WItam Was dziewczynki,
ja dzis polprzytomna chodze, wczoraj do polnocy skrecalismy polki z moim R., a w nocy mala nie dawala spac, a Tosia juz o 6 przyleciala, bo "Wojtus jedzie" (kuzyn, maja byc za dwie godziny). Odpowadzilam Marys do szkoly, Tosie do speelzaal, dzwignelam kilka kilo zakupow i wlasnie racze sie kawka. No wlasnie tak sie czuje, jak ktos pytal

hihi, Ania, ta mala moja to juz jest zywe srebro, ona non stop mnie kopie, przekreca sie, skacze, nawet teraz, jak podobno ma malo miejsca.. nie wiem, co to z niej za urwipolc bedzie



<przerazona mama>
Ktos pytal o podusie w ksztalcie rogala.. ja mam taka juz od pierwszego dziecka i bardzo sobie chwale, naprawde, wg mnie oplaca sie kupic. Marysie kilka miesiecy na niej karmilam, Tosie troche krocej, bo ona wolala, jak lezalam kolo niej. POduszka jest fajna, bo owijasz ja sobie wokol plecow, opierasz sie, malucha kladziesz na niej z przodu i mozesz karmic. Na dodatek ona ma takie jakby kuleczki w srodku (przynajmniej ta moja), ze sie fajnie pod maluchem uklada.
Teraz sobie ja wkladam miedzy nogi, jak leze na boku, to troche mi odciaza nogi, jak zmeczone.
7axe7, i jak, rodzice dojechali? mam nadzieje, ze szczesliwie dotarli i teraz sie raczycie wspolnym sniadankiem...
piszecie o przeziebieniu, moja Tosia niestety zaczela kaszlec niefajnie.. i ja tez... Ania, a jak Twoj Victor?
oby przeszlo, wczoraj ich maltretowalam makaronem z dzika iloscia czosnku, biedaki sie krzywily, ale zjadly


Anp, dzieki za wiadomosc, odpisalam Ci na priv.