aneta 2222
Entuzjast(k)a
Witam Was Kobitki!!!!
Gdy dotarłam do szpitala skurcze się nasiliły, podłączyli mi KTG na porodówce, położna i lekarz przekonani, że urodzę nakłuli wenflon, lecz o godz 12:30 skurcze minęły. Tętno się unormowało. Przez całą noc znów miałam skurcze, ale znów mijały i tak w kółko przez 3 dni. W środę przeszłam na oddział ginekologiczny, zalecono badanie KTG 2 razy dziennie i antybiotyk, aby nie doszło do zakażenia z powodu rozwarcia. Jakby tego było mało okazało się, że mają zepsuty sprzęt KTG tylko nikt mi nie wierzył. KTG podłączają na sali której leżysz, bez obecności lekarza i pielęgniarki. Leżałam podłączona do KTG i na sprzęcie pokazywało, że tętno spadło do 80, ale nie zapisało to na wydruku. Mało tego odczuwałam skurcze, a na zapisie nie było żadnych skurczów. Poinformowałam o tym pielęgniarkę to stwierdziła, że to nie możliwe, więc poprosiłam ją, aby dotknęła mojego napiętego brzucha i mówię jej właśnie teraz odczuwam skurcz, a na zapisie tego nie widać. Na wizycie wieczornej tzw. obchodzie informuję lekarza, że tętno spada, a sprzęt KTG tego nie zapisuje, więc mądry Pan doktor stwierdził, że czasem się przełączy na moje tętno i to pewnie sprzęt pokazał moje tętno. W czwartek to samo, tętno spada, a ten głupi sprzęt nic nie wykazuje. W piątek miałam szczęście być podłączona do innego KTG, gdzie wykazało i zapisało na zapisie jak tętno spada do 80 nawet na kilka minut. Zadzwoniłam po pielęgniarkę i od razu szłam na porodówkę na 2 godzinny zapis. Na tym zapisie wykazało, że tętno spada często do 80, czasem do 70, a raz do 60. Lekarz o godz 18stej zdecydował, że poda mi oxytocynę na wywołanie porodu. Przez 5 godzin ból, skurcze i już prawie koniec 8cm rozwarcia i tętno wskoczyło na 200, ja poczułam się źle, słabo, duszno, problem z oddychaniem, więc szybka decyzja o cesarskim cięciu. Byłam już tak wykończona porodem, zdenerwowana i jeszcze cc. Oliwierek urodził się 16.11.2007 o godz 23:55 siny, ale na szczęście zdrowy!!!
jolka.jolka baby blues mnie nigdy nie dotyczył. Nikodem jest troszkę przeziębiony i nie chodzi chwilowo do przedszkola. Mam co robić przy dwóch szkrabach, od rana do godz 14 stej jestem z nimi sama. Oliwierek jest grzeczny, tylko karmię i przewijam resztę dnia przesypia, gorzej w nocy budzi się częściej. Nikodem jest bardzo zazdrosny o braciszka, ale bardzo go kocha, wpatruje się w łóżeczko. Muszę bardzo na niego uważać bo ostatnio braciszka chciał poczęstować cukierkiem.
Gdy znajdę znów troszkę czasu powklejam zdjęcia.
Pozdrawiam!!!
Gdy dotarłam do szpitala skurcze się nasiliły, podłączyli mi KTG na porodówce, położna i lekarz przekonani, że urodzę nakłuli wenflon, lecz o godz 12:30 skurcze minęły. Tętno się unormowało. Przez całą noc znów miałam skurcze, ale znów mijały i tak w kółko przez 3 dni. W środę przeszłam na oddział ginekologiczny, zalecono badanie KTG 2 razy dziennie i antybiotyk, aby nie doszło do zakażenia z powodu rozwarcia. Jakby tego było mało okazało się, że mają zepsuty sprzęt KTG tylko nikt mi nie wierzył. KTG podłączają na sali której leżysz, bez obecności lekarza i pielęgniarki. Leżałam podłączona do KTG i na sprzęcie pokazywało, że tętno spadło do 80, ale nie zapisało to na wydruku. Mało tego odczuwałam skurcze, a na zapisie nie było żadnych skurczów. Poinformowałam o tym pielęgniarkę to stwierdziła, że to nie możliwe, więc poprosiłam ją, aby dotknęła mojego napiętego brzucha i mówię jej właśnie teraz odczuwam skurcz, a na zapisie tego nie widać. Na wizycie wieczornej tzw. obchodzie informuję lekarza, że tętno spada, a sprzęt KTG tego nie zapisuje, więc mądry Pan doktor stwierdził, że czasem się przełączy na moje tętno i to pewnie sprzęt pokazał moje tętno. W czwartek to samo, tętno spada, a ten głupi sprzęt nic nie wykazuje. W piątek miałam szczęście być podłączona do innego KTG, gdzie wykazało i zapisało na zapisie jak tętno spada do 80 nawet na kilka minut. Zadzwoniłam po pielęgniarkę i od razu szłam na porodówkę na 2 godzinny zapis. Na tym zapisie wykazało, że tętno spada często do 80, czasem do 70, a raz do 60. Lekarz o godz 18stej zdecydował, że poda mi oxytocynę na wywołanie porodu. Przez 5 godzin ból, skurcze i już prawie koniec 8cm rozwarcia i tętno wskoczyło na 200, ja poczułam się źle, słabo, duszno, problem z oddychaniem, więc szybka decyzja o cesarskim cięciu. Byłam już tak wykończona porodem, zdenerwowana i jeszcze cc. Oliwierek urodził się 16.11.2007 o godz 23:55 siny, ale na szczęście zdrowy!!!
jolka.jolka baby blues mnie nigdy nie dotyczył. Nikodem jest troszkę przeziębiony i nie chodzi chwilowo do przedszkola. Mam co robić przy dwóch szkrabach, od rana do godz 14 stej jestem z nimi sama. Oliwierek jest grzeczny, tylko karmię i przewijam resztę dnia przesypia, gorzej w nocy budzi się częściej. Nikodem jest bardzo zazdrosny o braciszka, ale bardzo go kocha, wpatruje się w łóżeczko. Muszę bardzo na niego uważać bo ostatnio braciszka chciał poczęstować cukierkiem.
Gdy znajdę znów troszkę czasu powklejam zdjęcia.
Pozdrawiam!!!
:-)
.
Co tu taka cisza
.