reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Holandia

Halo ;) My juz po kolacji. M przytargal sprowadzane z morza srodziemnego dorady, ktore wyczyscil, ugrillowal i podal z sosem pomidorowo-czosnkowym , domowymi frytkami i bagietka. Chcialam jeszcze zrobic mule, ale u nas juz nie moglam znalezc. Swoja droga dziwnie mieszkac w Zeelandii i nie znalezc muli . Chyba szybciej znalazlabym w morzu :crazy:

Dziewczynki dzieki za cenne wskazowki odnosnie ciuszkow wezme je wszystkie pod uwage i zaopatrze sie w kilka sztuk , jak narazie mamy jedne pajace welurowe 50 i jakies bodziaki.

Iguana, opisz wrazenia, jak wam sie podobaly mieszkania i czy cos was zainteresowalo na poczatek ?

Astrid chyba jeszcze imprezuje i pewnie wroci w niedziele
:-p
 
reklama
Ayni, uwielbiam dorady! one w ogole nie dosc, ze sa smaczne, to jeszcze wygladaja pieknie! taka prawdziwa rybka o sympatycznym pyszczku, jak z bajki ;-) z cylku "Zycie głebi oceanicznych" (wymyslilam to teraz, nie znajdzie tego w sieci ;)
MIeszkalam swojego czasu w Santander, to jest na polnocy Hiszpanii, zaraz kolo Kraju Baskow, zaraz nad zatoka Baskijska. Codziennie jadlam swieze ryby z porannego polowu, wlasnie dorady, tunczyki wielkie, piekniusie, inne owoce morza, jeszcze niektore zyly przy kupnie ... to byly czasy, bylam w ciazy z Marysia, pracowalam zaraz nad oceanem, po pracy chodzilam nad zatoke, piekne, wielke klify pode mna.. wiatr we wlosach.. to byl bardzo piekny czas w moim zyciu.

Ach, zebralo mi sie na wspomnienia..
 
Jestem jestem :-). Wróciliśmy niedawno i jestem jakaś śnięta. Impreza udana, miła atmosfera i sporo dobrego jedzonka. Siedzieliśmy do prawie 1 w nocy, a ja zasnęłam gdzieś koło 3. Obudziłam się około 11 :cool:. Jakbym dziś miała robić badanie na glukozę, to by pewnie coś strasznego wyszło. Od jutra wracam do normalnego jedzenia :baffled:. Dobrze, że nie mam wagi w domu, bo bym się jeszcze przejęła. Właśnie oglądamy finał Bitwy na głosy... jej jak Bohosiewicz łądnie wygląda tydzień po porodzie, wcale nie widać, że jeszcze niedawno była kulką :szok:. Mam nadzieję też szybko wrócić do formy. Tym czasem, wg wyliczeń... termin mam za miesiąc i 1 dzień.
 
Madziula, ja piorę w płynie Neutral, nie w proszku.

ThaHague, szukamy na własną rękę, przez net. Sporo ofert nawet udało się znaleść...także nie jest źle.

A co do wrażeń. To dzisiaj widzieliśmy 2 mieszkania, a w poniedziałek jedziemy oglądać 4 kolejne. Generalnie podoba nam się dzielnica Voorburg i okolice, bo jest dość zielono. Oba mieszkania niestety z lat '70, a wolelibyśmy coś nowego. W obu Janek by miał swój własny, oddzielny pokoik, co mi się bardzo marzy...a nie tylko kącik gdzieś wydzielony w pokoju. Pierwsze, które widzieliśmy odpada...bo choć jest winda (mieszkanie na 3 pietrze), to winda jedzie z takiego pół-piętra...więc z 10 schodów każdego dnia mam do pokonania z wózkiem:baffled: A nie po to szukamy windy.

Drugie już lepsze, wynajmuje je pan weterynarz-wegetarianin jak się dowiedzieliśmy;-):-D Pod oknem kanał, zielonkawa okolica, generelanie ładny widoczek. Spory taras, kuchnia elegacka, gorzej z łazienką...bo wolałabym, aby była wanna lub jakiś solidny brodzik pod prysznic (głównie dla kąpieli Janka w przyszłości jak przestanie mieścić się w wanience). ...także z obu dzisiejszych wygrało 2-gie, ale jeszcze sporo przed nami do obejrzenia ofert.

Nasz numer 1 jest do obejrzenia właśnie w poniedziałek i mamy spore nadzieje względem tamtego mieszkania...ale zobaczymy;-)
 
Madziula, ja piorę w płynie Neutral, nie w proszku.

ThaHague, szukamy na własną rękę, przez net. Sporo ofert nawet udało się znaleść...także nie jest źle.

A co do wrażeń. To dzisiaj widzieliśmy 2 mieszkania, a w poniedziałek jedziemy oglądać 4 kolejne. Generalnie podoba nam się dzielnica Voorburg i okolice, bo jest dość zielono. Oba mieszkania niestety z lat '70, a wolelibyśmy coś nowego. W obu Janek by miał swój własny, oddzielny pokoik, co mi się bardzo marzy...a nie tylko kącik gdzieś wydzielony w pokoju. Pierwsze, które widzieliśmy odpada...bo choć jest winda (mieszkanie na 3 pietrze), to winda jedzie z takiego pół-piętra...więc z 10 schodów każdego dnia mam do pokonania z wózkiem:baffled: A nie po to szukamy windy.

