hihi, nic sie dzis nikomu nie chce. a co tam, wstawie WAm , co napisalam Ayni na facebooku, bo nie mam czasu napisac tego znow tu,
haha, pociesze Was po prostu, oto moj poranek:
oto moj poranek:
kociokwik
rano syf w kuchni, nie mam sie nawet jak do lodowki dostac, Lila ryczy z glodu, robie jej jedna reka kaszke, druga reka herbate starszym, smaruje kanapke, po czym sie okazuje, ze kanapke chce tylko Tosia
a Marys marzy o grysiku
z cycow zaczyna mi leciec mleko, a nwet stanika nie mam, bo jeszcze w koszuli nocnej
kociokwik
haha, nareszcie siadlam z kawusia
ale zdazylam juz 2 prania nastawic, posprzatac, rosol ugotowac
medal sobie przyznam kiedys
aaa no oczywiscie jeszcze zrobilam bobra z papieru
i żabe
przeczytalam dwie ksiazeczki, jedna o biedronce, jedna o franjklinie
zabawiajac w miedzyczasie Liljanke, aby z lozka nie spadla
kto nie przezyl, ten nie wie

wlasnie zrobilam z malymi fajne koszyczki z papieru
na drobiazgi, naprawde ladne
dumna jestem z siebie
i z MArysi, bo to jej idea byla
Voila, dziewczynki, uwielbiam takie poranki
