Net-ka
Ninkowa Mamusia
Dzięki Dziewczęta, też Was uwielbiam(dlatego tu ciągle wracam)
Aśko mam pytanie, dlaczego wróciłaś na forum? Sorki, że tak bezpośrednio, nie to, że się nie cieszę, bo fajną energię tu wnosisz i coś się dzieje ale kuźwa tak nagle wtedy zdecydowałaś się odejść...Fajnie, że jesteś!Co do przedszkola Kamilka-Boże oby tak samo u Ninki było-zdrowa atmosfera a nie gile z nosa i płacz jak grochy haha
Inka zdrówka Aleksemu!Fajnie, że jeść zaczął!
Kupinosia Ola bardzo towarzyska jest haha, teraz sprowadza dziewczyny a za jakiś czas pewnie przyjdzie czas na chłopaków i co wtedy...dopiero ręce opadną. Haha. Ja też ciągle myślę o spotkaniu z Tobą. Bardzo bym chciała, czasami nawet myślę o Tobie jako o osobie, której mogłabym się wyryczeć. Tylko trochę mi wstyd przed M. Ja wolne najbliższe mam w piątek i spotkanie adaptacyjne w żłobku a na wrzesień grafiku jeszcze nie mam ale może we wrześniu uda nam się zobaczyć?
Łysa skurwysyństwo. Nienawidzę ZŁODZIEJSTWA...Nie obwiniaj się, weszli by tam prędzej czy później i zrobili by swoje...;(
Dziewczyny u nas dalej to samo z tym, że objadłam się strasznie i teraz mam taki ból istnienia z tego powodu...istnienia mego sadła....ból... ;D
Chociaż świruję, trochę żem spadła z wagi toteż i w 36 się mieszczę ale sadło czujne i jak tylko coś podjem się uwypukla...muszę się pilnować. Sadło nie śpi. Czuwa i czeka na moje zapomnienie, na cukierki i tłuszcz, który miłuję... Wyeliminowałam z diety chleb i bułki i po tym mi spadła samara. Także polecam
Nina już śpi, dziś zostałam obdarowana serią buziaków na dobranoc, w oko, nos, policzki i czoło. Strasznie się ekscytowała tym, że to ona mnie całuje. Nie zostałam dłużna i wylizałam jej pół twarzy
Zanim jednak poszła moja córa spać zaliczyłyśmy plac zabaw i z 20stką dzieci się ganiałam po podwórku. Ja to taka jestem pańkara. Nina gdzieś idzie, chce sama zjechać a ja się trzęsę i ładuję za nią w obawie o nią...a niektóre dzieci-wzrostem równe-same biegają po placu. Chyba nie muszę mówić, że od razu wszystkie ciuchy do prania i moje i Ninki...nie mówiąc o tym jakie brudne byłyśmy ogólnie. Zlew czarny.
Potem jadłyśmy krążki z pomidorami i śmietaną, palcami z talerza. Tak smakuje nam najbardziej.
Jutro do pracy ale zaś piątek wolny i idziemy zobaczyć o co chodzi z tym żłobkiem i jak to będzie. Mam nadzieję, że nie będzie źle.
Dziś dzwonili do mnie z przychodni. Pytali czy Nina jako żłobkowe dziecko chce być szczepiona na ospę. Nie pytałam jej...postanowiłam sama, że TAK! Pewnie się zezłości jak się dowie, że matka zafundowała jej 2 dawki szczepionki
Aśko mam pytanie, dlaczego wróciłaś na forum? Sorki, że tak bezpośrednio, nie to, że się nie cieszę, bo fajną energię tu wnosisz i coś się dzieje ale kuźwa tak nagle wtedy zdecydowałaś się odejść...Fajnie, że jesteś!Co do przedszkola Kamilka-Boże oby tak samo u Ninki było-zdrowa atmosfera a nie gile z nosa i płacz jak grochy haha
Inka zdrówka Aleksemu!Fajnie, że jeść zaczął!
Kupinosia Ola bardzo towarzyska jest haha, teraz sprowadza dziewczyny a za jakiś czas pewnie przyjdzie czas na chłopaków i co wtedy...dopiero ręce opadną. Haha. Ja też ciągle myślę o spotkaniu z Tobą. Bardzo bym chciała, czasami nawet myślę o Tobie jako o osobie, której mogłabym się wyryczeć. Tylko trochę mi wstyd przed M. Ja wolne najbliższe mam w piątek i spotkanie adaptacyjne w żłobku a na wrzesień grafiku jeszcze nie mam ale może we wrześniu uda nam się zobaczyć?
Łysa skurwysyństwo. Nienawidzę ZŁODZIEJSTWA...Nie obwiniaj się, weszli by tam prędzej czy później i zrobili by swoje...;(
Dziewczyny u nas dalej to samo z tym, że objadłam się strasznie i teraz mam taki ból istnienia z tego powodu...istnienia mego sadła....ból... ;D
Chociaż świruję, trochę żem spadła z wagi toteż i w 36 się mieszczę ale sadło czujne i jak tylko coś podjem się uwypukla...muszę się pilnować. Sadło nie śpi. Czuwa i czeka na moje zapomnienie, na cukierki i tłuszcz, który miłuję... Wyeliminowałam z diety chleb i bułki i po tym mi spadła samara. Także polecam
Nina już śpi, dziś zostałam obdarowana serią buziaków na dobranoc, w oko, nos, policzki i czoło. Strasznie się ekscytowała tym, że to ona mnie całuje. Nie zostałam dłużna i wylizałam jej pół twarzy
Zanim jednak poszła moja córa spać zaliczyłyśmy plac zabaw i z 20stką dzieci się ganiałam po podwórku. Ja to taka jestem pańkara. Nina gdzieś idzie, chce sama zjechać a ja się trzęsę i ładuję za nią w obawie o nią...a niektóre dzieci-wzrostem równe-same biegają po placu. Chyba nie muszę mówić, że od razu wszystkie ciuchy do prania i moje i Ninki...nie mówiąc o tym jakie brudne byłyśmy ogólnie. Zlew czarny.
Potem jadłyśmy krążki z pomidorami i śmietaną, palcami z talerza. Tak smakuje nam najbardziej.
Jutro do pracy ale zaś piątek wolny i idziemy zobaczyć o co chodzi z tym żłobkiem i jak to będzie. Mam nadzieję, że nie będzie źle.
Dziś dzwonili do mnie z przychodni. Pytali czy Nina jako żłobkowe dziecko chce być szczepiona na ospę. Nie pytałam jej...postanowiłam sama, że TAK! Pewnie się zezłości jak się dowie, że matka zafundowała jej 2 dawki szczepionki
Nie martw się ja też jestem panikara, wolę stać za Zulką-mimo, że woła "ja siama" trzymając rękę w pewnej odległości za nią niż potem sobie pluć w twarz, ze zafundowałam jej bliznę na całe życie.
Zrobiłam jej listę rzeczy do wykonania to może zdążę przyjść z pracy i dalej będzie je robić
Ale radość przy znalezieniu grzyba bezcenna