Drugie już lepsze, wynajmuje je pan weterynarz-wegetarianin jak się dowiedzieliśmy;-):-D Pod oknem kanał, zielonkawa okolica, generelanie ładny widoczek. Spory taras, kuchnia elegacka, gorzej z łazienką...bo wolałabym, aby była wanna lub jakiś solidny brodzik pod prysznic (głównie dla kąpieli Janka w przyszłości jak przestanie mieścić się w wanience). ...także z obu dzisiejszych wygrało 2-gie, ale jeszcze sporo przed nami do obejrzenia ofert.

Nasz numer 1 jest do obejrzenia właśnie w poniedziałek i mamy spore nadzieje względem tamtego mieszkania...ale zobaczymy;-)


Ja bym brała to drugie :tak:.

Słyszałyście piosenkę na euro 2012? Oceana - Endless Summer (Official Video UEFA EURO 2012) - YouTube - nutka miła dla ucha i fajny teledysk pokazujący, że impreza Euro to nie tylko nasze podwórko, ale także obserwują ją ludzie w innych kontynentów :tak:, jestem na tak.
 
Dobry wieczór.
Ja już dziś na sofie, tradycyjnie z laptopem na kolanach. Dzień nam minął na zakupach i sprzataniu. Moj syn tak się przejął, że jutro ma gości, że nawet własnoręcznie odsunął biurko i poodkurzał za nim i pod nim.
Sprzatanie ogólnie zajeło nam sporo czasu, bo p;odczas gdy ja powoli "kulałam się" ze szmatką po calym domu, to moj mąż instalował pólki w szafie. Niestety, pozbyłam sie komód i trochę półek mi brakuje:-D
Jutro będzie ciężki dzień, bo przyjdszie do nas trójka holenderskich dzieci. Na szczęscie po torcie zabieram ich do kina na film "Lorax". Może jakoś to przeżyję:-D
ja juz zakupy zrobilam i odebralam rowniez tort z Hema dla Erniego bo jutro ma urodzinki:tak::-D /Iskierka spoznione zyczenia dla twojego synka;-)/ chata posprzatana wczoraj wiec tylko prezenty zapakowac i dekoracje zrobic...:-p
Najlepsze życzenia dla Erniego!!!!
Ja dziękuję za życzenia dla mojego synka. Niestety ja dekoracji nie mam już siły robić. Zresztą jak pisalam dzieci zjedzą torta i jedziemy do kina, a po kinie poodwożę ich do domu i szafa gra.
No i właściwie tort to dekoracja, która szkoda będzie zjeść
IMG_0342.jpg
dziewczyny które piorą w Neutralu.. co polecacie bardziej?? płyn czy proszek?? ja ogólnie za płynami nie przepadam, ale moze to łagodniejsze :) chyba ze sobie z polski lovele przywioze :) chciałabym niebawem ciuszki przeprać ;)
Madziula, ja od kiedy mieszkam w Holandii to nie używam proszków tylko płyny do prania. jakos mam takie wrażenie, że ubranie wyprane w płynie do prania, nawet bez użycia zmiękczacza jest delikatniejsze. Czasem jeszcze w Polsce wydawało mi się, że proszek nie zawsze dokładnie się wypłukiwał i ubrania były sztywne...
Może to głupie, ale takie mam odczucia. Ubranka dla małej też zamierzam prać w płynie.

Facet od szafki nadal się nie odzywa i coraz bardziej się wkurzam, bo chciałabym już wykończyć ten kącik, wyprać, wyprasować i poukladac ubranka, kupić i postawić kosmetyki. A na razie nie mam gdzie:baffled:
 
Ayni, uwielbiam dorady! one w ogole nie dosc, ze sa smaczne, to jeszcze wygladaja pieknie! taka prawdziwa rybka o sympatycznym pyszczku, jak z bajki ;-) z cylku "Zycie głebi oceanicznych" (wymyslilam to teraz, nie znajdzie tego w sieci ;)
MIeszkalam swojego czasu w Santander, to jest na polnocy Hiszpanii, zaraz kolo Kraju Baskow, zaraz nad zatoka Baskijska. Codziennie jadlam swieze ryby z porannego polowu, wlasnie dorady, tunczyki wielkie, piekniusie, inne owoce morza, jeszcze niektore zyly przy kupnie ... to byly czasy, bylam w ciazy z Marysia, pracowalam zaraz nad oceanem, po pracy chodzilam nad zatoke, piekne, wielke klify pode mna.. wiatr we wlosach.. to byl bardzo piekny czas w moim zyciu.

Ach, zebralo mi sie na wspomnienia..

Oj zupelnie sie z Toba zgadzam, rybki wygladaja super sympatycznie, moze wlasnie przez ich niewielki wzrost , so takie milusie i dobrze zbudowane, ze obierajac je, mozna sie latwo pozbyc wszystkich osci. Ach znam Twoj bol... Sa takie miejsca na ziemii, ze powietrze pachnie inaczej, ludzie zyja wolniej a jedzenie ma prawdziwy, unikalny smak. Kazdy wieczor ma swoje piekno i kazda noc jest jakos dziwnie ekscytujaca a zarazem spokojna. Niestety w wiekszosci tych krajow panuje duze bezrobcie
:-Da powiedz mi jak to sie stalo, ze was zycie z takiej pieknej Hiszpani rzucilo do Holandii ? Czy pomieszkiwaliscie gdzies indziej po drodze ? Chetnie poslucham Twojej gawedy, zapale wirtualna fajke i bede sie bujac niczym indianin przy ognisku.. :rofl2:
 
reklama
Do góry