reklama

In vitro 2024 - refundacja

reklama
a na sztucznym cyklu jak się chodzi na usg?
Ja też zawsze miałam swoje owulację i spoko endo, a i tak miałam oba podejścia na sztucznym cyklu.
Za pierwszym razem miałam wizytę zaraz na początku cyklu jeszcze podczas okresu, potem jakoś bodajże wizyta 11-15 dzień i już miałam ustaloną datę transferu. Za drugim razem od razu sama zaczęłam brać estrofem i wizyta znowu w tych widełkach 11-15 dc i zaplanowanie transferu
 
Ja miałam oba na sztucznym i od 6dc byłam co drugi dzień na kontroli i pod to były dobierane leki. Szczerze mówiąc przy nieudanych transferach na naturalnym spróbowałabym podejścia do sztucznego
Ja też zdecydowanie bym spróbowała. Ogólnie to mi osobiście jakoś tak nawet bardziej w głowie pasuje żeby wręcz najpierw próbować na sztucznym, jakoś tak więcej kontroli jest nad cyklem wg mnie 🙈 a potem w razie niepowodzeń na naturalnym
 
Ja też zdecydowanie bym spróbowała. Ogólnie to mi osobiście jakoś tak nawet bardziej w głowie pasuje żeby wręcz najpierw próbować na sztucznym, jakoś tak więcej kontroli jest nad cyklem wg mnie 🙈 a potem w razie niepowodzeń na naturalnym
dzięki. Zbieram właśnie wszystko, co chciałabym powiedzieć lekarzowi na wizycie. Jutro idę na betę, która jak wiemy będzie negatywna i dzwonię do kliniki.
Swoją drogą, jutro mam betę wyznaczoną przez klinikę. Jakbym miała tyle dni siedzieć dalej z nadzieją, że jestem w ciąży to chyba bym na łeb dostała
 
dzięki. Zbieram właśnie wszystko, co chciałabym powiedzieć lekarzowi na wizycie. Jutro idę na betę, która jak wiemy będzie negatywna i dzwonię do kliniki.
Swoją drogą, jutro mam betę wyznaczoną przez klinikę. Jakbym miała tyle dni siedzieć dalej z nadzieją, że jestem w ciąży to chyba bym na łeb dostała
Ja też nie wyobrażam sobie czekać tyle czasu i cały czas mieć nadzieję, w pełni rozumiem :( mam wrażenie że zabolałoby milion razy bardziej
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry