reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Grudzień 2011

Witaj, Nescafe, czuj się jak u siebie w domu :)))

Trzymamy kciuki za Nastazję! Mam nadzieję, że dzisiaj napisze, że wszystko ok i wraca do domu. Swoją drogą to pogrożenie paluszkiem również dla nas - jak lekarz powie leżeć, to do łóżka i plackiem! ;)

Agapa, wyeksponuj pięknie brzuszek i delikatnie się podpychaj u tego chirurga. Musi sie udać! :)

Czy ktoś słyszał coś ostatnio o Phelanii? Gdzieś nam przepadła dziewczyna....
 
reklama
Miła dzięki za ciepłe przyjęcie :):-)

Nastazja ja również trzymam kciuki mocno mocno za Twoje zdrowie i maluszka!!!
Ja też od niedawna jestem na zwolnieniu. Lekarz kazał mi wypoczywać i troszkę zwolnić bieg.
 
Ostatnia edycja:
Ojej ,a wy znowu się rozpisałyście...
Nastazja- trzymam kciuki.
Nescafe- witam na forum:)
27012701- Tosia to śliczne imię też się nad nim zastanawialiśmy, ale co ma byc to będzie na razie jest Inga, ale znając życie i doświadczenia rodzinne pewnie i tak coś mi przyjdzie do głowy zaraz po porodzie i imię się zmieni, tak było z moim bratem miał być Karol albo Adrian ,a ostatecznie jak go zobaczyliśmy z ojcem to wyszedł Kamil i pasuje mu to imię.

Ja wczoraj zaszalałam na maxa, zakupy, kawa, ciacho z koleżanką i wyszłam z domu o 14 ,a wróciłam o 19:) no ale przynajmniej wreszcie przespałam całą noc, widocznie muszę się porządnie zmęczyć-dzisiaj w planach sprzątanie :)
 
Chwilkę mnie nie było przez neta (uporczywa radiówka!!!), a tu takie wieści...
Nastazja - trzymam kciuki i kobieto, napisz coś, bo osiwiejemy.
Nescafe - witamy nową mamusię :) jak samopoczucie w ciąży? a mąż? szaleje pewnie z radości :)

A ja znowu nie przespałam nocy! kręciłam się, wierciłam się i Malutka mnie do tego notorycznie głaskała od środka (nie kopała! taki to cwaniaczek po tatusiu;p), więc nie dawało mi się skupić na śnie ;p
Wczoraj powolutku (sama!!!) zafugowałam płytki :) i jestem dumna :D oczywiście pomalutku i spokojnie, co by się nie przemęczać :)

Życzę miłego dnia Mamusiom :)
 
Agunia1985 ja tak się czułam do 6 miesiąca ciąży. Mogłabym diabłu łeb urwać i jeszcze bym miała siłę. Niestety ostatnio widzę, że coraz częściej się męczę. A jak są takie upały to opuchlizna daje znać o sobie. I nie chce tu narzekać, bo dla maluszka wszystko się wytrzyma. Ponadto to wcześniej nie miałam mdłości, żadnej zgagi więc ogólny bilans ciąży nie jest zły :)
Co do zakupów..hehe teraz jak o tym pomyślę to chce mi się śmiać.. Poszłam na zakupy ciążowe. Co weszłam do sklepu i zaczęłam przymierzać ubrania to za każdym razem moje dziecko tak mnie kopało po pęcherzu, że nie wiedziałam czy mam się ubierać najpierw czy lecieć do wc.. Rezultat był taki że nie kupiłam nic poza spodniami ciążowymi a do domu przyszłam tak zmęczona jakbym ciężko się w polu narobiła. Śmieję się, że nasz synek to prawdziwy facet, który nie lubi zakupów.

Dagne mąż chodzi dumny, że będzie miał syna :) Choć tak szczerze mówiąc, to myślę, że jeszcze do niego nie dociera, że będzie tatusiem. Zapewne nastąpi to gdy zobaczy go na własne oczy. Samopoczucie nie najgorsze. Dziś się trochę ochłodziło na dworze z czego bardzo się cieszę. Niestety te upały dawały mi w kość.
Widzę, że z Ciebie mały majsterkowicz. Jakiś remoncik w domciu? Mnie mój maluch czasem rano budzi solidnymi kopniakami. Ale w nocy raczej jest łaskawy, pozwala się mamusi wyspać .
 
Ostatnia edycja:
witajcie kochane!

Mam nadzieje, ze z Nastazja i jej synkiem wszystko ok, moze to dobrze, ze troche polezy w szpitalu, na pewno doprowadza ja tam do stabilnego stanu i oby wszystko bylo ok! trzymam mocno kciuki i czekac na wiesci od niej.

27012701; Antosia - piękne imię, baaaardzo mi się podoba :tak:

mimozami79; jak były te straszne upały to strasznie bolały mnie stopy i łydki, ale na szczęście nie puchły albo nie było to aż tak zauważalne. Na szczęście ja nie puchnę (jeszcze) i oby tak zostało.

Nescafe, witaj!!!! pisz dużo i często i czuj się jak u siebie :tak: :-)

ja dziś w końcu czuję się wyspana :tak: maluszek chyba troszkę się uspokoił, mniej się w nocy wiercił i ja mogłam spokojnie się ułożyć do snu.

dziewczyny, teściowa mnie nastraszyła, że teraz muszę uważać na ciążę, bo to taki nieciekawy okres, że dużo kobiet rodzi właśnie w tym czasie, w którym my jesteśmy i te maluszki ciężko uratować. wiem, że powiedziała mi o tym w dobrej wierze, bo ona jest lekarzem neonatologiem i siłą rzeczy ratuje te wcześniaczki, ale chodzę ciągle niepsokojna, choć gin mówi, że z moją ciążą wszystko dobrze.

a wczoraj wieczorem Kuba chyba chciał mi przez brzuch wystawić główkę!!! jednak zanim znaleźliśmy aparat to już się schował, kochany był, ale trochę to bolało, tak mi się wybrzuszyła skóra, że hej! pogłaskaliśmy go troszkę po tej główeczce (albo po pupce hehe) i się schował mały rozrabiaka nasz kochany :-D
 
kota-behemota zacznę od tego że masz ciekawy nick, ciekawe skąd właśnie taki?:-) A ja myślałam, że mój synek to wiersioszek a tu widzę, że przy Twoim jest spokojny. Chciałabym to zobaczyć - wystającą główkę. Teściowa chciała Ci doradzić abyś uważała na siebie i dzidziusia, bo zdarza się u kobiet, że rodzą w 6 miesiącu. Ale skoro lekarz mówił Ci że wszystko dobrze to nie masz się co martwić. Po prostu wszystkie powinnyśmy troszkę zwolnić bieg. W końcu nosimy w sobie życie i mamy pełne prawo się troszkę poleniuchować. Potem jak maluchy będą na świecie, to zwiększymy obroty. A jak na razie trzeba być dobrej myśli. Pozytywne myślenie to podstawa.
 
Nescafe -mi tak nogi puchną,że aż żyłki pękają ,więc jestem łaciata jak mała krowa:)co do mdłości to były takie ,ze ho ho, zresztą jak mała mi się wbija w wątrobę to nadal latam i sterczę nad muszlą(ciekawe jak ona tam sięga) ale i tak biegam, zresztą zawsze było mi ciężko usiedzieć na miejscu , no i moja malutka jest taka sama,ciągle się wierci,a na zakupach spokojna....w mamusie się wdała :)
 
reklama
U mnie pogoda nawet znośna :)
Podczas ostatniego Usg wyszło, że termin porodu przesunął się o jeden dzień czyli teraz jest 1.01.2012r. Chciałabym, aby malutka urodziła się jednak w styczniu, jeśli urodzi się np. 31.12 będzie cały rok do tyłu. Sama jestem z 27 stycznia i zawsze byłam dumna, że jestem najstarsza w klasie, zawsze pierwsza obchodziłam urodziny, pierwsza w klasie miałam osiemnastkę i jako pierwsza zrobiłam prawko, a jeśli dziecko jest z końca grudnia, to jest takie "do tyłu". Wiem, że ślicznotka sama wybierze sobie termin do wyjścia na świat, ale jestem ciekawa co można zrobić żeby nie urodzić przed terminem :)

Zmykam rozwiesić pranie, a później zrobię naleśniki :p
 
Do góry