reklama

In vitro 2024 - refundacja

reklama
biorąc pod uwagę mój koktajl emocjonalny, to póki co nie przeszkadza mi, żeby to się trochę przesunęło
Ja musiałam swoje też odczekać. Mieliśmy zacząć w marcu, ale okazało się że mamy szansę na dofinansowanie. Zmieniliśmy lekarza, bo ten wcześniejszy mi nie odpowiadał. „Doroslam” trochę do tego, pogodziłam się ze swoimi wątpliwościami i cieszę się z tego czasu.
 
Ja musiałam swoje też odczekać. Mieliśmy zacząć w marcu, ale okazało się że mamy szansę na dofinansowanie. Zmieniliśmy lekarza, bo ten wcześniejszy mi nie odpowiadał. „Doroslam” trochę do tego, pogodziłam się ze swoimi wątpliwościami i cieszę się z tego czasu.
fajnie to słyszeć. Mam nadzieję, że i mi uda się pokonać to co mnie trapi :)
 
Hej dziewczyny, słuchajcie, ja mam mieć 8 sierpnia wizytę kwalifikacyjną do IVF. Dziś miałam monitoring do inseminacji w środę i się okazało, ze mam polipa. Lekarz powiedziała, ze mamy mimo wszystko podejść do procedury. Czy myślicie, ze jest sens iść na ta kwalifikacje, czy lepiej ja przełożyć na termin już po histeroskopii?

Z jednej strony zależy mi na czasie i żeby już działać z kolejnymi krokami, a z drugiej szkoda mi 5ciu stów jeżeli mieliby nas z powodu polipa nie zakwalifikować. Z tego co mi pani na infolinii powiedziała, to ze dyskwalifikują wyłącznie w skrajnych przypadkach albo gdy nie ma określonego czasu starań. A ze jak są jakies problemy np z posiewami to po prostu kwalifikacja jest tylko procedura jest przesunięta.

Co sądzicie najlepiej zrobić?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry