reklama

Jak nauczyć trzylatka samodzielnego jedzenia

Temat na forum 'Trzylatki' rozpoczęty przez anaconda27, 17 Marzec 2009.

  1. anaconda27

    anaconda27 styczniówka2006

    Witam
    Mam ponad trzyletnią córeczkę która do tej pory była przeze mnie karmiona i było wszystko ok, zjadała wszystko co jej przygotowałam o stałych godzinach. Jednak postanowiłam,że najwyższa pora z tym skończyć tym bardziej że od września chcę Maję posłać do przedszkola. Była już jedna próba która trwała około 3-5 dni podczas których Maja prawie całkowicie odmawiała jedzenia. Od tego poniedziałku postanowiłam ponowić próbę no i znowu Maja płacze, gniewa się i odmawia jedzenia. Doradźcie proszę co mam robić? Czy znów jej odpuścić i dalej ją karmić czy patrzeć jak z każdym dniem głoduje? Boję się że Maja przez to niejedzenie nabawi się jakiejś anemii czy czegoś innego.
     
  2. kaderka

    kaderka Gość

    Moim zdaniem musisz być twarda i jej nie odpuszczać, bo w tym wieku już dawno powinna sama jeść i posługiwać się łyżeczką. Trochę późno zaczęłaś edukację samodzielnego jedzenia i może być ci naprawdę ciężko. W sumie to nie mam sprawdzonych metod, które mogłabym ci poradzić, bo mój Stasiek to od dawna je sam (jak miał rok to już posługiwał się łyżką), czasem prosi żebym go pokarmiła ale to sporadycznie, a teraz bardzo ładnie zaczął jeść widelcem.
    Może spróbuj ją namówić, że jedną łyżeczkę weźmie sama, a następną ty jej podasz i tak na zmianę.
     
  3. reklama
  4. KingaMZ

    KingaMZ Fanka BB :)

    anaconda szczerze mowiac to jestem w szoku ze takie duze dziecko nie je samodzielnie i ze ty caly czas ja sama karmilas...moj syn tez jak mial rok ladnie juz poslugiwal sie lyzeczka..a jak mial 2 to wszystko sam zjadal, czy to lyzka czy widelcem....ale mysle ze faktycznie nie powinnas odpuszczac, kiedys w jakims programie ogladalam jak lekarz sie wypowiadal ze nawet jak dziecko przez kilka dni nic nie bedzie chcialo jesc to nic zlego mu sie nie stanie...nie umrze, nie nabawi sie zaraz anemii bo o to ciezko w tak krotkim czasie...natomiast czasami innego wyjscia nie ma. chcesz zjesc to jedz sama.
     
  5. sewa

    sewa mamuśka ;-)

    Dziewczyny anaconda nie napisala, ze jej corka nie potrafi poslugiwac sie lyzka :sorry2::sorry2: ale nie zapominajmy, ze nie wszystkie dzieci sa chetne do samodzielnego jedzenia......najzwyklej w swiecie robia, to z przekory :tak::-)
    anaconda musisz byc wytrwala i nie odpuszczac, a na pewno Twoja cora szybko zacznie sama jesc. Trzymam kciuki :tak:
     
  6. potworek.pl

    potworek.pl Potworkowa Mama :)

    Wybacz, ale to tak jak ja bym napisała, że Twoja córka ma tylko 2 ząbki a moja w tym wieku miała już 3 :sorry2: Każde dziecko jest inne, ale to nie znaczy, że Majka nie wie jak trzymać łyżkę czy też jak ją razem z jedzonkiem do buźki włozyć... Bo pewnie jest też bunt, przekora, taka zwykła dziecięca złośliwość...
    Nie każdy ma dziecko, które w wieku 4 latach będzie samo obiadki robiło :-p bo takie jest zdolne :-p
     
  7. ozkane

    ozkane Tylko mama

    Kaderka, kinga ja to chciałabym Wam POGRATULOWAĆ najmocniej jak tylko potrafię. Niewiele bowiem znam dzieci, które kończąc roczek potrafią samodzielnie jeść. Tak sobie myslę, że skoro macie takie zdolne dzieci,to może dobrym pomysłem byłoby ten ich talent wykorzystywać i np. wcześniej posłać do szkoły,albo na róże kursy plastyczne powiedzmy, bo najwyraźniej dzieci posiadają zdolności manualne.
    Ja też mam córkę, która niedługo skończy 3 latka. Też do niedawna karmiłam ją zakażdym razem. I wcale nie uważam, że robiłam źle. Moje dziecko nie było gotowe na samodzielne jedzenie. Od jakiegoś czasu poszła do przedszkola i od pierwszego dnia pobytu tam zaczęła jeść samodzielnie (oprócz zupy, która jeszcze jej się wylewa z łyżeczki)
    Jestem więc pewna,że i Majcia dojrzeje do tego, że fajnie jest być samodzielnym i że samemu też da się radę zjeść posiłki.
    Także Anaconda nie poddawaj się. Masz małego uparciuszka, ale Ty też bądź uparta. A wtedy ona zrozumie, że czas skapitulować. I za to mocno trzymam kciuki
     
  8. Anna25

    Anna25 wrzesień2006/lipiec2012

    witam
    jestem mamą 2,5 rocznego malca i powiem Wam,że pierwsze próby samodzielnego "am" miał w wieku 6-7 miesięcy, jak skończył roczek to już tylko "siam" i tak mu zostało do dziś:sorry2::dry:od jakiegoś czasu domaga się nawet samodzielnego przygotowywania kanapek-na co mu oczywiście pozwalam;-)

    Anaconda może to jest metoda i dla Was, może zaproś dziecko do wspólnego przygotowywania posiłków,ale takich kolorowych np. jajko jako myszka, kanpaki jako wagoniki pociągu...

    i przychylę się do zdania Ozkane, trzeba upartym być:tak:
     
  9. atfk

    atfk MAMA DO KWADRATU

    :-) ja też bym zachęcała do tego żeby córeńka uczestniczyła w przygotowywaniu posiłków:-D!!będzie się na pewno wtedy czuła duża!!!jak mama;-)!!może jakieś kolorowe sztućce...dzieci to przecież głównie wzrokowcy!!!na pewno się uda!!!i mały uparciuszek za parę dzionków będzie na wszystko mówiła 'ja sama" i mamusia będzie dumna!!i córeczka tez!!
     
  10. reklama
  11. Zuz-Inka

    Zuz-Inka MAMA NA PEŁNY ETAT

    Anakonda zdrowe dziecko nie da się zagłodzić uzbrój się w cierpliwość, Maja na pewno nauczy się jeść samodzielnie:tak:
    Nie chce jeść weż posiłek i zaproponuj za 2 godziny a w tym czasie żadnego podjadania czy słodkich soczków,potem znów zaproponuj i tak do skutku a w przedszkolu jak zobaczy że dzieci same jedzą to sama chętnie weżmie od nich przykład.
    Wiem coś o tym bo Krzyś też tak ma że w domu nie chce mu się rękami ruszać:-D a w przedszkolu samodzielnie je i lata po dokładkę:szok::tak:

    Powodzenia i nie poddawaj się!!! Jesteśmy z Tobą;-):-)
     
    Ostatnia edycja: 18 Marzec 2009
  12. kasianka

    kasianka Fanka BB :)

    anaconda coś wiem na temat upaciuszków:tak: myślę, że powinnaś ją przetrzymać niestety...dziewczyny Ci już kilka sposobów podpowiedziały, myślę, że najlepszy jest udział w przygotowywaniu posiłków. dzieci to lubią i łatwiej je przekonać do jedzenia. moja giga mimo że np białego sera nie ruszy to taki zmiksowany prawie "własnoręcznie" do sernika wyjada paluchami;-)mimo, że to niehigieniczne;-)pozwalam jej na to, żeby spróbowała, zasmakowała..
    robienie kanapek też jest fajne, tylko bałagan straszny...no ale jak chcesz ją wysłać do przedszkola, to trzeba walczyć:tak:
    choć...myślę że w towarzystwie dzieci przychodzi to dużo łatwiej i chyba dość naturalnie.


    no i we wszystkim potrzebne wyczucie. jak widzę, że Iga nie macha łyżką bo jest np zmęczona czy śpiąca to ją oczywiście czasem karmię. Ale rzadko.
    powodzenia :tak:
     

Poleć forum