reklama

Grudzień 2014

Jejku, tak późno :szok: Kurczę, beznadziejna sytuacja... :no: Strasznie współczuję...
Ale idąc tym pozytywnym tropem - myślisz, że to możliwe, że Ty byś miała bliźnięta? :-D Chciałabyś?
 
reklama
Nie chciałabym ale nie wiem jak to genetycZnie możliwe. Czytałam że dopiero moje dzieci mogą bliźniaki mieć. U męŻa wogóle nie ma bliźniaków. Za to co 2 pokolenie ma niebieskie oczy. Tak jak nasza córka. Oliwkowa karnacja i niebieskie oczy. Czarne włosy.
Hindusi z niebieskimi oczami. Jaka jazda. Ale chyba to za czasów brytyjczyków coś się po mieszalo. Do końca nie wiemy o pra pra pra dziadach męża.
 
Ostatnia edycja:
Hmmm, geny to jednak dziwna sprawa :no: Niesamowite, ale żeby tak kilka pokoleń wstecz i jeszcze dzisiaj widać... :-D To Twoja córcia na avatarze? Jaka ślicznotka! :-D
 
Boska! :-D
Powiedz mi, wiesz może, czy Twój mąż ma jakichś krewnych w Australii? Przepraszam, że pytam, w ogóle dziwne pytanie, ale znam jednego gościa, który ma tak samo na nazwisko jak Ty i to mnie po prostu strasznie zastanawia :sorry2:
 
Ma. Kuzyna z żona ale oni uzywaja family name Aulakh. Nasze family name jest też Aulakh ale w dokumentach jest Singh. To raczej z lenistwa rodziny i urZędników. Co do nazwiska to wszyscy mają Singh. Kobiety Kaur. Niektórzy tylko używają family name
 
Wiesz świat jest mały. Ja ostatnio spotkałam znajomego co myślałam że jest w belgii i mało tego ale okazało się że pracuje u mojego męża w restauracji i nie miał pojęcia że to mój mąż.
 
O matko, to super! Znaczy, dziwnie, ale super :-p Ja nie mam takich przygód niestety :dry:

Możecie mi, lasencje, powiedzieć, które zdjęcie ładniejsze, bo ja siedzę tak przez ponad 20 minut i nie umiem zdecydować? :zawstydzona/y:
Jak się zgodzicie, to Wam pokażę linki :-p
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry