Hej hej, ja zaczełam pisać regularnie i reszta milczy a to wcale nie weekend-hello-co się dzieje?
Siedzę już w pracy, popijam kawę. Wczoraj dostałam od kierowniczki małą premię-ale się cieszę, że mnie docenia. Pomalutku, pomalutku i będzie fajnie, bardzo fajnie-jestem dobrej myśli.
Ninka jest Gwiazdą. Tak ładnie mówi, łączy w zdania, pomalutku, pomalutku sukces za sukcesem. Coś mało mi w domu je ostatnio ale chyba dlatego, że w żłobku raczej jest dopilnowana z jedzeniem. Później w domu już chce mniej albo wcale i trzeba się prosić i wogle. Ale udziki ma-takie wiecie, nie grube, nie chude, takie mięsiste hahaha i dupeczkę.
Chyba dziś murzynka upiekę. Z polewą zrobiłam ostatnio-rozpuściłam teravitę i murzynka nie było raz dwa. Tylko uszy się zatrzęsły.
Aga fajnie, że odnowiliście mieszkanie, zawsze lubię jak odnowione, się posprząt ai się siedzi... i jest tak przytulnie, czysto, schludnie...mmmm i firanki... Kiedyś się tym nie podniecałam ale teraz bardzo lubię. Może nawet gotować się w końcu nauczę i będę druga
Mła. Dziś pokopiuję trochę przepisów z naszej PRZEPISOWNI -zrobię taką wybierankę, co na święta przyszykuje co na weekendy warto robić, słodkie i obiady. Będę mieć teraz sporo czasu na stanie się perfekcyjną Panią domu. Może nawet znów zacznę regularnie myć, pucować i szorować mieszkanie. Wogle to muszę w końcu powystawiać ubrania choćby na naszą giełdę. Zawsze by to parę gryszy wpadło

Liczę na Was

haha w tym temacie!
Sosnowiczanka wczoraj już przeczytałam Twój post. Tragedia. Dla mnie, wogle chyba dla każdego ciężko jest sobie wyobrazić taką sytuację. Nie mogę, ja się bardzo boję śmierci bliskich i swoje,j i jak do mnie przyjdzie(mam nadzieję, że w bardzo dalekiej i odległej przyszłości) to będę się targować, a może i nawet będę starała się jej uciec...To co przeżywa rodzina tej kobiety jest wielkim cierpieniem... tak bardzo mi przykro ;(
Aśko fajnie, że w pracy się zaklimatyzowałaś

Oby dalej i do przodu i do premii
Agapa Milva co mi przyszło na myśl hahaha właśnie... to to, że ja w kuchni nie mam krzeseł!!!! Ba dopiero w tym tygodniu tat ami kupił stół do kuchni. Bo u mnie w kuchni to tak trochę nieskończony remont jest i tak stołu nie chciałam, bo o blacie myślałam... miałam dokupić krzesła ale jak czytam o Bartku i Mikim to poczekam jeszcze z tymi zakupami, co by mi Nina nie wchodziła tu i tam!