Hej dziewczynki,wracam do swiata zywych hehe,naprawde nie wiem jak wy to robicie ze praca dom i jeszcze na forum macie czas zagladac.U mnie wlasnie zakonczyl sie 55-godzinny tydzien pracy.Dzisiaj od 3 do 17.15 i padam.Na szczescie weekend wolny.Nie bylo latwo wrocic do pracy po tych 2 tygodniach byczenia sie,ale jakos dalam race.Na poczatku bylo troche ciazko bo mdli mnie caly dzien,ale mam krakersiki zawsze pod reka i jak tylko czuje ze dopada mnie glod co wiaze sie z natychmiastowymi odruchami wymiotnymi, zaraz po nie siegam, przegryze 5 i od razu mi lepiej.Nie zagladalam do Was caly tydzien i pewnie mam nega zaleglosci, ale jak juz pisalam nie wyrabiam ze wszystkim,czasami nawet kompa nie wlanczam tylko cos na zab,prysznic i do wyrka spac.A skoro o spaniu mowa to uciekam jestem na nogach od 1.50 i mam zamiar to nadrobic dzisiejszej nocy.Milego wieczorka zycze i spokojnej nocki papa