reklama

Holandia

reklama
Czytam Was dziewczyny i musze sie ze wszytkimi zgodzic.

My przyjezdzajac do NL 3.5 roku temu mielismy zamiar zostac tutaj max rok a teraz w chwili obecnej nie mamy zamiaru wracac. Mi podobnie jak Iskierce nie spieszy sie do PL nawet na tygodniowy urlop wole sobie wziasc wolne i tutaj posiedziec. Mam tutaj na miejscu mame, tate i cala swoja trojke chlopakow.
Moja mama pracowala w PL w Hance i robila Michalki jednak nawet taki zaklad splajtowal i wyjechala tutaj bo mimo tego ze moj tata bardzo dobrze zarabial jako strazak to wysokosci miesiecznych oplat czasem przekraczala miesieczny dochod.
Moj tata przeszedl na przedwczesna emeryture i wyjechal do mojej mamy tutaj i teraz twierdza ze dla nich zaczelo sie prawdziwe zycie, zero stresow czy starczy na rachunki pieniadze w PL odkladaja (mimo tego ze mieszkajac tutaj maja ok 1000 zl oplat) zwiedzaja swiat wyjezdzajac 2 razy w roku na egzotyczne wakacje i zawsze powtarzaja zebysmy tutaj byli jak najdluzej bo w PL nie ma przyszlosci.
Astrid co do zakupow w PL to mnie zawsze krew zalewa jak wychodze z reklamowka jakis ryzow, sosow itp i zostawiam ok 200 zl przy kasie a zycia z dzieckiem nie wyobrazam sobie w PL i tego ze musialbym kiedys odmowic dziecku lizaka bo nie byloby mnie stac na niego.
 
zgadzam sie ze wszystkimi dziewczynki...
czy ktos z Was badz z Waszych mezow wie, co to jest "striplassen"? to chodzi o jakis drugi etap spawania, ale jak to po polsku? mecze techniczne tlumaczenie.
 
Sencilla nie pomoge:-(

Dziewczyny z bardzo wieloma rzeczami się zgadzam z Wami, nie mogę się zgodzić jednak z Tym że w PL zakupy spożywcze są droższe niż w NL... Gdzie Wy robicie zakupy w Holandii?:rofl2:

Iskierko z tego co wiem(nie wspominam o finansach-choć jak sama piszesz ta kwestia jest tu super) to jeśli się pracuje na umowę o pracę tutaj i nie jest się na stanowiskach wyższych menadżerskich to urlopu ma się dość dużo...jakoś ponad 30 dni, nie pamiętam dokładnie ile....

Astrid a tak z ciekawości ile tutaj zapłacisz za taką samą Nestea???

Różnica jest taka że ja mieszkałam w PL w Wawie i tam życie jest inne niż na południu czy północy karaju... No ale i tak trzeba powiedzieć że Polska się rozwija świetnie, ma jeden z najwyższych wzrostów gospodarczych w Europie...ciężko jest tak szybko dogonić kraje gdzie nie było komunizmu....
 
Ostatnia edycja:
Sencilla nie pomoge:-(

Dziewczyny z bardzo wieloma rzeczami się zgadzam z Wami, nie mogę się zgodzić jednak z Tym że w PL zakupy spożywcze są droższe niż w NL... Gdzie Wy robicie zakupy w Holandii?:rofl2:

Iskierko z tego co wiem(nie wspominam o finansach-choć jak sama piszesz ta kwestia jest tu super) to jeśli się pracuje na umowę o pracę tutaj i nie jest się na stanowiskach wyższych menadżerskich to urlopu ma się dość dużo...jakoś ponad 30 dni, nie pamiętam dokładnie ile....

Astrid a tak z ciekawości ile tutaj zapłacisz za taką samą Nestea???

Nie wiem, bo nie kupowałam. W przeliczeniu pewnie wyjdzie podobnie. A w NL zakupy robię w Albercie, bo to jedyny sklep, który mam w pobliżu. Teraz mąż robi za mnie zakupy w Lildu, bo ma po drodze do domu.
 
Ostatnia edycja:
witam,
ja ktrociutko, przepraszam, potrzebuje pomocy..
czy ktos wie, co to "de as en de peuk"?
podejrzewam, ze to niedopalek, ale to drugie? hulp!

wow, co ty masz za dokumenty do tlumaczenia
:D as - popiol , peuk - pet po papierosie :D czyli popiol oraz niedopalek ladnie by to ujmujac.

​a to striplassen to nie mam pojecia -

moze jakies spawanie pasmowe... nie znam sie w ogole na tej tematyce...
 
