venus27
Fanka BB :)
Hej
Ależ Wy skrobiecie....Praktycznie tylko czytam Was, a ledwo wyrabiam;P Nie wiem skąd Wy macie czas na pisanie
Phelania nie denerwuj się
Kota trzymam kciuki za 2 krechy. Tak jak piszesz-nie można się za bardzo nastawiać, bo może to opóźnić rodzeństwo dla Kubusia.
Inka, Kota, Żabcia-nie wiem czy jeszcze ktoś się stara o dzidziusia, podziwiam Was baaaaaardzo.
Ostatnio przemyślałam sobie wszystko i chyba poprzestaniemy na Mikołajku. NIe powiem-kuszą te małe ubranka Mikiego, kołyska itd, ale jak sobie przypomnę poród, kolki i depresję to odechciewa się wszystkiego. Póki co skupiam się na rozpieszczaniu mojego jedynaka
Nie dałabym rady z 2 dzieci. Te 3 miesiące noszenia dziecka po kilkanaście godzin dziennie i dbanie o Mikusia wykluczają się zupełnie! Nikt nie da gwarancji, że historia się nie powtórzy...
Inka przykro mi z powodu poronienia...Ciężko czymś się cieszyć skoro ktoś bliski cierpi. Życie jest okrutne. Ja chyba nic bym im nie mówiła o planowanej ciąży...ale to moje skromne zdanie. Przynajmniej narazie.
Wszystkiego cukierkowego dla dzieciaczków, którym nie składałam życzeń i dzisiejszym oczywiście:*
Pytałyście kiedyś co u marii. Nie będę się rozdrabniać, bo może by sobie nie życzyła, żebym coś o niej pisała. Ogólnie czuje się dobrze, brzuszek rośnie, starsze dzieciątko urwisuje, że hej
I zna płeć, ale jak będzie chciała to sama napisze
Ależ Wy skrobiecie....Praktycznie tylko czytam Was, a ledwo wyrabiam;P Nie wiem skąd Wy macie czas na pisanie
Phelania nie denerwuj się
Kota trzymam kciuki za 2 krechy. Tak jak piszesz-nie można się za bardzo nastawiać, bo może to opóźnić rodzeństwo dla Kubusia.
Inka, Kota, Żabcia-nie wiem czy jeszcze ktoś się stara o dzidziusia, podziwiam Was baaaaaardzo.
Ostatnio przemyślałam sobie wszystko i chyba poprzestaniemy na Mikołajku. NIe powiem-kuszą te małe ubranka Mikiego, kołyska itd, ale jak sobie przypomnę poród, kolki i depresję to odechciewa się wszystkiego. Póki co skupiam się na rozpieszczaniu mojego jedynaka
Inka przykro mi z powodu poronienia...Ciężko czymś się cieszyć skoro ktoś bliski cierpi. Życie jest okrutne. Ja chyba nic bym im nie mówiła o planowanej ciąży...ale to moje skromne zdanie. Przynajmniej narazie.
Wszystkiego cukierkowego dla dzieciaczków, którym nie składałam życzeń i dzisiejszym oczywiście:*
Pytałyście kiedyś co u marii. Nie będę się rozdrabniać, bo może by sobie nie życzyła, żebym coś o niej pisała. Ogólnie czuje się dobrze, brzuszek rośnie, starsze dzieciątko urwisuje, że hej
cieszę się,że Ty się cieszysz z większego i pewnie wygodniejszego mieszkanka-najfajniejsze jest w tym wszystkim planowanie co gdzie postawić i jak ma wyglądać;-) My mamy małą przestrzeń. Planuję więc po nowym roku kupić łóżko pietrowe dla moich urwisów;-)
