reklama

Grudzień 2011

bajeczka, żabcia, ja też po ok roku do teściów zaczęłam mówić mamo i tato i choć już kilka dobrych lat po ślubie jesteśmy to nadal nie przychodzi mi to łatwo.


a jeśli chodzi o lewy, czy prawy bok, to mój gin i położna ze SR zgodnie twierdzą, że to raczej mit z tym lewym bokiem, bo organizm kobiety jest tak skonstruuowany, że krzydy dziecku nie zrobi i jeśli nam wygodnie na prawym boku to tak śpijmy, zresztą ja jak śpię na lewym to serce mi zaczyna wariować, jest jednak wtedy mocniej obciążone przez resztą narządów. najwazniejsze to żebyśmy nie leżały na plecach, ale to już chyba niewykonalne na tym etapie ciąży :D ja przyznam, że próbowałam, ale po kilku nastu sekundach zaczynam się dusić :-D
 
reklama
Dagne, z tymi komarami wierzę..bo mój wczoraj też dwa zabił w kuchni - a okno było tylko na mikro uchył otwarte:szok:
Żabcia - podziwiam także!!!Ale super, że się wybawiłaś, bo to był przecież Twój dzień..a zdjęcie ze ślubu na FB boskie!!Daj więcej:-)
Gosia - masakra z tą zmianą opieki medycznej!!!Powinni dać Wam jakiś wybór..
 
Witam dziewczynki.
Wpadam na szybkiego, bo muszę m, zrobić kanapki i śmigamy na spacerek. Przyznaję że znowu nie czytałam co naskrobałyście, ale to już południe za pasem, a dzien już króciutki.
Wczoraj miałam znowu silne skurcze, ale dziś jest spoko, nic narazie nie dolega:-)
Trzymajcie się w dwupaczkach i trójpaczku:-) Zajrzę jak mi Maja zaśnie.
 
Nie jest mi dane dzisiaj się przedostać do bb...juz drugi raz zaczynam pisać i kiedy wysyłam nie przechodzi....mam tylko chwilę,bo udało mi się swerbować kolegę do pomocy przy przenoszeniu betów i w krótkim czasie muszę opróżnić kilka szafek.M. od rana na zesłaniu w nowym M.Nie ma zmiłuj:-)musi dokończyć malowanie tego pokoju,żębym mogła zacząc swoje działania.
Pomimo wielu niedogodności jestem podekscytowana i staram się nie zniechęcać.
Mła-strasznie się cieszę,że myślisz o moich rozterkach i dalej im kibicujesz.Co do zmiany płci, ostatno bardzo często nachodziły mnie talkie myśli, chociaz teoretycznie mamy niezbite dowody w postaci zdjęć "zbliżeniowych" na tą wybraną część ciała:zawstydzona/y:
Salsik-musisz dzielnie trwać.Wiem, jak to jest kiedy po ciężkim dniu udajemy się na spoczynek, a tu za nic sen nie przychodzi, a z każdą minutą przybywa nam róznych dolegliwości i tak do rana. Jeszcze trochę!
Dagne-ja tez to przerabiam, zwłaszcza przy kalsznięciu , czy kichnięciu.Zresztą od dawna mam wrażenie, że bezpowrotnie straciłąm panowanie nad własnym ciałem.
Gosia-ja praktycznie co drugą noc drętwieję i właściwie już zaczynam się do tego przyzwyczajać
Żabcia-tyle "nowego" przed Tobą, super.Myślę,żę z czasem samo Ci to wejdzie w krew i zaczniesz tak nazywać swoich teściówm
Wczoraj byli u nas znajomi z dwumiesięcznym synkiem,nie czułąm się najlepiej, w domu, karton na kartonie i chciałam przełozyć to spotkanie,a le mój M. powiedział ,że o przyjaciół trzeba dbać no i spotkanie doszło do skutku.Byłam strasznide zmęczona, oni czuli się na tyle dobfrze ,że musiałam na szybko "montować" kolację i naprwadę myślałąm ,żę nie dam rady.Miałam troszkężal, że przecież znajoma niedawno to przerabiała i powinna wykazać zrozumienie.Dzisiaj jeszcze moja rodzona siostra dała mi reprymendę,że jestem niepoważna,małostanowcza i nie dbam o siebie... i co człowiek ma począć i tak źle i tak niedobrze.
Czyżby wylazł ze mnie egoizm?:zawstydzona/y:
 
kota, ja mam to samo z sercem kiedy leżę na lewym boku. Na poczatku myślałam że to może kopniaczki dzidzi a to serducho mi tak biło zupełnie nieznanym rytmem.

Właśnie szukam w internecie tego laktatora, na razie udało mi sie znaleźć za 230zl i chyba taniej nie będzie.
 
dzień dobry
widzę,że forum trochę się po weekendzie ożywiło!!
najważniejsze, że nasze mamusie mają się coraz lepiej i nadal w dwupakach!!

co do odwiedzania grobów to ja chyba załatwię to dziś i jutro będę raczej odpoczywać, a myślę, że nawet jeśli któraś z nas nie pojedzie, nikt nie będzie miał pretensji. nasz wyjątkowy stan usprawiedliwia nas!!

ja dziś jadę odebrać wyniki badań i chyba do rossmanna dokupić resztę gadżetów potrzebnych do szpitala!!

żabciu
czekamy na fotki ze ślubu!!!
 
Toffika-ja mam na zbyciu nowiutki, ręczny laktator z aventu(wygrałąm licytację z róznymi gadżetami),a siostra btrzyma dla mnie identyczny, więc dwóch nie potrzebuję.Jeśli jesteś zainteresowana ,to odezwi się na PW
 
Agunia1985 super, że jesteście z nami w dwupaku :)

asko_ ja też ostatnio stwierdziłam, że ta nasza chałupina to będzie duża :) Mąż się przekonał jak strop zamiatał :D W czwratek u nas przychodzą konstrukcję dachu robić, a w środę będą nam mierzyć już otwory pod okna. Zastanawialiśmy się nad oknami też, czy drewniane, ale w sumie w środku chcę mieć białe a poza tym, to ostatnio u rodziny okna drewniane się wypaczyły i to takie nie kiepskie, bo od "Węgla" - samo tarasowe kosztowało 9tys. a my na cały dom bedziemy mieć za 11tys., więc nie ukrywam, że to dla nas jest ogromna zaleta :)
Acha no i kot nam się zadomowił na budowie. Szukam imienia. Macie pomysły? Biała kotka z dwiema rudymi i dwiema czarnymi plamkami na grzbiecie, czarnorudym ogonem i diwema rudo-czarnymi plamkami między uszami :) Wolę sama wymyslić coś fajnego, bo już wszyscy już na około wymyslają imiona jakich nie znoszę, typu, Mrucia, Pucia itd...

papayka jesteś bardzo dobra dla męża :) My w sumie rzadko się rozdzielamy :) Takie mamy układy, że właściwie jest dla mnie i mężem i przyjcielem i kumplem i wszytkim w jednym. Świetnie się dogadujemy, więc właściwie bardzo dobrze czujemy się też sami, ale muszę przyznać, że czasem mam potrzebę na babski wieczór. Ostatnio właśnie jak byłam na takim to godzina 23 a on dzwoni, co jest grane :) A ja hehe bawiłam się w najlepsze :) Wyjazd osobno nie wchodziłby w grę u nas, ale chyba bardziej ze względu na mojego męża niż na mnie. Ja to bym jakoś zniosła :P

Co do urodzin, to ja też z listopada jestem, a dokładniej z 16tego, więc dołączam o wirtualnej imprezki :D

salsik biedaczko współczuję CI tych nocy. Ja mimo wszytko śpię nawet dobrze, mimo tych pobudek na siuśki. Mnie puchną kończyny również :) Już nie pamiętam kiedy ściągnęłam obrączkę, bo teraz bym miałą kłopot. Nawet jak wstaję, to już czuję, że mam opuchnięte parówy. Zrezta ja dośc wcześnie zaczęłam puchnąć.

tofika, Mła wiem, że takie pomyłki się zdarzają w obie "strony". U jednych znajomych miało być dziewczę, a wylazł chłopczyk :) Myslę, że z taką niespodzianką jakoś bym sobie poradziła, chociaż nie ukrywam, że już do mysli o malutiej Anielci się przyzwyczaiłam :D

kota-behemota nam się juz odechciało szkoły rodzenia i sobie odpuściliśmy :P takie jesteśmy leniuchy. Musze przyznać, że duży wpływ na to miało, że to jest 30km od nas i musiliśmy kombinować, żebym ja jakoś tam dojechała i mąż od razu z pracy bez żarełka też jechał. Za dużo kłopotu. Więkzość z tego co mówili już wiedziałam z innych źródeł.

żabcia_tbg też podziwiam, że tyle siły miałaś :)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
hej dziewczyny!:-)
u mnie dzis pierwsza pobudka o 5 (kotu zachcialo sie wyjsc na dwor....:angry:), a potem druga przed 7 bo zlapal mnie wredny skurcz w lydke i nie chcial puscic... Dziwne bylo to, ze puszczal i potem znowu lapal...:baffled:
Chyba musze regularnie brac magnez, a nie co drugi dzien:zawstydzona/y:
Zabciu, widzialam fotke ze slubu na fb - jeszcze raz gratulacje, pieknie wygladaliscie!:-)
Co do komarow - wczoraj dwa, dzis jeden - trafiony, zatopiony:-)
Ja tez nie daje rady spac na plecach... najwygodniej chyba mi jest na lewym boku....
Mirabelka, czasem tak jest, ze chcialoby sie, aby goscie juz poszli, a oni nadal siedza....;-)
Inka i Gosia - powodzenia na zakupach!:tak:
Dagne, Maxwell - u mnie tez jakgdyby wilgotno, ale to raczej ta biala wydzielina.... Przynajmniej tak mi sie zdaje;-)
Mla, chyba juz nie biore tej mozliwosci (pomylka w ocenie plci) pod uwage... Jestem pogodzona z losem...:-D
Milego dnia!
 
reklama
Co do teściów, to mój mąż na początku mówił "Proszę mamo" haha, ale mimo tego, że 25października mineło 3 lata od ślubu to i tak oboje do tej pory nie umiemy mówić do teściów na "ty" Zawsze to ma właśnie taką formę "Mama zrobiła coś, tato ciał coś" Moja siostra taką formę określa "Pani Mamo"

Z leżeniem na lewym boku, to ja nie praktykuję tego tak stanowczo. Często się odwracam na prawy bok. Jak się mój mąż budzi to mnie budzi, żebym się na lewy odwróciła, więc wkurzona się odwracam :P Ale o dziwo bardzo dobrze mi się śpi właśnie na plecach. A za spaniem na brzuchu to tęsknię permanentnie. Już nawet kiedyś mówiłam do mojego, że powinny takie łóżko z dziurą na brzuch wynaleźć, żeby można było sać na brzuchu. Byłabym pierwszą klientką :D bo ja od zawsze na brzuchu spałam.

A ja od wczoraj z mężem praktykuję nasyłanie białej armi, bo stwierdziłam, że nie obraziłabym się jakby Anielcia wyszła za jakieś dwa tygodnie. Może niekoniecznie na moje urodziny, ale przeterminować bym się nie chciała :no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry