Ja wyszłam z domu jak siostra wróciła, pojechałam zapłacić rachunek, opłacić przedszkole, do apteki po coś na przeziębienie dla mnie i byłam w przychodni zapytać jak to jest z domowymi wizytami, bo Kacper zaczyna bardziej pokasływać, mam nadzieję, że to się dalej nie rozwinie bo ręcę opadają. Byłam pytać o te wizyty bo jest napisane, że są domowe wizyty a okazuje się, że z wizytami jest mega problem bo niby doktor nie ma czym jeździć-do cholery przecież wiem, że przychodnia ma na 100% kierowcę który wozi lekarzy i pięlęgniarki po domach. Masakra chyba po nowym roku jak nic się nie zmieni to faktycznie zmienię przychodnię bo aż żal.
(HEH NAJLEPSZE CO MI PIELĘGNIARKA POWIEDZIAŁA JAK STWIEDZIŁAM, ŻE PO BAŃKACH NIE MOŻNA Z DOMU WYCHODZIĆ: NO NIBY TAK ALE NAJWYŻEJ UBIERZESZ DOBRZE DZIECKO, ZAPAKUJESZ DO SAMOCHODU I PRZYWIEZIESZ, JEBNIĘTA JAKAŚ.)
A jak tak sobie pomyślałam, że mimo, że uzgodniliśmy, że robimy na święta tylko prezenty dla dzieci to postanowiłam zrobić coś dla najbliższych własnoręcznie, potrzebuję pomysłów dla męża, mamy, siostry i przyjaciółki. Może pomożecie, coś zaproponujecie.
INKA ja Ty robisz te bombki swoje piękne???
MALEŃSTWO oby choroba się nie rozwineła.
NETKA ja pracuję w sylwestra zapewne cały dzień a potem na pewno nie będe miała chęci nigdzie się ruszyć ale K coś tam wymyśla, jeden pomysł nawet mi się spodobał by jechać do Warszawy na plac.
AGALA czyli jednak paczka nie pusta, cieszę się.
VIOLA a może umówimy się na sylwestra, co Ty na sylwestra pod chmurką na placu Defilat. Byłaś kiedyś??
Mój syn usypia, ale co się dziwić jak po południu tylko pół godziny spał.