Ostatnia edycja:
Anna, mysle, ze ten wzrost gospodarczy istnieje glownie dzieki emigrantom, ktorzy kupuja w Polsce, takze domy, inwestuja, itd.

Ayni, dziekuje! :)

a co to moze oznaczac?
Pas ook op met laslicht, een paar lasogen heb je zo opgelopen.
 
Sencilla myślę że wzrost gosp. jest dzięki pracującym w PL ludziom bo do tego liczy się również przych ód uzyskany w kraju!

No i czy zakupy(spożywcze) w NL są tańsze? Ciuchy można kupić taniej ale oryginalne na wyprzedaży...no i zgodzę się że art. chemiczne typu proszek do prania, czy kostki do zmywarki....
 
AnnaJ007 - ja niestety nie urodzilam sie w Warszawie, a warszawskie zycie jest mi dalekie. Mowia o opolszczyznie ze tez bogaty region, ale ja tego bogactwa nie widze.
Ja rozumiem, ze tobie chodzi zapewne o to, ze w Polsce niektore produkty, moga sie wydawac tansze niz tutaj, ale nijak sie to przeklada na zarobki. Mi chodzi o to, ze jesli tutaj zarabiam minimalna pensje, czyli 1100 EUR to oplace mieszkanie , 380 -eur, oplaty, 250 EUR , ubezpieczenie oplaca mi prawie w calosci urzad skarbowy to zostaje mi ponad 400 EUR na jedzenie i przyjemnosci. w Holandii , w zaleznosci od sklepu (AH, C1000, SPAR, CZY lidl) za pelny koszyk zaplacisz okolo 80 eur w ktorym masz mase miesa, owocow, warzyw , napojow i wszystkiego. W Polsce minimanla pensja wynosi cos kolo tysiaca, ale nie wynajmniej za ta pensje mieszkania, ani sie nie utrzymasz, koszty zycia sa wiec nie adekwatne do realiow zycia w kraju.

Jesli ktos nadal wierzy, ze Polska sie swietnie rozwija, i od ponad 22 lat sie "odbudowuje" bo zawsze byla zdewastowana przez wojny i komunizm, to gratuluje mu optymizmu, niestety nie zmienia to faktu, ze zamyka sie szkoly, szpitale, drog nie buduje sie wcale (przynajmniej nie z budzetu panstwa) , ogranicza sie kulture , zamyka sie biblioteki , zakazuje ziololecznictwa i wymysla sie druga komunie swieta... Przy coraz wyzszych kosztach zycia w tym chorym kraju.

Mi niestety opowiesci o rozwijajacej sie polsce nie nakarmia rodziny, ktora tam jeszcze zostala i nie sadze, ze moj brat za 10 lat skorzysta na dynamicznej gospodarce rozkradanej przez politykow.

P.S. My kupujemy w SPARZE i w LIDLU , nie mamy innych sklepw na wsi. Owoce kupujemy na targu , ktory przyjezdza do nas objazdowo.
 
reklama
Anna, na wzrost gosp. liczy sie rowniez przychod firm i zakladow, itd. Nie tylko przychod pracujacych ludzi.
Moj brat ma dobra prace, (jako ksiegowy), jego zona w sądzie,jako protokolantka po 17 latach pracy zarabia netto (1600)-smieszne, a i tak nie maja zadnych oszczednosci. Maja dwojke dzieci w wieku szkolnym, nie zyja ponad stan, a wszystko zżeraja im podreczniki,itd. Lodowki ani pralki tez ot tak sobie nie kupia, a na wakacje wyjezdzaja jedynie raz w roku, i to najczesciej gdzies "pod grusze", a dzieci jada jeszcze na dofinansowane kolonie.
Blagam, nikt mi nie wmowi, ze zycie w Polsce jest tansze.. Bedac w PL kupilam kilka rzeczy w kauflandzie, paczke pieluch i mleko dla alergikow i zaplacilam.. 200 zl! pomyslalam, ze kasjerka sie pomylila i ja z tym tekstem do niej, a ona mi rachunkiem macha przed nosem! "Nie, prosze Pani, to nie pomylka"..
cale szczescie maja rodziny, gdzie dzieci sa zdrowe.. jesli chore, a leki kosztuja nieraz 10 tys miesiecznie.. por favor dames, skad ci rodzice maja wziac na to?
mam tu kolezanke w holandii, ktora ma LEKKO opoznione w rozwoju dziecko, zadna straszna choroba, a dostaje na niego 900 euro miesiecznie plus 500 euro za to, ze bylo przez nia adoptowane. I nie musi isc do pracy, tylko sie nim zajac, bo na dzien dobry ma 1400 euro...
czy mozliwa jest taka sytuacja w Polsce?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry