• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

In vitro 2024 - refundacja

reklama
Cześć dziewczyny. Nieśmiało się z Wami witam.
Ja rocznik 97, partner 92. Starania naturalne o pierwszego bąbla zaczęliśmy w październiku 2025. W moim otoczeniu pełno przypadków zajścia w pierwszym/drugim cyklu starań (nawet mimo chorób). W maju 2024 odstawiłam antykoncepcję przez słabe wyniki trójglicerydów i insuliny. Od tamtej pory zażywam też Metformine na insulinooporność. Od maja 2025 byłam we współpracy z dietetykiem klinicznym, dzięki któremu zrzuciłam 10 kg, a insulina spadła z 27 na 12. Od momentu współpracy utrzymuje nawyki żywieniowe, mój partner też przez to lepiej się odżywia. We wrześniu 2025 byliśmy na wizycie u położnej w Medicover dotyczącej przygotowań do ciąży. Zrobiłam badania - tarczyca w normie, natomiast ferrytyna i B12 w normie laboratoryjnej, ale nie funkcjonalnej. Od tamtej pory suplementuje te rzeczy. W grudniu 2025 zrobiłam badania hormonów w 7 DPO - też w normie.
Cykle mam owulacyjne (potwierdzone testami owulacyjnymi, temperatura, progesteronem i czasami USG przed/po owulacji) i regularne, faza lutealna 12 dni.
Partner 13 lutego był na badaniu nasienia. Mamy podejrzenie kryptoozospermii, dlatego zapisałam nas na 05.03.2026 do Vitrolive w Szczecinie do Dr Moskalonek, do której uczęszczałam z innymi sprawami i bardzo dobrze ją wspominam.
Ponadto partner ma 12 marca wizytę u urologa na NFZ.
Mam nadzieję że nasza droga do refundacji nie będzie nazbyt przeciągana i dostaniemy się jeszcze w tym roku 🥹
 
Ostatnia edycja:
Cześć dziewczyny. Nieśmiało się z Wami witam.
Ja rocznik 97, partner 92. Starania naturalne o pierwszego bąbla zaczęliśmy w październiku 2025. W moim otoczeniu pełno przypadków zajścia w pierwszym/drugim cyklu starań (nawet mimo chorób). W maju 2024 odstawiłam antykoncepcję przez słabe wyniki trójglicerydów i insulinę. Od tamtej pory zażywam też Metformine na insulinooporność. Od maja 2025 byłam we współpracy z dietetykiem klinicznym, dzięki któremu zrzuciłam 10 kg, a insulina spadła z 27 na 12. Od momentu współpracy utrzymuje nawyki żywieniowe, mój partner też przez to lepiej się odżywia. We wrześniu 2025 byliśmy na wizycie u położnej w Medicover dotyczącej przygotowań do ciąży. Zrobiłam badania - tarczyca w normie, natomiast ferrytyna i B12 w normie laboratoryjnej, ale nie funkcjonalnej. Od tamtej pory suplementuje te rzeczy. W grudniu 2025 zrobiłam badania hormonów w 7 DPO - też w normie.
Cykle mam owulacyjne (potwierdzone testami owulacyjnymi, temperatura, progesteronem i czasami USG przed/po owulacji) i regularne, faza lutealna 12 dni.
Partner 13 lutego był na badaniu nasienia. Mamy podejrzenie kryptoozospermii, dlatego zapisałam nas na 05.03.2026 do Vitrolive w Szczecinie do Dr Moskalonek, do której uczęszczałam z innymi sprawami i bardzo dobrze ją wspominam.
Ponadto partner ma 12 marca wizytę u urologa na NFZ.
Mam nadzieję że nasza droga do refundacji nie będzie nazbyt przeciągana i dostaniemy się jeszcze w tym roku 🥹
Cześć, powodzenia :) widziałam wyniki Twojego chłopa i powiem CI, że wg mnie IVF to dobra droga.
Oby Was szybko zakwalifikowali. W razie pytań, pisz :)
 
Cześć, powodzenia :) widziałam wyniki Twojego chłopa i powiem CI, że wg mnie IVF to dobra droga.
Oby Was szybko zakwalifikowali. W razie pytań, pisz :)
Dziękujemy 🥹 My będziemy w to cisnąć, bo zdaje sobie sprawę, że znalezienie i leczenie przyczyny, zmiana diety i suplementacja nie musi dać takiej poprawy, żebym zaszła naturalnie w ciążę 🥹 Oczywiście będziemy dążyć do znalezienia powodu takich wyników, ale już poza staraniami.
Dzień otrzymania wyników był dla nas małym końcem świata i dalej to przeżywamy i trawimy.
 
ja się długo nie odzywałam bo chciałam stymulację i punkcje przejść w spokoju ale już zaczynam się denerwować. Jestem po punkcji pobrano 20 kumulusow. Źle zniosłam punkcje i czas po. Czekam na wyniki hodowli. Denerwuje się. Wyniki nasienia męża spadły jeszcze bardziej. Więc z jednej strony się cieszę że nie czekaliśmy bo one tylko idą w dół i robią się bardziej dramatyczne… z drugiej strony jestem smutna i przybita tym wszystkim.
 
