reklama

Grupa wsparcia

No facetom zawsze łatwiej idzie ta dieta.
U mnie 5 dzień A6W i mam centymetr mniej w biodrach i 2 centymetry mniej w talii. Prócz tego wałkuję HULA HOP, ale to już zabawa i relaks. No i 0,5 kg mniej :tak: co podczas @ i tak jest sukcesem.
 
reklama
Ha-NN-aH super! Tylko pozazdrościć :)

Ja dzis nakupowałam zdrowego jedzonka więc koniec z obżarstwem... A jak będzie słabo szło to przejdę na Dukana
 
Tak, na dukanie tak chudnie. Facetom łatwiej pewnie przez to, że mają większą masę mięśniową, taka sprawiedliwość:dry:
Sarka - przepisy czerpię głównie stąd: Przepisy | Dieta dr Pierre'a Dukana, ale w zasadzie każdy modyfikuję;)
Dziś zrobiłam sernik po swojemu i wyszedł rewelacyjny :-) - ciężki, wilgotny, prawie jak "prawdziwy":-D a z podanego tam przepisu wychodzi suflet:eek:
To mój wypiek:
SG208749a.jpg
i po przekrojeniu:
SG208750a.jpg
 
mi się wydaje że najlepsze ćwiczenia to
własne dziecko lub dwójką :)
tylko jakoś sie na tym nie chudnie :(
ale Was podziwiam za chęci i siły
ja niby chęci mam ale sił brak :(
 
cristalrose wygląda bosko! ja już też bym chciała być na dukanie:((( żal mi dupsko ściska jak Was czytam, ale jeszcze karmię...buuuuuuuuuuuuuuuu
chociaż ostatnio spadły mi dwa kg jakoś tak same. Ważę tyle co przed ciążą, ale nadal zbyt dużo - 70 kg. Przed ciążą przytyłam 5kg:/ teraz też chciałabym jeszcze 5 kg zjechać...buuuuuuuuu
 
dziewczyny, mam pytanie: zrobiłam już test dukana, wiem co i jak, ale nurtuje mnie jedna rzecz - czy będziecie robić te proteinowe czwartki do końca życia?
nie chce siać defetyzmu, ale mnie osobiście trochę to zniechęca:sorry:
a z kolei gdybym świadomie z tego zrezygnowała, to czy nie przytyję z powrotem?
wiem, że jeszcze mi daleko do tego etapu, ale juz się nad tym zastanawiam;-)
 
Wg mnie po każdej diecie przychodzi jojo, jeżeli ktoś nie zmieni swoich przyzwyczajeń żywieniowych.

asjaa co do pytania o proteinowy dzień- hmmm jak będę chciała utrzymać tą wagę do końca życia to trzeba będzie, ale większość ludzi jest wygodnych i po 3-4 tyg zapominają o proteinowym dniu, a po kilku miesiącach znowu się odchudzają. Powiem tylko że mój mąż utrzymywał wagę po dukanie rok- bardzo ciężki dla wątroby rok- mąż lubi jeść na noc orzeszki ziemne, popijając piwkiem, szampanem lub winkiem, do tego pizza kluchy i inne.. także jestem w szoku jak długo waga stała w miejscu

cristal- a może zostaw przepis dla potomnych :)
 
No własnie mamolka, ja po jakiś 2 miesiącach zaprzestałam proteinowego czwartku.
Przed dietą ważyłam 66 kg, po diecie 58 kg i doszłam do swojej wagi do 63 kg z powrotem. Ale wg testu Dukana to jest moja optymalna waga którą bez problemu jestem w stanie utrzymać.
Teraz ważę też 66 kg, ale zjadę te 3 kg bez diety, ograniczając słodzycze, jedząc zdrowo i ćwicząc.
Boję się diet, bo walka jest ostra, a potem i tak to wraca.
 
Wiadomo - jak się wróci do złych nawyków, to nie ma bata - muszą wrócić także kilogramy. Wg mnie to nie wina diety, tylko człowieka, co po diecie się rzuca na tuczące żarcie:tak: Tym razem tego nie zrobię:no:
asjaa - a te proteinowe czwartki to taki duży problem będzie?? Jeżeli to byłby jedyny warunek utrzymania wagi, to dla mnie SUPER :tak:
Mamolka - a o sernik Ci chodzi?
Mogę się podzielić ostatecznie;-)
1kg sera dr Oetker 3% (nie znalazłam 0%)
2 jaja
4 żółtka
budyń ugotowany z 1 szkl. mleka i 2 płaskich łyżek maizeny (lepszy będzie z 4 łyżek na 2 szkl. mleka, ale ja nie chcę przesadzać z maizeną)
słodzik do pieczenia (ja dałam płynny huxol ok 10 ml co odpowiada teoretycznie ok 150 g cukru
Wszystko wymieszać. Na spód tortownicy wsypać 2 łyżki otrąb owsianych (albo pszennych, jak kto woli), na to wylać ciasto i do pieca na ok 50 min. w 180-200 st.
Można zrobić jeszcze bezę na wierzch - pozostałe białka ubić na sztywno ze szczypta soli, słodzikiem i łyżeczką maizeny. Po 50 min. pieczenia wylać na ciasto i piec jeszcze 15 min w 150 st. lub, ja się woli kruchą bezę - 30 min. w ok 100 st. I tyle.

Bon apetit;-)
Acha, można zrezygnować z dod. maizeny do piany, bo lekko gąbczasta wychodzi;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
ano własnie nie wiem, czemu tak mnie ten czwartek odrzuca:confused::szok: szczególnie, że nie zamierzam wracać do złych nawyków:tak: tzn już teraz prawie nie jem smażonego (ostatnio kotlety z piersi jadłam ze 2-3 tyg temu), problemem sa dla mnie słodycze, ale juz mniej no i owoce, uwielbiam jabłka. A pamiętam, że przy cukrzycy ciążowej miałam dyspensę na 1 jabłko dziennie.
Nigdy nie miałam żadnej diety, stąd moja niewiedza i wątpliwości.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry