tu u nas....
Nocka nasza bez rewelacji, mały się dużo kręcił i musiałam pilnować aby się nie rozbudzał, na to wzięło mnie na nocne rozmyślania na temat naszych wydatków ,a jak pomyślałam o wpływach, to tylko smutno się porobiło i nic więcej ehh
Czuję się znowu zmęczona , nie wiem jak radzicie sobie z 2 i więcej dzieciaczków:no:
Mam nadzieję, że będzie dziś cieplej , bo w domu szału dostaję, już nie wiem co z Bartkiem robić, dobrze, że choć jest znośny w zachowaniu.

Jak tam u Was po nocach?
 
Milva no na pewno jeżeli chodzi o mnie też nie jest lekko. Nie jest również najgorzej, ale mam czasem takie miesiące, że jak wyskoczy coś nieplanowanego to nic tylko sobie w łeb strzelić:-( Mnie się też zawsze wydaje, że inni maja lepiej, ale wiesz jak to jest... Trawa u sąsiada zawsze ładna i zielona.

U mnie niby nocka spokojna, ale i tak czuję się niewyspana.
 
Masz rację, może być zawsze dużo gorzej i wiele osób tak ma, dlatego takie użalania mi szybko przechodzą -trzeba iść do przodu...ale marzy mi się choć jeden miesiąc bez liczenia pieniędzy i myślenia co tym razem wyskoczy niespodziewanego...

Ale małe słoneczko moje mnie rozbawia, nauczył sie wczoraj wieczorem językiem dziwnie operować i teraz jak gada to ten język mu lata wszędzie- wygląda komicznie:-D
 
hej dziewczyny:)

u nas nocka ciężka mały od jakiegoś miesiąca budzi się dwa razy w nocy na jedzenie i żadne kleiki ani kaszki nie zdały egzaminu ehh;(


inka dziękuję:*

mamoO zgadzam się z Tobą w 100% ja też czasem mam wrażenie że inni mają lepiej:) co jest trochę głupie bo każdy ma jakieś problemy tylko nie wszyscy czują potrzebę żeby o nich mówić....

BTW prosimy o głosiki
Ciążowy Konkurs Szczęśliwa mama na 40tygodni.pl


żabcia trzymam kciuki za Maciusia bo zdjęcie z jęzorem jest genialne
 
reklama
Asienka- łączę się w bólu odnośnie wstawania w nocy- u nas cały czas jest 2-3 razy , nie pomaga żadne zagęszczenie mleka...Ostatnio zadzwoniła moja znajoma, jej córeczka jest o tydzień starsza od Bartka, mała jest na piersi. I ona po przeczytaniu tej książki, którą Mła na mail przesyłała, spróbowała swoją przetrzymać w nocy, trwało to 3 dni-pierwszego dnia 1,5 godziny płaczu...ale mówi, że jej teraz przesypia całe noce....ja jednak nie mam siły na takie eksperymenty,próbowałam, ale nie mogę jakoś :-(...a może w naszym przypadku jest jeszcze za wcześnie , bo mały jest ewidentnie głodny jak się przebudza....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry