Witam Was moje piekne, dzisiejszy poranek cudny bo spedzony z synkie, wywieźliśmy Amelke do przedszkola, pojechalismy na zakupy, Kacperek jak zwykle grzeczny, potem na godzinke na ploteczki do kolezanki i jej synka.
Powrot do domku, Niunia do spania, moja mama zakupki z auta zniosla, ja sie ogarnelam, zjadłam troche i zaraz mykam do prac, wiec druga polowa dniu juz nie taka piekna, tak cieplutko a ja w robicie bede musiała siedzieć,
A kolejny kilogram mi spadł więc się ciesze.
KOTA dasz radę choc wiem, ze rozstanie z Kubusiem na czas porodu będzie ciężkie. Też to przeżywałam, jak Mela do mnie dzwoniła i płakała w słuchawkę to ja robilam to samo, łzy same ciekły a po zakończeniu rozmowy jeszcze bardziej sie rozklejałam.
PYSZCZEK dzis bede dzwonić w to nowe miejsce, zobaczymy co babka zaoferuje jak sie z nia umówię na rozowę. Warto miec jakąś alternatywe.
AGAPA jak dziecko a taki wyuszony atak histerii to najlepiej go zostawic niech sie wyplacze, najgorsza rzecza w taki momencie jest przytulanie, bo potem bedzie wiedzial że może sobie na to pozwalać, ale zresztą komu ja to tłumaczę, Ty jako mamusia czwórki dzieci pewnie o tym wiesz ;-)
Dobra zmykam, wiecie poczulam wczoraj po dniu spedzony z dziećmi, calym dla dzieci, ze cholernie i tego brakowalo, czasu tylko i wylącznie dla dzieci. Cudnie bylo.