reklama

Holandia

reklama
Dzien Dobry :-)My wlasnie sie szykujemy do szkoly, Fifi jeszcze spi wiec wszystko na spokojnie moge robic. Bylam z pieskiem przed chwilka i myslalam ze zmazne wydawalo sie tak ladnie a tam jak w zime brrr
 
Cześć wam :)

za mną bezsenna noc :( nie wiem co sie dzieje, juz drugi raz mi sie zdarzyło ze calutkiej nocy nie przespałam a potem chodze jak ząbi :(
nawet ładna pogoda wydaje sie przez okno ;)
ja w oczekiwaniu na pania z kraamzorgu :)


a wy to też takie poranne ptaszki ;)
 
Hejka
u mnie Daan juz tez w przedszkolu a ja jakosnie umie dojsc do siebie, chyba jeszcze wskocze do lozka. Najpierw musze jednak cos zjesc bo glod mam straszny :baffled: nie wiem czy to maly znowu rosnie czy co ale od tyg. znowu dopada mnie taki wilczy glod, a rano to sie poprostu budze z glodu :baffled:
 
Wczoraj wróciliśmy. Przespałam prawie całą drogę, a jak się ogarnęliśmy z wypakowywaniem etc., to padłam i obudziłam się o 5 rano.
Święta minęły nam baaardzo miło, szybko i aktywnie, bo moi i M. rodzice mieszkają niedaleko siebie, więc prócz jedzenia, mieliśmy spacerek. Do tego spotkaliśmy się z paroma znajomymi i zaliczyliśmy ślub cywilny przyjaciela.
Mimo tego, jak posłuchaliśmy, co się dzieje w PL, to mega dół i wszyscy nam kazali zostać w NL. W moim rodzinnym mieście grozi zamknięcie 5 podstawówek, z czego 4 miały bardzo dobre opinie i odradzano ich zamknięcie. Na dzień dzisiejszy moja teściowa musi się liczyć z utratą pracy po zakończeniu roku szkolnego. Mój ojciec też ma problemy, bo u nie płacą za pomiary geodezyjne, a za coś płacić pracownikom i utrzymać firmę trzeba :angry: . Nawet moja mama już chodzi do pracy z nastawieniem "bo trzeba". Mówią, że nie ma do czego wracać i że dobrze, że mała urodzi się w Holandii. Mnie ten natłok złych informacji wkurzył, bo człowiek chciałby kiedyś wrócić, a tu ze strony państwa wiecznie pod górkę :crazy:. Z tej bezsilności się poryczałam nieraz.
Ale, żeby nie było, że tylko dół i zło... wszyscy się cieszyli, że jestem kulką i że mała szaleje (ostro się rozkręciła w święta). Mi przybyło kilka rozstępów na brzusiu w ciągu kilku dni, a wcześniej nie miałam ani jednego. No i po powrocie stwierdziłam drastyczne skurczenie się zasobu ubrań, które mogę założyć, bo mi się piłka nie mieści :-D.
Dzisiaj M. jedzie kombinować nową lodówkę, bo nasza wczoraj focha walnęła na nas, że ją odłączyliśmy i zostawiliśmy na tak długo... i nie działa. Jest to smutne szczególnie, że mamy spory zapas domowych wędlin itp. z Polski :crazy:.
A teraz nadrabiam, co pisałyście, jak mnie nie było :rofl2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry