Ja brałam od początku,bo miałam in vitro, przy naturalnej ciąży bierze się zwykle od pozytywnego testu. Ja mam brać do końca, ale mam mutację. W mojej ocenie skutków ubocznych nie ma, mój lekarz kazał mi konsekwentnie brać, bo niebranie tu może bardziej zaszkodzić, a w szpitalu ogólnie wszystkie panie leżące dłużej na patologii ciąży dostawaly zastrzyki niezależnie od mutacji czy poronień. Nie ma się co bac, trzeba brać. Jedynie trzeba się z siniaczkami po zastrzykach pogodzić

Jest chyba też tu na forum cały duży wątek na temat mutacji i tam na pewno dziewczyny więcej piszą na ten temat, możliwe też, że dziewczyny na wątku o ciąży po poronieniu będą w stanie podzielić się swoimi doświadczeniami.