Milva podobne zabawy miałam ja w dzieciństwie... ale przebijała mnie kuzynka zawsze, jakoś bardziej na tego psa była nastawiona i udawała Go jak nikt inny. Trzeba było ją prowadzać na sznurku i wogle..

Żabcia zazdroszczę wypadu z Maćkiem do Oceanarium. Uwielbiam. Byłam nawet na Show z Orką. Miałam okazję gościć w takich Oceanariach-na Florydzie-piękna sprawa, fajne wrażenia

no i można było też z niektórymi zwierzakami się spoufalać

)No a z bólami to też miałam w ciąży, a plamienie obserwuj, odpoczywaj i nie zamartwiaj się. Ja czuję, że będzie w porządku a jak JA tak czuję, to zazwyczaj tak jest!
Papayka haha ile zębów. Matko u nas 4 dopiero!!Fajnie, że z cycem ok!I brawo dla Młodego, że już próbuje chodzić!
Inka dobre określenie Niemcy w domu haha!!Mam nadzieję, że się dogadacie

Tak to bywa na początku-docieranie się i ścieranie. U nas póki co ok...ale nie chwalę dnia przed zachodem...słońca. A z kolejnego potomka zrezygnowałam właśnie przez mego P i stosunek jego do życia, obowiązków i przede wszystkim kasy... Strach normalnie...:-(żal mi tylko Ninki, że jest "sama"...Współczuję nocnych ekscesów. Mój tata mówił mi, że oglądał w TV, że roczne dziecko ma nie oglądać więcej niż 1h TV....Kazał mi ograniczyć wnusi TV...U nas leci w tle, czasami Nina się zgapi ale może być, że właśnie dzieci odreagują w nocy jakieś telewizyjne cuda..
Ewka rozpustnico!M nie ma to szalejesz

Koleżanki, martini... Zazdroszczę 1 słowem!
Maleństwo dawaj znać jak odbierzesz wyniki Zuzy!
Dobre Kobiety...Matki...
Byłam dziś z CV tam i myślałam, że już zaraz natychmiast będą mnie przepytywać a tu zonk... kupa CV na stoliku. Humor właścicielki mówiąc delikatnie-po wyrazie twarzy-hujowy..
Zostawiłam CV i List Motywacyjny i wyszłam...teraz czekam. Nie spodziewałam się, że znów będzie ta okrutna rekrutacja. Ciekawe czy mam jeszcze szanse, bo ostatnio im w grudniu odmówiłam-bo się martwiłam Wynikami Ninki...o ZD... i nie chciałam tam iść by za chwilę się zwalniać-gdyby Ninka potrzebowała więcej opieki i uwagi..Ehh

Może się zlitują, bo się nakręciłam i chciałabym pracować!
Nina była u sąsiadki-jakieś 30 minut. Jak przyszłam to wolała zostać z sąsiadką-bo ma Yorka i syn 9cio letni był w domu, do tego wiadro nowych zabawek... Cyganka normalnie...Jakby mogła to by została u nich!
Teraz śpi. Ja mam doła, że nikt mnie nie chce do pracy, bo przecież powinni chcieć tak bardzo jak ja (hahahaha!!)chcę.
Na weekend może do rodziny P pojedziemy, do dzieci, do chłopaków...co by Nina miała zajęcie ale to wszystko w powijakach te plany. Głupieje w domu!
Dziś w DDTVN był poruszany temat o homoseksualizmie i tym czy łatwo to zaakceptować u swego dziecka. Jakoś nigdy nie miałam rozterki na ten temat. Od początku bym wygnała Ninę z domu hahah-żartuję.
Nie ma dla mnie znaczenia jak będzie kochać-byle nie były to zwierzęta, małe dzieci i umarli. No dobra kwiatki i tym podobne odpadają.
Jest moim dzieckiem i będzie zawsze. Niezależnie, czy przyprowadzi Jasia czy Kasię... Co ja mogę?Ja mogę jej tylko pomagać. A jak Wy uważacie?