no problem w tym, że chodzę po okolicy już od 3 tygodni i nic nie znalazłam...:-(....a widzę, że Wy też jesteście porozsypywane po NL .....może w końcu znjadę tu nie daleko jakąś mamę ...co by nie było tak nudno....mój mężuś pracuje do 17ej a ja już powoli kota dostaje w tym domu...ech..a najbardziej żal mi brzdąca:-(. Uciekam do synka....chyba zbiera mu się na spanko;-)


POprawie sie w najblizszym czasie!