Wlasnie przeszla mega burze, Kacper ja przespal, Mela zasnela bojac sie, teraz pada, a jak od razu lzejsze powietrze.
Bylismy po poludniu u K w firmie, skoczyl po wyplate, potem do sklepu kupic zyrarndol do kuchni nowy, syfon do zlewu i takie inne male duperele, potem podrzucilismy mame pod szpital bo byla zapisana na przeswietlenie kregoslupa a my do Kaufa skoczylismy.
Jutro jade Melke do przedszkola obkupic.
Niestety nigdzie nie wyjade z dziecmi na czas remontu, bo jak to przy remoncie niby wszystko kupione ale czesto wypada tak, ze czegos zabraknie i trzeba dokupic.
A jeszcze w poniedzialek badz wtorek przyjezdzaja montowac nowy piec i bolier.
Mnie cos garrdlo boli, napilam sie dzis zimnej wody z lodowki i sa efekty.
KUPINOSIA tak czytam i oczami wyobrazni widzedze, ze macie raj nad tym jeziorem.
U nas tez u Kacpra etap sam wszystko je, tylko zupke mu ja daje.
LYSA ech brak slow na te wasza sluzbe zdrowia, jeszcze gorzej niz u nas.
ASKO super, ze maz dostal te prace.
Grrrr chyba burza wraca, spadam do lozka do mojej ekipy.
Mam pytanko, czy zamykacie szczelnie okna jak jest poterzna burza i czy wylaczanie co potrzeba z gniazdek???