Dziękujemy 🥹 My będziemy w to cisnąć, bo zdaje sobie sprawę, że znalezienie i leczenie przyczyny, zmiana diety i suplementacja nie musi dać takiej poprawy, żebym zaszła naturalnie w ciążę 🥹 Oczywiście będziemy dążyć do znalezienia powodu takich wyników, ale już poza staraniami.
Dzień otrzymania wyników był dla nas małym końcem świata i dalej to przeżywamy i trawimy.
wiem o co chodzi. Jak my dostaliśmy pierwsze wyniki męża to świat mi się zawalił...
Ja ze swojej strony niestety powiem, że poprawa nasienia wcale nie jest łatwa. (widziałam, że niekórzy mają takie przeświadczenie). Niestety widziałam wiele przypadków, że była włączona suplementacja etc i wyniki wręcz poszły w dół. Albo jak u nas - wyniki się bardzo poprawiły, a ciąży jak nie było tak nie było. To jest wszystko bardzo złożone. Dobrze, ze ciśnienie IVF.
 
wiem o co chodzi. Jak my dostaliśmy pierwsze wyniki męża to świat mi się zawalił...
Ja ze swojej strony niestety powiem, że poprawa nasienia wcale nie jest łatwa. (widziałam, że niekórzy mają takie przeświadczenie). Niestety widziałam wiele przypadków, że była włączona suplementacja etc i wyniki wręcz poszły w dół. Albo jak u nas - wyniki się bardzo poprawiły, a ciąży jak nie było tak nie było. To jest wszystko bardzo złożone. Dobrze, ze ciśnienie IVF.
To tak jak u nas. Jak zobaczyłam pierwsze wyniki to płakałam. Pół roku później to bym oddała wszystko za tamte wyniki. U nas właśnie suplementacja włączona taka że kilkaset złotych miesięcznie w suplementy dietę i zmianę stylu życia a wyniki spadły trzykrotnie. Jeszcze w grudniu mój mąż myślał żeby odwlec IVF a ja mu mówiłam że oszalał, wyniki 2,5 raza gorsze nie ma co czekać. W tym tygodniu te wyniki spadły jeszcze bardziej i byśmy tylko czas tracili. U nas podobno mieliśmy zymot + picsi więc naprawdę trzymam kciuki że znaleźli coś co się nadaje.

Mairposa robiliście HBA i fragmentację nasienia? Nie widziałam wyników twojego partnera jak chcesz to się podziel tu w wątku
 
wiem o co chodzi. Jak my dostaliśmy pierwsze wyniki męża to świat mi się zawalił...
Ja ze swojej strony niestety powiem, że poprawa nasienia wcale nie jest łatwa. (widziałam, że niekórzy mają takie przeświadczenie). Niestety widziałam wiele przypadków, że była włączona suplementacja etc i wyniki wręcz poszły w dół. Albo jak u nas - wyniki się bardzo poprawiły, a ciąży jak nie było tak nie było. To jest wszystko bardzo złożone. Dobrze, ze ciśnienie IVF.
Jedyne co mi teraz spędza sen z powiek to to czy dostaniemy refundację...
 
To tak jak u nas. Jak zobaczyłam pierwsze wyniki to płakałam. Pół roku później to bym oddała wszystko za tamte wyniki. U nas właśnie suplementacja włączona taka że kilkaset złotych miesięcznie w suplementy dietę i zmianę stylu życia a wyniki spadły trzykrotnie. Jeszcze w grudniu mój mąż myślał żeby odwlec IVF a ja mu mówiłam że oszalał, wyniki 2,5 raza gorsze nie ma co czekać. W tym tygodniu te wyniki spadły jeszcze bardziej i byśmy tylko czas tracili. U nas podobno mieliśmy zymot + picsi więc naprawdę trzymam kciuki że znaleźli coś co się nadaje.

Mairposa robiliście HBA i fragmentację nasienia? Nie widziałam wyników twojego partnera jak chcesz to się podziel tu w wątku
Robiliśmy podstawowe badanie nasienia, bo miała być to tylko formalność...
9236.png
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry