reklama

Holandia

reklama
twiggless Antoś jest świetny ten jego taniec nie wyjęty
icon_biggrin.gif
icon_biggrin.gif
icon_biggrin.gif
relacje z urodzin zdać trzeba
icon_wink.gif

:-) jestem trochę zła bo sąsiada pies obudził mi małego:crazy: zaraz ja też idę wstawić pranie.....
YouTube - sebastian

YouTube - seba w aucie
jakie dobre.....

YouTube - seba pelzak

YouTube - sebastian
 
Ostatnia edycja:
my z samego rana jedna pralke wstawilismy.. byliśmy na zakupach- prawie 5 godzin bo razem z moją mamą wybrałyśmy się aż na inną dzielnice.. wiki zjadła obiadek a teraz trzeba jak zwykle posprzątać...
póżniej wkleje jaki kupiliśmy dmuchany fotel dla wiki:-)
 
Witam
Ja wreszcie się wyrobiłam ufffff 3 prania zrobiłam, obiadek, posprzątałam całą chałupe i po obiadku już zmyte:-):-):-). Teraz tylko kąpiel i przychodzą znajomi:tak::tak::tak:
Olgunia, Twiggless, Sencilla dzieciaczki przeurocze:tak::-)
Sencilla nie będę z Tobą rywalizować o zięcia, bo najpierw musiałabym się do "roboty" wziąć i córke spłodzić:laugh2::-D
Olgunia oj można się podtruć tabletkami, można przekonałam się na własnej skórze, a nawet żołądku:wściekła/y:
Kobity wiecie jaka wczoraj była u nas burza.... szok:szok: jeszcze takiej nie przeżyłam. W sypialni mamy okno dachowe nad naszym łóżkiem, smacznie sobie z mężem śpimy i tu nagle jak PIERDALŁO nad naszym oknem to oboje CHYCNELIŚMY pod kołdrę:-D:laugh2::laugh2::-D
beauty jak przeżyłaś burzę?
Aniahaven ta wczorajsza nasza burza pewnie do Ciebie powędrowała:szok:
 
aneta, ale sie usmialam z tej burzy :tak: Ja tez BMŻ ("Burze Mojego Zycia ;)" ) przezylam tu w holandii. Myslalam ze sie pos..am ze strachu :-D Wtedy jeszcze bylismy w poprzednim mieszkaniu i wozek stal na balkonie.. Miotalo nim po calym tarasie, ja sie balam wylezc i moj maz go lapal w nocy w tej zawierusze :-p w samych spodniach od pizamy. Haha, niby sie balam, ale tez sikalam ze smiechu :-D NIc mnie tak nie smieszy jak absurd i takie sytuacje :-)
 
Hej kobitki...

Aneta to pewnie ty mi tą burzę podesłałaś...:-D
Ja burzę swego życia przeżyłam będąc w ciąży i mieszkając na kampingu w przyczepie kampingowej:laugh2:.
Nie wiem dlaczego ale w ciąży BARDZO się bałam nie tyle burzy co piorunów...:szok::szok::szok:
To było straszne...sam kamping mieścił się daleko od miasta i położony był w środku lasu.
Chyba nie da się tego opisać jak ja się tam trzęsłam ze strachu.......... aż mąż się bał o małą.....:-D
Teraz się już nie boję - teraz maluchy sie boją i ja muszę byc dzielna!:rofl2:
A jak po wizycie - fajnie spedziliscie czas?
Mamo Mikołaja wracaj do nas szybko i powodzenia w urządzaniu się!
 
kiedyś śpiąc sobie w najlepsze, tak ok 5 nad ranem uslyszałam hałas-myślałam że to wojna--normalnie tak sie przestraszyłam że to masakra!! :-D
dzisiaj byłam zobaczyć mieszkanko gdzie sie przeprowadzimy:-) może nie bedzie tak źle:-) niedaleko jest park i sklepy sa blisko więc bedę miała co robić, no i zawsze bliziutko do centrum:-)
a tak w ogóle to jestem Agata- bo chyba jeszce się nie przedstawiłam a nick nic nie mówi;-)
lece sie wykąpać a później jakieś piwko z mężem wypić:tak:
DOBRANOC ;-)
 
Ania, czytajac Twego posta przypomnialam sobie o innej burzy mojego zycia.. Bylam wtedy z przyjaciolmi na splywie kajakowym na Litwie, zabiwakowalismy na jakiejs malej wysepce na srodku jeziora, tylko my, wysokie drzewa, kormorany i wokol woda.. W nocy przyszla burza nad ta wysepke... strzelil piorun w drzewo 50 metrow od nas.. Wtedy wszyscy myslelismy ( a byli wsrod nas i "odwazniacy" z AWFu ), ze umrzemy.. powaznie.. to bylo straszne. Ale przezylam, jak widac :laugh2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry