reklama

Holandia

Witam Was Kobitki!!!!
Gdy dotarłam do szpitala skurcze się nasiliły, podłączyli mi KTG na porodówce, położna i lekarz przekonani, że urodzę nakłuli wenflon, lecz o godz 12:30 skurcze minęły. Tętno się unormowało. Przez całą noc znów miałam skurcze, ale znów mijały i tak w kółko przez 3 dni. W środę przeszłam na oddział ginekologiczny, zalecono badanie KTG 2 razy dziennie i antybiotyk, aby nie doszło do zakażenia z powodu rozwarcia. Jakby tego było mało okazało się, że mają zepsuty sprzęt KTG tylko nikt mi nie wierzył. KTG podłączają na sali której leżysz, bez obecności lekarza i pielęgniarki. Leżałam podłączona do KTG i na sprzęcie pokazywało, że tętno spadło do 80, ale nie zapisało to na wydruku. Mało tego odczuwałam skurcze, a na zapisie nie było żadnych skurczów. Poinformowałam o tym pielęgniarkę to stwierdziła, że to nie możliwe, więc poprosiłam ją, aby dotknęła mojego napiętego brzucha i mówię jej właśnie teraz odczuwam skurcz, a na zapisie tego nie widać. Na wizycie wieczornej tzw. obchodzie informuję lekarza, że tętno spada, a sprzęt KTG tego nie zapisuje, więc mądry Pan doktor stwierdził, że czasem się przełączy na moje tętno i to pewnie sprzęt pokazał moje tętno. W czwartek to samo, tętno spada, a ten głupi sprzęt nic nie wykazuje. W piątek miałam szczęście być podłączona do innego KTG, gdzie wykazało i zapisało na zapisie jak tętno spada do 80 nawet na kilka minut. Zadzwoniłam po pielęgniarkę i od razu szłam na porodówkę na 2 godzinny zapis. Na tym zapisie wykazało, że tętno spada często do 80, czasem do 70, a raz do 60. Lekarz o godz 18stej zdecydował, że poda mi oxytocynę na wywołanie porodu. Przez 5 godzin ból, skurcze i już prawie koniec 8cm rozwarcia i tętno wskoczyło na 200, ja poczułam się źle, słabo, duszno, problem z oddychaniem, więc szybka decyzja o cesarskim cięciu. Byłam już tak wykończona porodem, zdenerwowana i jeszcze cc. Oliwierek urodził się 16.11.2007 o godz 23:55 siny, ale na szczęście zdrowy!!!

jolka.jolka baby blues mnie nigdy nie dotyczył. Nikodem jest troszkę przeziębiony i nie chodzi chwilowo do przedszkola. Mam co robić przy dwóch szkrabach, od rana do godz 14 stej jestem z nimi sama. Oliwierek jest grzeczny, tylko karmię i przewijam resztę dnia przesypia, gorzej w nocy budzi się częściej. Nikodem jest bardzo zazdrosny o braciszka, ale bardzo go kocha, wpatruje się w łóżeczko. Muszę bardzo na niego uważać bo ostatnio braciszka chciał poczęstować cukierkiem.
Gdy znajdę znów troszkę czasu powklejam zdjęcia.

Pozdrawiam!!!
 
reklama
ANETKA GRATULACJE DLA CIEBIE:tak::-)
Dziewczyny
czy wy nie macie czasami takich dni zebyscie wsiadly w samochod i pognaly do Polski?Wiem,ze to glupie,bo mam tu rodzine itd.,ale czasami mnie taka tesknota dopada ze ho,ho.Tyle czasu tu jestem a jakos nie moge sie tu zaaklimatyzowac:confused:
Milego weekendu;-)
 
ANETA historia jak z horroru,ale widze ze przezylas i najwazniejsze ze maluszek jest z toba i zdrowy.Gratuluje odwagi bo jak przyjdzie na mnie pora zbierania sie do porodu do wsiadek w auto i rusze do PL,ze strachu i poprostu urwania sie stad
 
Oj,na zakupy to moze i bym sie wybrala do PL.Co do odwiedzin u rodziny...hmmm...moi rodzice sa smiertelnie obrazeni,poniewaz moj braciszek ma "nieodpowiednia" dziewczyne,czytaj - nieodpowiednia do ich malomiasteczkowosci,jesli wiecie o co mi chodzi.Atmosfera na swieta bedzie raczej grobowa,wiec zdecydowalismi,ze najpierw jedziemy sie wyszalec do Poznania,a dopiero potem do domu rodzicielskiego:dry:.
 
reklama
Fakt, trochę mnie tu nie było, ale widzę, że nie tylko mnie.
Chorowaliśmy sobie z mężem na grypę żołądkową-podła sprawa. Jakoś serca ostatnio do kompa nie mam. Tzn. mam , hihi, wieczorami gram w grę-to mnie odpręża. Mała zaczęła mieć swoje zdanie i brak apetytu (normalny w jej wieku, ale muszę się przestawić , co zawsze jest najgorsze...).
Dzisiaj nasi siatkarze zaczynają walkę (z Belgią....za kogo trzymasz Miss??? ;)
No i ***** wywaliło mnie z sieci, jak mi ta wiadomość nie pójdzie to się zastrzelę...
Wieje, leje a Majka jak zwykle na dworze śpi. Najlepiej i najdłużej...Ciemno mam w domu, ale mi się tyłka nie chce ruszyć, żeby za świecić światło....Trochę się ta wiadomość kupy nie trzyma, ale czego sie nie robi dla podtrzymania wątku, hahahaha
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry