Cześć Laski :-) :*
Łysa mam nadzieję, że w końcu wezmą się za Ciebie porządnie w tym szpitalu i przestaną przeginać!

Czytałam Twoje statusy na FB i to co wyprawiają, woła o pomstę jakąś... :-( Będziesz miała dzisiaj jeszcze raz ten scan? Tulę Cię mocno i w razie czego, nr kom do mnie masz ... :*
Rojku niestety nie pomogę, ale trzymam kciuki, żeby przestało boleć i żeby wszystko wróciło do normy :*
Dorotar biedne Twoje Dzieciaczki! :-( Nie chcę być złym prorokiem, ale może to wirus? U nas ostatnio taki panuje - dzieci bardzo kaszlą, im młodsze tym jest gorzej, do tego temperatura... Koleżanka pojechała z córcią 2 miesięczną do szpitala nawet - zostawili małą na obserwacji, zrobili posiew i okazało się że to właśnie ten wirus. Ponoć nie da się go zaleczyć, sam musi zginąć a zajmuje mu to zazwyczaj około półtora tygodnia, chociaż dzieciaki mogą jeszcze pokasływać nawet do miesiąca czasu

Ponoć między 3 a 5 dobą jest najgorzej...
Kota Gabi nie boi się lekarzy, chociaż nie wiem, czy po szczepieniu na roczek jej się nie odwidzi

To taka mała Czarownica z niej, raczej wszystkich zagaduje i rozśmiesza... Cwaniara, próbuje odwrócić uwagę, żeby jej się upiekło ;-)
Netka u nas Sylwester to albo posiadówka z rodzinką w domu, albo zabawa u sąsiadki naprzeciwko

Tylko zastanawiam się, co wtedy zrobić z Gabrysią, bo razem z nami siedzieć to niezbyt dobry pomysł, gdyby miała spać u sąsiadów w sypialni (już tak było parę razy na grillach na wakacje) to może być za głośno dla niej przy dużej ilości ludzi, a z kolei w domu jej nie zostawię samej, mimo, że to tylko kilka metrów przez ulicę i mam nianię elektroniczną...
U mnie trochę na wariackich papierach, z problemami włącznie... Auto nie przeszło nam sprawdzianu technicznego i niestety ale musimy władować ponad 500 funtów za naprawę i wymiany części... Jakby było mało :-( Chcieliśmy kupić sobie sofę narożną na wyprzedażach po świętach, ale chyba nic z tego przez samochód... :-(
Zmykam dzisiaj na miasto w poszukiwaniu prezentu dla G. na mikołajki. Młodej kupiliśmy ten chodzik-jeździk z V-tech, tylko w kolorze różowym

A z małżem wymyśliliśmy sobie, że na mikołajki dajemy sobie przemyślane, niegrzeczne prezenty... ;-) Już mi nawet wpadło coś w oko

Do tego rózgę z drzewa zerwę, lokatorów wygonię na spacer z Gabi i będziemy rozpakowywać prezenty ;-)

Po lekturze "50 twarzy Greya" pomysłów i inspiracji mi nie brakuje ;-) A apetyt na zabawę mam taki, jakby mi ktoś Małża na nowego wymienił... ;-)
Aha, miałam jeszcze napisać, że szwagierka jednak nie jest w ciąży...

@ przylazła... :-(