Dziewczyny jestem w 17 tc. Na przeciwko mojego okna (ok 50 metrów) po drugiej stronie ulicy trwa budowa. Jednym słowem masakra. Budowa trwa już od początku ciąży, ale najpierw było ciut ciszej i nie codziennie, więc dawałam radę. Od dwóch tygodni jest nie do wytrzymania, dzień w dzień. Ciąża zagrożona, więc większość czasu leżę, pobudka rano czasem o 6, mało śpię, jestem rozdrażniona i powoli robię się znerwicowana. Non stop wiercenie, walenie, itp. Teraz dodatkowo zaczełam bać się o dzidzię, bo czytałam, że nie lubi hałasu i też się boi. Zastanawiamy się z mężem nad przeniesieniem do innego pokoju, ale to będzie możliwe dopiero za jakiś czas, nie będzie tam całkiem cicho, ale trochę lepiej. Dziewczyny czy któraś z was przetrwała ciążę w takim hałasie? Jak to wpływa na dziecko?